poniedziałek, 29 czerwca 2026

Anatomia przemocy bez filtra

W najnowszej powieści Witolda Horwatha Git-mana i bardzo mocno odbiegającej konwencją od dotychczasowej twórczości- i to właśnie czyni ją tak poruszającą. 


Świat bram i hierarchii

Tytuł utworu stanowi swoistą grę słów i odwołuje się do subkultury gitowców. Git-mana w ich rozumieniu porządku społecznego, nieco pokrętnego, oznacza dobrą dziewczynę.

Osią opowieści są tzw. warszawskie ''trójkąty bermudzkie" (spotykane i w innych miastach), gdzie w latach 60. i 70. XX wieku narodziła się wspomniana podkultura. Tutejsza młodzież, co dobitnie Horwath obrazuje,  wzorce czerpała ze środowisk przestępczych, łamiąc normy prawne i społeczne.

Trzy głosy, trzy rany. Portret gitów w literaturze

Historia ukazana jest z perspektywy trzech narratorów i ich doświadczeń życiowych. Joanna- pogubiona dziewczyna, siostra przywódcy grupy, emocjonalnie z nim związana. Ze względu na powyższe okoliczności, narażona zostaje na demoralizację. Czy jej ulegnie?
Marek z kolei to człowiek nieporadny życiowo, ale wzbudzający sympatię, początkowo irytujący.
Wreszcie Irena, najbardziej pozytywna postać z tego towarzystwa. Nauczycielka z misją, idealistka oddana swym uczniom, szczególnie jednej uczennicy.

Każdy z nich zapłaci  wysoką cenę za wierność wyznawanym wartościom.

Uprzedzam, że Git-mana nie będzie odpowiednia dla wszystkich, właśnie przez głębokie portrety psychologiczne postaci, z ich ranami, traumami. Autorowi udało się wyśmienicie nakreślić konflikty wewnętrzne większości osób, to jest najmocniejsza część opowieści. Zauważyć trzeba, że język Witolda Horwatha pozostaje adekwatny do czasów, o których pisze.

Moja ostateczna ocena

Recenzowana książka nie jest pozycją, którą można pochłonąć w jeden wieczór, oj nie! Jeśli jednak już znajdziemy się w otoczeniu postaci, szybko ich nie opuścimy.  Pisarz umiejętnie wzbudza zainteresowanie czytelnika, jesteśmy ciekawi, jaka czeka przyszłość Joannę, jej brata i innych. 
Lektura wymaga zaangażowania i odporności na niezbyt subtelne opisy, będące jednym z walorów opowieści.

Reasumując Git- mana nie jest lekką prozą dostarczającą letniej rozrywki. Poraża jej realizm bez znieczulenia i złudzeń.
Autor nie tłumaczy i demonizuje wpływy środowiska rodzinnego na wybory dorastających ludzi.

Dla kogo?

  • dla gustujących w literaturze psychologicznej;
  • dla zainteresowanych subkulturami PRL-u;
  • dla tych, którzy nie boją się emocjonalnych tematów (przemoc, uzależnienia).

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Autorowi.

Anatomia przemocy bez filtra

W najnowszej powieści Witolda Horwatha Git-mana i bardzo mocno odbiegającej konwencją od dotychczasowej twórczości- i to właśnie czyni ją t...