RECENZJA PATRONACKA
Zagadnienia poruszane przez znaną nam już Iwonę Grądzką wymagają od czytelnika uważności oraz elementarnej wrażliwości. Jest w niej niezgoda na współczesny, hedonistyczny i obłudny świat zdominowany przez przemoc, również tę polityczną.
Autorka zalicza się do znakomitych obserwatorek życia społecznego, standardowym motywem w jej twórczości jest wszystko to, co przynosi moralny upadek człowieka: /Znawcy smaku/kontemplują smak życia/. Mowa tu przesadnym konsumpcjonizmie, próżności i libertyńskich zapędach. Narratorka przestrzega przed jałowością egzystencji.
W antologii otrzymujemy bogactwo środków stylistycznych, w tym metafor, wersy nie są długie, a układ tekstu schludny i przemyślany. Celem pisarki jest wzbudzenie refleksji w czytelniku na temat współczesnych wydarzeń. Tom Muzy Wojny świetnie wpisuje się w dorobek Iwony Grądzkiej, zbiór ten będzie protestem przeciw antywartościom panoszącym się w przestrzeni publicznej. Dobrym tego przykładem może być fragment utworu ,,Zlecenie na akt miłości'': /W Wenecji Casanova nie może opędzić się od zleceń/podań o miłość bezkresną w czasie zarazy/miłość na żądanie i na sprzedaż/.
Podmiot liryczny podkreśla kruchość, płytkość relacji: /Jedynie zamówienia na romans krótki, przelotny, ale gorący/znajdują potwierdzenie/.
Pragnienie uczucia nie zna płci, wieku, pochodzenia: /W długiej kolejce po miłość stoi arystokracja i gawiedź/damy szlachetnie urodzone i te z nieprawego łoża/.
Nowy, zniewolony umysł jako przedmiot dociekań w epigramach Iwony Grądzkiej
Poetka zauważa iluzję uzależniania się od pochlebstw, od drugiego człowieka i zatracanie się w blagierstwie. Zaznacza łatwość, z jaką społeczeństwo łatwo ulega manipulacji, sterowaniu, przebiegłym socjotechnikom: /Kukiełki poruszane odgórnie drutami i grubymi nićmi/przez rządy i korporacje w przedstawieniach sezonowych/tańczą taniec posłuszeństwa i ugody/drewniane lalki oddane koneserowi/zamykają na kłódkę usta/ w imieniu prawa godzą się na kłamstwa/.
Według pisarki ludzie uciekają w powierzchowność i świat zapewniający im złudne poczucie bezpieczeństwa. Iwona Grądzka ustosunkowała się do czasów pandemii i wybuchu wojny w Ukrainie, kontestując taki porządek rzeczy: /Maska medyka z zakrzywionym dziobem/straży zarazą i epidemią/unikają jej pacjenci ambulatoryjni i szpitalni wielu prowincji/.
W swojej twórczości autorka zadaje istotne pytania. W jednym z wierszy zastanawia się, kim są anarchiści, udzielając odpowiedzi: / Celebryci pławiący się w miliardach, bitcoinach, kryptowalutach/rycerze Hermesa ze skrzydłami u stóp świata/wywrotowcy dużego i małego kalibru, przykładają rewolwer do skroni/.
Teatr wojny i Muzy Wojny
Grądzka uzupełnia myśli: /Samozwańcze elity/niedostępna śmietanka towarzyska creme de la creme/szykują rewolucję terroru w mowie nienawiści/.
Dobitnie konkluduje: /Teatr wojny otwarty na szeroką publiczność, widzów świata globalnej wioski/terrorysta trzyma w szachu świat na krawędzi/nad szachownicą pełną piorunów, wież i królowej zagłady skoczków/zło rozlewa się gwałtownie w kokonie mas w gnieździe propagandy/ leci z pociskiem Iskander nad granicami państw/.
Poetka zabiera głos w ważnych sprawach, podkreślając niszczący charakter wszystkich konfliktów zbrojnych, brak poszanowania dla wartości życia, polityczne interesy. Mamy więc tu problematykę uchodźców wojennych: /Uczymy się nowych twarzy, pięknych kobiet ze Wschodu, uciekinierek przed zagładą i bombami/zbiegów wojny ojczyźnianej z dziećmi i zwierzętami na rękach/poznajemy twarze żołnierzy wracających na front/.
Iwona Grądzka oddaje głos Muzom Wojny krzyczącym o dramacie ludobójstwa, dającym wyraz cierpieniu: /Malują dzieje więźniów piwnic i wygnańców z krainy żyznej, dobitej pociskami kasetonowymi/malują niebo pełne wybuchów, bomb, rakiet rozpadających się na barwne atomy/.
Poznanianka pokłada ufność w odrodzenie: / Wczesną wiosną drzewa powstają z martwych/długie, mocne korzenie drzew szukają życiodajnych soków w podziemiach wód gruntowych/zrzucają z siebie szron, kurz/powołane do sił zbrojnych/do zbiorowego powstania/do życia siłą słońca/stanięcia na baczność przed złotą tarczą nieba/.
Reasumując: Muzy wojny to niewątpliwie lektura zasługująca na uwagę czytelników, choćby ze względu na aktualną wymowę. Iwona Grądzka należy do tych poetów, którzy błyskawicznie reagują na bieżące wydarzenia.
Współpraca patronacka z Wydawnictwem AlterNatywnym.