W świecie, w którym dorastałam, każdy aspekt życia był podporządkowany jasnym zasadom-wybór znajomych, przyjaciół, szkoły, zawodu, partnera życiowego [...]. Wszystko to zależało od instrukcji, które otrzymywałam od organizacji.
Jak wygląda funkcjonowanie w zbiorowości Świadków Jehowy, dowiemy się z recenzowanego reportażu autobiograficznego.
Rys historyczny
Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy (bo tak brzmi pełna nazwa) to organizacja o specyficznych praktykach i doktrynach. Ich koncepcje znacząco odbiegają od tych, które są powszechnie znane. Działalność wspólnoty zapoczątkował Charles T. Russell, inicjując powstanie grupy pod znamienną nazwą Badacze Pisma Świętego. W 1931 roku zostali przekształceni w Świadków Jehowy, dla odróżnienia ich od innych. Członkowie wyznania prowadzą działalność ewangelizacyjną w formie stacjonarnej i niestacjonarnej, bazując na własnej literaturze.
Dalsza ocena
Na łamach książki Tulia Topa dywaguje:
Jakim sposobem stworzono taki system kontroli nad milionami ludzi? Jak to możliwe, że zostały opracowane uniwersalne zasady, którym pozostają posłuszni? Jak głęboko można wejść w umysł drugiego człowieka? Czy naprawdę da się kontrolować czyjeś myśli i zachowanie nawet wtedy, kiedy jest zupełnie sam?
Od kiedy pamiętam moi rodzice byli bardzo mocno zaangażowani w głoszenie i służbę na rzecz organizacji.
Obiektywizm czy subiektywizm?
- epatowanie miłością: akceptacja, zrozumienie, życzliwość, empatia;
- perswazja: argumentacja, nakłanianie, zachęta do zmiany dotychczasowych poglądów;
- osaczanie: natarczywość, apodyktyczność, śledzenie, wzbudzanie nieuzasadnionego poczucia winy;
- odrzucenie: wykluczenie, obmowa, agresja werbalna, arogancja, niechęć.
Grupa, która mówi swoim członkom, co mają myśleć, jakie mają mieć przekonania i wchodzi głęboko w ich życie- bo nawet do małżeńskiego łóżka- nie respektując żadnych granic.
Autorka przyznaje, że odejście od wyznawanej dotąd religii przyniosło jej znaczącą ulgę:
Odkąd opuściłam szeregi Świadków Jehowy, w moim życiu i sposobie myślenia zaszły ogromne zmiany. Przez lata moją głowę wypełniały strach i wstyd-to one kontrolowały mnie i moje działania [...]. I widziałam przed sobą ideał, do którego miałam nieustannie dążyć.