Ich areną działań pozostaje sala sądowa.
Nietypowe historie pod względem wyrafinowanych metod walki o prawa do opieki nad dzieckiem w reportażu Marty Kawalec Nosorożec.
Autorka uzmysławia czytelnikowi wielowymiarowość tego zjawiska. Na początek jednak trzeba wskazać na podstawowe dane Ministerstwa Sprawiedliwości. Z informacji dostępnych na stronie przeczytamy, że rośnie liczba pozytywnych rozstrzygnięć wniosków składanych przez ojców: z 88 proc. w 2019 r. do 95 proc. w 2024 roku. Spory przeskok, przy czym liczba podań mężczyzn starających się o pieczę nad pociechą wzrosła aż o 50 procent.
Marta Kawalec w publikacji portretuje dramat rozbitych rodzin, przede wszystkim jego najmłodszych uczestników. Rozstanie rodziców to tragedia, ale często też ulga od apodyktycznego i przemocowego rodzica. Dziennikarka dobitnie pokazuje tę złożoność, nie utożsamiając się z żadną z waśnionych stron. Bez wątpienia ofiarami ''wojen podjazdowych" dorosłych pozostają dzieci, wszystkie zdarzenia pozostawiają piętno na psychice młodego człowieka. Do tego opieka społeczna, wymiar sprawiedliwości mają związane ręce, albo działają opieszale.
O tym jest ta książka. O zdesperowanych ojcach uciekających się do rozwiązań ostatecznych i w stanie silnej konieczności, np. porwanie.
Oprócz dojmujących historii Marta Kawalec rozmawia ze znawcami tematu. Jej interlokutorami są: pedagog specjalny, adwokat, psycholog, mediator, sędzia. Czyli wszyscy ci, którzy są świadkami zaciekłych batalii o dziecko. Każdy z ekspertów bazuje na własnych doświadczeniach, wskazując główne bolączki systemu prawnego, opieki społecznej.
Ojciec musi być jak nosorożec.
Pisarka zaznajamia nas z kulisami wydawania opinii przez biegłych, o długim oczekiwaniu na ekspertyzę.
W reportażu Nosorożec psycholog społeczny wzmiankuje o nieetycznych praktykach obrońców czerpiących sowite profity z przedłużania sprawy.
Jeśli mężczyzna chce coś wywalczyć, nie powinien słuchać swojego adwokata.
Marta Kawalec podaje przykłady absurdalnych sytuacji, gdy ewidentnie stosująca przemoc matka zyskiwała pełnię praw.
Prawo jest, ale nie każdy go przestrzega, bo nie grożą za to kary.
O mediacjach objętych tajemnicą zawodową, o obciążeniu emocjonalnym każdej ze stron. O tym, gdy wzajemne animozje utrudniają porozumienie. O traktowaniu dzieci jako karty przetargowej.
A jak rzecz ma się w innych krajach Unii Europejskiej?
Tutaj publicystka podaje przykład Niemiec, tam sądy nie rozstrzygają o wysokości świadczeń alimentacyjnych. W tym kraju obowiązuje tabela zawierająca odpowiednie kwoty, adekwatne do wieku dzieci i dochodów rodziców. Takie zestawienie z biegiem lat podlega oczywiście aktualizacji.
Znaczna część bohaterek opowieści Marty Kawalec wyspecjalizowała się w zakulisowych grach, szantażu emocjonalnym, również względem własnych podopiecznych. Dziś sądy, o czym wspomniałam na początku, coraz częściej przyznają pełnię praw ojcom, co stanowi novum w polskim orzecznictwie.
Podsumowując
Recenzowana pozycja znakomicie pokazuje wieloaspektowość problemu, zajmuje istotne miejsce w literaturze przedmiotu, naświetlając kwestię praw ojców do potomstwa. Nie jest to klasyczna praca socjologiczna wypełniona suchymi danymi, na jej korzyść działają komentarze specjalistów.
