sobota, 8 sierpnia 2026

Gra wywiadów wielkich mocarstw

 

Dziś mam dla Was propozycję niezwykłej, choć obszernej i wymagającej lektury. Jesteście gotowi? Poznajcie szczegóły, wszak wakacje z dobrą książką nie stanowią żadnej tajemnicy!

Szpiedzy.... to solidna monografia naukowa, w której autorzy kompleksowo omawiają aktywność sowieckiej formacji w USA. Zaznaczyć trzeba też, że sporo wnosi do współczesnego dyskursu o geopolityce. Czyta się to jak najlepszą powieść szpiegowską, mimo że jest dokumentem opatrzonym licznymi przypisami.

Treść pozostaje spójna i uporządkowana, nie spodziewajcie się jednak opowieści w stylu Jamesa Bonda, bo to jednak rozprawa naukowa.

Długie ręce wywiadu nie oszczędzają nikogo, nawet najlepszych.
Recenzowane dzieło jest monumentalną pracą opartą na gruntownej kwerendzie, analizie źródeł. Przybliżono nam skalę i mechanizmy sowieckiej infiltracji.

Publikacja Szpiedzy. Wzloty i upadki KGB w Stanach Zjednoczonych należy do jednej z najważniejszych podejmujących tę problematykę. Oczywiście rządzi się swoimi prawami: dyscypliną oraz konsekwencją naukową w prezentowaniu poszczególnych zagadnień.

Wywody zostały starannie opracowane, zwłaszcza w przekładzie. W nocie wydawniczej wskazano mnóstwo istotnych szczegółów (nazewnictwo, zapisy kryptonimów, etc.). Mimo hermetyczności i ogromu faktów warto przeczytać tę książkę. Dziennikarze odkrywają nieznane dotąd okoliczności, nadmieniają o działalności agenta Hissa. Mają na myśli oczywiście współpracownika GRU, doradcę Franklina D. Roosevelta podczas konferencji jałtańskiej i pełniącego obowiązki sekretarza ONZ w momencie jej powołania. Treść broni się płynną narracją i sporą dawką wiedzy.

Apogeum działalności KGB w czasie II wojny światowej. Szpiegostwo atomowe, portrety agentów, opis działań amerykańskiego kontrwywiadu.

Znawcy tematyki utrzymują, że wywiadowi nie udało się zwerbować Roberta Oppenheimera, przekonują również, że macki organizacji sięgały  popularnych celebrytów. Historycy wzmiankują o sprawie  legendarnego  dziennikarza śledczego i pisarza rzekomo prowadzącego intensywną działalność szpiegowską. Wnikliwie scharakteryzowano ten proceder.

Czy wiesz, że  znaczna część Amerykanów wspierała komunistyczne służby? Nazwiska znane i mniej znane. Kim byli kurierzy KGB? Które osobistości prowadziły podwójne życie? 

Podsumowując
Opracowanie Szpiedzy... bazuje na dokumentach byłego oficera KGB. Aleksandr Wasiliew natrafił na tajne akta operacyjne z lat 30. i 40. XX wieku. Dzięki jego uprzejmości, co zaznaczają autorzy, poznajemy wiele zakulisowych działań wywiadowczych. Niekwestionowaną wartością monografii są kserokopie rozmaitych raportów, protokołów.

Jestem przekonana, że lektura tego wybornego studium spełni oczekiwania czytelników zainteresowanych powyższą tematyką.

Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Instytutu Pamięci Narodowej.

środa, 5 sierpnia 2026

Kryminalne Wybrzeże

 


I nieudolna próba jego sportretowania przez Tadeusza Batyra vel Karola Nawrockiego. Dlaczego to nie jest dobra książka? Z kilku powodów. Główny zarzut dotyczy miałkości narracyjnej i braku logiki w opisywaniu wydarzeń. Poza tym historia herszta trójmiejskiej mafii mocno się rozjeżdża, trudno ją tak naprawdę sklasyfikować. Ani to reportaż, ani to biografia.

Publicyści zajmujący się przestępczością zorganizowaną w Polsce w latach 90. przeważnie zręcznie operują słowem, tutaj tego zabrakło. Podczas lektury odnosimy wrażenie, że całość została sklecona ''na kolanie", wieje nudą, nic tej pozycji nie wyróżnia na tle innych. Autor też nie do końca prezentuje jednoznaczny stosunek do bohatera, co pozostaje największym mankamentem.

Inną wadą są zbyt rozbudowane i męczące zdania w stylu szkolnych zeszytów, raczej z brudnopisu.

Książka pozostaje nierówna, Batyrowi zdecydowanie brakuje konsekwencji w budowaniu fabuły, porusza mnóstwo wątków, ale ich nie rozwija.

Gdańszczanin analizuje złożoną osobowość Nikodema Skotarczaka, rozważa, dlaczego stał się tym, kim się stał. Tutaj również konkluzje autora odznaczają się językową nieporadnością. Tadeusz Batyr wzmiankuje o gangsterskiej działalności ''Nikosia" w Trójmieście będącym areną bandyckich rozliczeń. Pokazuje pajęczą sieć powiązań służb, biznesu z półświatkiem.

Publikacja fatalna w warstwie literackiej, niedopracowana, bardzo źle się to czyta.

Na minus zaliczam jeszcze przeładowanie faktograficzne wprowadzające chaos. Owa problematyka miała potencjał, który spektakularnie roztrwoniono. Szkoda.

Z oczywistych względów historia ta nie jest ekspiacją Skotarczaka, Karol Nawrocki rekonstruuje jego życie na postawie dokumentów i relacji.

Zagadnienia tego podejmowali się rozmaici żurnaliści, wystarczy wskazać na Sylwestra Latkowskiego czy Piotra Pytlakowskiego, ich książki pozostają warsztatowo lepsze niż ta obecnego lokatora Pałacu Prezydenckiego.

wtorek, 4 sierpnia 2026

O melancholii w powieści Małgorzaty Kurek

 

Zanim nadejdzie świt to historia, która niezależnie od wagi poruszanych spraw, nie zniechęca do kontynuowania lektury.

Choćby góry runęły do morza, mój świat nigdy nie będzie kopią waszego.
Mimo krótkiej formy zachowano  całą gamę emocji, dostajemy dziesięć odrębnych opowiadań, wiele je jednak łączy: doświadczenia życiowe. Uzupełniają się i stanowią całość.
Czasem przyjeżdżamy i odjeżdżamy, a potem przyjeżdżamy i zostajemy na dłużej. Nawet na zawsze.

Pisarka jednoznacznie odrzuca dydaktyzm i moralizatorstwo, pozwala, aby uczucia wszystkich kobiet wybrzmiały. Ich losy odzwierciedlają wszystkie nasze lęki, niepokoje oraz pragnienia.

Uwięziona siła będzie próbowała się wydostać. Z naszą pomocą lub bez niej.
Możemy zrozumieć motywy postępowania postaci, nie zawsze jednak je tłumacząc. Każda z bohaterek zmaga się z traumami, przeciwnościami (ból, strata, tęsknota), jakże nam bliskimi. Poznajemy je również w zupełnie nowych odsłonach, z innymi perspektywami.

 Świt jako metafora, zwiastun czegoś odmiennego

To tylko strach w mojej wyobraźni. Nierealny. Nie może mnie skrzywdzić. Jego świat nie jest już moim światem. Mam schronienie w miejscu, które sama stworzyłam.
Zanim nadejdzie świt Małgorzaty Kurek, pozostaje lekturą subtelną, a zarazem wyrazistą. Jej atutami pozostają niedopowiedzenia, cisza skłaniająca do refleksji.

Zwięzły styl i poetycki sposób przedstawiania świata nie przeszkadzają w zasadzie w realistycznym odtworzeniu emocji. Należy też zwrócić uwagę na fakt, że fabuła nie jest pretensjonalna czy naiwna.

Co więcej? Odkryjemy także mroczne, nieznane dotąd strony kobiecej natury. Poznamy tajemnice, które wyjdą na jaw... Treść angażuje nas, począwszy od pierwszych stron.

Reasumując
Książka, Zanim nadejdzie świt, spodoba się gustującym w tego rodzaju literaturze.

Dajcie znać, czy się skusicie!

Współpraca recenzencka z Wydawnictwem AlterNatywnym.

czwartek, 30 lipca 2026

Historia, muzyka i tajemnica. Ten, który ocalił Pianistę

 

Kim był oficer Wehrmachtu, który tak bardzo ryzykował swoją niecodzienną postawą? Na powyższe pytanie próbuje odpowiedzieć Magdalena Ogórek, autorka wielu fascynujących publikacji. Poznajcie dzieje Wilma.

Tym razem dawna prezenterka TVP przeprowadza wiele śledztw, m.in. w sprawie przerzutu hitlerowskich zbrodniarzy do krajów Ameryki Łacińskiej, tzw. szczurzy szlak.

Niemiec, który odważył się być człowiekiem. 
Bohater naszej opowieści piastował funkcję nauczyciela, swój autorytet budował nie na strachu, ale na dialogu. Odrzucał trzcinę do bicia dzieci jako narzędzie dyscyplinujące. W biografii Hosenfelda odnajdujemy pierwiastek człowieczeństwa.
Szkoda jednak, że autorka w większości pracy koncentruje się na tym, który ograbił Kraków, zamiast na tytułowej postaci, znacznie barwniejszej.
Atutem opowieści pozostaje żywa narracja. Dziennikarka skrupulatnie przeanalizowała diariusz kapitana. Wyłania się z niego obraz człowieka zafascynowanego zbrodniczą ideologią, z czasem jednak odrzuci tę wynaturzoną wykładnię.
Wilm Hosenfeld uczestniczył w tłumieniu powstania warszawskiego, mimo to pomagał innym Polakom.

Władysław Szpilman nie był jedynym uratowanym przez niemieckiego oficera.
I są na to dokumenty, Magdalena Ogórek sporządziła listę z ich personaliami. Tuż po wybuchu II wojny światowej mężczyzna  udaremnił kilka egzekucji.
Treść ma charakter hybrydy, tj. łączy wiele gatunków: od literatury faktu przez sensację aż po thriller.
Badaczka znakomicie buduje napięcie, tworzy niepowtarzalną atmosferę.

Pisarka oszczędza czytelnikowi długich, moralizatorskich wstępów, zamiast tego, zaprasza wszystkich do wspólnego rozwiązywania zagadek.

Bez wątpienia książka ,,Król Olch" należy do tych pozycji, o których trudno szybko zapomnieć. To opowieść idealna na wieczór, aczkolwiek wymagająca uważności i wrażliwości.
Dowiedz się, kim był ten, który wyciągnął pomocną dłoń w kierunku Władysława Szpilmana i innych. Przeczytaj o losach obu mężczyzn, których połączyła pasja do muzyki.

Publikacja winna zadowolić wszystkich zainteresowanych sztuką, muzyką. Magdalena Ogórek wzmiankuje o zuchwałej grabieży najcenniejszych eksponatów i tego, co się z nimi stało.

Tak, historię Wilhelma Hosenfelda należało opowiedzieć.

wtorek, 21 lipca 2026

Cata- Mackiewicza wyobrażenia o Niepodległej

 


Stanisław Cat- Mackiewicz, prawnik, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, związany z wileńskim środowiskiem konserwatystów. W 1939 roku więziony w Berezie Kartuskiej, po 17 września tego samego roku pozostawał na emigracji. W swojej twórczości opisywał m.in. dylematy związane z powrotem do ojczyzny.

Pseudonim ''Cat" pisarz zaczerpnął z opowiadania Rudyarda Kiplinga o kocie podążającym własnymi ścieżkami. Przydomek, który obrał, okazał się niezwykle trafny.

Jak się zapewne domyślacie, tytułowa Lady Makbet stanowi figurę niezmywalnej winy, odpowiedzialności, co autor w szczególności podkreśla. Owo porównanie odnosi się do działalności polskich elit emigracyjnych.

Mackiewicz rozlicza ówczesnych polityków za brak realizmu w stosunku do Aliantów i Sowietów. Głównie dostaje się Stanisławowi Mikołajczykowi, ale nie oszczędzono również gen. Władysława Sikorskiego. Tego ostatniego ''Cat" wyjątkowo surowo oceniał za podpisanie układu z Iwanem Majskim.

Sporo miejsca działacz polityczny poświęca krytyce sojuszników, gdyż wyrażał przekonanie (słusznie!), że ich rzeczywistym celem nigdy nie była obrona polskich interesów i polskiej niepodległości.

Sądy prawnika są ostre, niewygodne i wynikają z silnego przywiązania do kraju, bo jak podkreślał, pozostaje [Mackiewicz]: 
Najlepszym, najbardziej patriotycznym rodzajem Polaka, najbardziej Polskę kochającym.

Dostrzegał nadchodzący kataklizm i nie mógł się z tym pogodzić,, chodzi tu też o sowiecki kolonializm. Autor doskonale polemizuje ze swoimi adwersarzami, kulturalnie, ale stanowczo.

Publicystyka Stanisława Cata- Mackiewicza nie straciła nic na aktualności. Wciąż zasadne pozostają niektóre kwestie, jaka jest cena kompromisu, czy istnieje moralność w życiu politycznym?

Konserwatysta wyraźnie występuje w obronie ojczyzny i jej spraw, sprzeciwia się szkalowaniu Polski na salonach międzynarodowych, w prasie. Mimo poruszanych zagadnień, jego styl pozostaje żywy, pisarz posiadł wyborną sztukę argumentacji.

Ostateczna ocena dorobku literackiego twórcy wileńskiego dziennika ,,Słowo"

Lektura pism Stanisława Cata- Mackiewicza usatysfakcjonuje wymagających czytelników, oczekujących od książki czegoś więcej niż tylko rozrywki.

Czytelnik odnajdzie tu sporo odpowiedzi na temat przyszłości Polski, diagnozy autora są racjonalne i ponadczasowe.
Lady Makbet myje ręce to zbiór esejów zamykających się w latach 1944-1946, ale wykazujących jednak szerszą perspektywę.

Interesujesz się historią? Świetnie! W takim razie ta książka będzie dla Ciebie! Jeśli próbujesz zrozumieć mechanizmy polityczne, wykładnia ''Cata" ułatwi ich przyswojenie.

Skuś się, jeśli cenisz lekkie, ale intelektualne pióro pobudzające do myślenia.

poniedziałek, 20 lipca 2026

O tym, co nas blokuje i nie pozwala cieszyć się życiem

 


Dowiesz się tego z lektury książki Doroty Puzio Reset umysłu, która dziś ma premierę!

Celem recenzowanej publikacji jest przybliżenie mechanizmów, które nas ograniczają i zatrzymują w miejscu. Ekspertka przekonuje, że warto i trzeba zawalczyć o nową, lepszą jakość życia.
W każdym z  rozdziałów Dorota Puzio wnikliwie charakteryzuje taki stan rzeczy, sięgając do najgłębszych zakamarków psychiki. Tłumaczy też pewne zachowania w rozmaitych sytuacjach.

Omawiana pozycja ma charakter poradnika psychologicznego, tu nie dominuje teoria, a raczej przykłady z życia wraz z komentarzem autorki.

Na opracowanie Reset umysłu składa się 30 sesji z gabinetu terapeutycznego, z poszanowaniem tajemnicy zawodowej. Imiona bohaterów są fikcyjne, ale ich problemy nie.

Dorota Puzio dostarcza praktycznej wiedzy bez zbędnego nadęcia. Treść pozbawiona jest akademickiego, mentorskiego tony oraz naukowego żargonu.

Uważam, że
W opowieściach klientów psycholożki odnajdzie się każdy z czytelników, który mierzył się z podobnymi dylematami, rozterkami. Z rozmówcami Doroty Puzio łatwo się zatem utożsamić.

Moja ocena
Poradnik Reset umysłu nie jest suchym, gotowym zestawem zaleceń. Pisarka daje konkretne wskazówki, w jaki sposób skutecznie nad sobą pracować.
Dorota Puzio proponuje tzw. reset, czyli skuteczną zmianę nawyków i przekonań utrudniających codzienne funkcjonowanie. Co istotne, znawczyni tematu pozwala swoim bohaterom na samodzielne ''odkrycie" prawdy o sobie i wcieleniu zmian w życie.

Dorota Puzio prowadzi nas przez proces: od uzmysłowienia sobie destrukcyjnego sposobu myślenia, przez rozwój osobisty i przejęciem sprawczości.

Dla kogo jest książka Doroty Puzio Reset umysłu?
Reset umysłu przeznaczony dla osób nieumiejących uwolnić się od przeszłości i które czują, że wcześniejsze doświadczenia paraliżują ich działania.

Po tę publikację winni sięgnąć czytelnicy pragnący zrozumieć swoje emocje i mechanizmy obronne.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Autorce.

niedziela, 19 lipca 2026

Fantastyczna niedziela

 


Dziś kolejna odsłona z cyklu weekend z fantastyką. Tym razem zapraszam Was w podróż do Kijowa, do 1222 r. Cytując klasyka: 

  To był dziwny rok.

Wprawdzie chodziło o zupełnie inną epokę, ale analogia pozostaje.

Już na początku dostajemy zapowiedź tego, czego możemy się spodziewać:

W 1222 roku nie było już spokoju nad Dnieprem.

Rusią Kijowską wstrząsają wydarzenia zaburzające dotychczasową egzystencję tamtejszej społeczności. Na domiar złego kniaź Mścisław lekceważy wszelkie oznaki zagrożenia. Dobremu samopoczuciu nie ulega odważny wojownik Vladimir uważający, że coś jest na rzeczy. W związku z powyższym bohater upatruje nadziei w pewnym Starcu, wyrusza więc na jego poszukiwania. Czy zdąży? Jak zakończy się jego wędrówka?

Pisarz obrazuje sytuację między wolnością a niewolą, dzieli je cienka granica. Wszak nic nie jest dane nam na zawsze.

Czas próby... jest historią utkaną z obaw, wątpliwości i zachowań w obliczu nadciągającego nieuchronnie niebezpieczeństwa.

Czy wszystkim można ufać?

Aleksander Daszkin dość oszczędnie serwuje nam emocje, atmosferę niepokoju. Opowieść ta zawiera kilka istotnych mankamentów, o których należy wspomnieć. Przede wszystkim sposób narracji pozostawia wiele do życzenia, bohaterom brakuje indywidualności i wyrazistości. Ich postępowanie wpisuje się w popularny motyw: dobro-zło/lojalność/światło-mrok.

Dodatkowo dialogi odznaczają się zbędnymi dłużyznami, całość sprawia wrażenie przegadania.

Poza tym poszczególne wątki nie wnoszą nic do  schematycznej i przewidywalnej fabuły. Niepotrzebnie tylko zaburzają rytm czytania. Mnogość opisów może przytłaczać, są też zbyt ogólne.

Myślę, że nie do końca wykorzystano potencjał historii z ciekawym motywem słowiańskim. Ta opowieść miała szansę, aby wybrzmieć. Stało się inaczej. Na ten stan rzeczy złożyły się wskazane czynniki.

Sięgnij po książkę, jeśli odpowiada Ci ten gatunek i szukasz literatury z nutą psychologii. Jeśli jednak oczekujesz zaskakujących zwrotów akcji, to się rozczarujesz. Kto wie, być może lektura spełni Twoje oczekiwania.

Współpraca recenzencka z Wydawnictwem AlterNatywnym.

 

Gra wywiadów wielkich mocarstw

  Dziś mam dla Was propozycję niezwykłej, choć obszernej i wymagającej lektury. Jesteście gotowi? Poznajcie szczegóły, wszak wakacje z dobrą...