niedziela, 20 września 2026

Wojna oczami operatora kamery

 


RECENZJA PATRONACKA

To jedna z kluczowych perspektyw w opisywaniu wydarzeń: prosta, bezpretensjonalna i bezpośrednia. Poznajemy arkana pracy człowieka, który nie tylko wnikliwie dokumentuje wydarzenia od 24 lutego 2022 roku- próbując zrozumieć i unieść ich wagę.

Po co filmować otwarte worki z ciałami? Odpowiedź jest brutalna: dlatego, że jeśli nikt tego nie pokaże, bardzo szybko znajdzie się ktoś, kto powie, że to się nie wydarzyło.

Trudno nie zgodzić się z powyższym cytatem, szczególnie w dobie antyukraińskiej histerii, tak bardzo podsycanej przez wielu polityków.

Rozmówca autora przejmującego reportażu zdecydował się na zachowanie anonimowości- ma do tego prawo.

Na stałe przestałem wierzyć, że człowiek jest z natury dobry.
Operator relacjonował wojnę w Ukrainie od samego początku rosyjskiej inwazji. Lektura książki Prawda w kadrze jest bolesna i trudna, nikogo nie pozostawia obojętnym. Mężczyzna wspomina, w jaki sposób dramat ten zmienia człowieka, wpływa na reakcje, które w normalnych warunkach nie miałyby miejsca.

Robinson jako moderator wywiadu nie moralizuje, nie ocenia, pozwala, aby prawda o agresji Federacji Rosyjskiej w pełni wybrzmiała.
Opowieść z Buczy pokazała mi, że dokumentowanie nie zawsze jest wyborem. Czasem jest jedynym sposobem, by prawda miała swoich świadków.

Operator mówi o zachowaniach poszczególnych mieszkańców.

Uczyliśmy się wojny [...]. Ale w wielu miejscach nikt nie oczekiwał kamery. Oczekiwano pomocy. Wody, chleba, rozmowy.

Treść opatrzono licznymi fotografiami uwypuklającymi tragedię wschodnich sąsiadów. Nie bądźcie obojętni- przestrzega  anonimowy badacz wojenny.

Widziałem zniszczone domy, zrujnowane kamienice, ludzi całkowicie wyczerpanych i zobojętniałych. W pewnym momencie człowiek po prostu siedział i modlił się, żeby jeszcze trochę pożyć.

Komu mogę polecić tę ujmującą od pierwszych stron opowieść bez znieczulenia? Sięgnij po to świadectwo, jeśli interesujesz się tematyką wojny w Ukrainie i chcesz wiedzieć więcej. 

środa, 16 września 2026

Rodzinne animozje



W najnowszej powieści Aleksandra Zając wiarygodnie nakreśla złożoność relacji między krewnymi. Każda z postaci została wnikliwie sportretowana, być może czytelnik utożsami się z którąś z nich.

Lekarz kardiolog, tak blisko serca, nie miał o nim pojęcia.
Bolesna przeszłość, rodzinne dramaty i tajemnice. Wysoki status społeczny i materialny. Rozpad więzi, obojętność.

Pisarka zestawia dwa światy i dwie familie z ich codziennymi zmartwieniami, radościami.
Poznajemy tradycyjną, śląską, wiejską rodzinę, przywiązaną do konserwatywnych wartości. Cieniem na losach bohaterów kładzie się tragedia, w wypadku zginęli młodzi małżonkowie, osierocili córkę.
Ich zupełne przeciwieństwo, stanowi znakomicie sytuowane małżeństwo z Krakowa. Januszowi i Joannie pozornie niczego nie brakuje, oprócz wzajemnego zainteresowania.

Historia składa się z kilku części, które jednak wiele łączy... Atutem precyzyjnie utkanej opowieści pozostaje subtelny, wyważony język autorki umiejętnie przemycającej śląską gwarę. Zabieg ten dodatkowo nadaje kolorytu powieści.

Lekarz rodzinny  Aleksandry Zając to wyśmienita proza, traktująca o uniwersalnych i zanikających wartościach typu: prawda, odpowiedzialność, dobro, piękno.

O tym, jak bardzo nasze życie może się skomplikować za sprawą dawnych pretensji czy poczucia winy. Tu jest wszystko, co nas w życiu spotyka: konflikty, brak zrozumienia, przemilczenia oraz rozczarowania. Bohaterowie nie są papierowi, mają oczywiście wady i zalety, stają w obliczu rozmaitych wątpliwości i trudnych wyborów.

Autorka doskonale charakteryzuje wiejską społeczność, w której dominują plotki i zależności. Nie popada w żadną skrajność, nie epatuje patosem. Narracja utrzymana w spokojnym, ale melancholijnym tonie.

Czy warto? Oczywiście, ta fabuła broni się sama.

Sięgnij po lekturę, jeśli wymagasz od niej czegoś więcej niż tylko funkcji rozrywkowej. To książka, która trafi do czytelnika preferującego obyczajowe powieści psychologiczne. Nie dostaniesz banalnej opowiastki o wszystkim i o niczym, tu wątki psychologiczne nie zostały sklecone na przysłowiowym kolanie.

Autorce dziękuję serdecznie za egzemplarz do recenzji.

czwartek, 10 września 2026

Historyczne śledztwo: kontynuacja losów grabieżców polskich dóbr kultury


W kolejnej części rozważań Magdaleny Ogórek otrzymujemy odpowiedzi na wiele pytań, które od lat nurtują badaczy dziejów XX wieku. Co łączyło watykańskiego biskupa Aloisa Hudala ze słynnym „szczurzym szlakiem”? Dlaczego zginęli profesorowie Uniwersytetu Lwowskiego – i czy ich kaźń miała związek z prywatną kolekcją obrazów o ogromnej wartości? Czy „Odessa” faktycznie istniała?

Standardem u autorki pozostaje lekkie pióro w opisywaniu wydarzeń. Badaczka przeprowadziła gruntowną kwerendę, dotarła do nieznanych dotąd akt, a jej erudycja nie budzi wątpliwości. Nie jest to jednak narracja pozbawiona mankamentów – momentami pojawiają się zbędne dygresje i retrospekcje, które spowalniają rytm lektury.

Wächter, Heydrich, Menten – nazwiska zbrodniarzy, których działalność Magdalena Ogórek dokumentuje z imponującą skrupulatnością. Kat kłania się i zabija stanowi zwieńczenie trzyletniego, intensywnego śledztwa oraz licznych spotkań. To wyborna podróż przez archiwa i historię.

Reportaż jest bogato ilustrowany: pełen dat, nazwisk, wydarzeń, uzupełniony kserokopiami dokumentów. Autorka korzysta z pamiętników jednego z bohaterów, próbując zrozumieć niemiecką obsesję na punkcie sztuki.

Dziennikarka prowadzi czytelnika przez zakamarki europejskich metropolii, przypominając o „zasługach” funkcjonariuszy III Rzeszy w kradzieży artefaktów – praktykach służących zarówno celom politycznym, jak i prywatnym. Einsatzgruppen rekwirowały archiwa, biblioteki, kolekcje prywatne.

Pisarka odsłania również powojenne losy zbrodniarzy, którzy dożyli sędziwego wieku, ciesząc się względnym spokojem. Pieter Nicolas Menten, jeden z najbogatszych ludzi w Holandii, a zarazem oprawca Polaków, uchodził za cenionego kolekcjonera.

Największą wartością książki pozostaje skrupulatna praca badawcza prezenterki telewizyjnej. Magdalena Ogórek rozpatruje kilka wzajemnie uzupełniających się wątków, tworząc opowieść o pamięci, winie i wynaturzonym systemie, którego fundamentem była nienawiść oraz zachłanność. Rabunek dzieł sztuki stanowił jego integralną część.

To książka dla czytelnika zainteresowanego tą tematyką – zajmująca, bogata w fakty, z wyraźnym wątkiem detektywistycznym, który dodaje jej dynamiki.


piątek, 4 września 2026

Polityka w krzywym zwierciadle

Recenzja przedpremierowa

Adam Podkowa w najnowszej książce Pogoniliśmy Unię!, udowadnia, że jest w znakomitej formie literackiej. Już sam tytuł powieści brzmi intrygująco i nie pozwala o niej zapomnieć.

Recenzowana pozycja utrzymana została w konwencji dystopii politycznej, spełnia wszystkie jej kryteria: wszechobecna inwigilacja, manipulacja, indoktrynacja. 

Pisarz w typowy dla siebie sposób kreśli wizję Polexitu... Czego zatem możemy się spodziewać? Przenieśmy się w niezbyt odległą przyszłość.

Polska, rok 2030, władzę- zgodnie z rzymską zasadą divide et impera- sprawują nacjonalistyczne ugrupowania. Rodakom przyszło żyć w ojczyźnie, w której myślenie straciło na wartości. Jednym słowem: inteligencja zbankrutowała, natomiast słusznym i obowiązującym systemem pozostaje teokracja. Gotowi jesteście na taki scenariusz?

Fabułę thrillera celowo przerysowano, to świadomy zabieg Adama Podkowy, mający zdemaskować destrukcyjny sposób interpretowania zjawisk przez wszelkiej maści fanatyków. Spostrzeżenia i język bohaterów pokazują faktyczny stan ich umysłów. Trudno w tym miejscu nie zgodzić się z austriackim filozofem Wittgensteinem, który  w Traktacie logiczno-filozoficznym pisał: Granice języka są granicami mojego świata.

Sposób postrzegania świata przez bohaterów pozostaje adekwatny do ich ewentualnych odpowiedników w polskiej polityce. Autor pokazuje czas rządów skrajnie populistycznych partii, stanowiących zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.

W dobie zmieniającej się sytuacji geopolitycznej, nadszarpniętych stosunków dyplomatycznych, ta historia prezentuje skalę kołtuństwa i paranoi orędowników Polexitu. Fikcyjnych lub prawdziwych.

Co jeszcze możemy powiedzieć o postaciach? Z pewnością są autentyczni w wyrażaniu swoich ksenofobicznych i antyunijnych przekonań. Myślę też, że wątki tu przedstawione stanowią odbicie nastrojów społecznych w naszym kraju, niekiedy zbyt radykalnych.

Adam Podkowa wyraźnie akcentuje reperkusje sączonej w obywateli propagandy. W nieco kasandrycznej perspektywie obnaża ich ograniczenia i brak logiki. Jednak nie ustawia się po żadnej stronie barykady, nie zajmuje stanowiska w tej sprawie.

Reasumując
Podczas czytania przeszkadzała mi zbyt duża ilość nieparlamentarnych słów, nie zawsze znajdujących uzasadnienie. Lekturę książki polecam osobom wykazującym zdrowy dystans do polityki i poszczególnych formacji. Skuś się, jeśli lubisz historie alternatywne.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję bardzo Autorowi.

----------------------------------------------------------------------------

Tytuł: Pogoniliśmy Unię!

Autor: Adam Podkowa

Wydawnictwo: Adam Podkowa

Suma stron: 160

Gatunek: thriller

niedziela, 30 sierpnia 2026

Śledztwo w sprawie Nazarejczyka

 

Podjęte przez Pawła Lisickiego, na co dzień redaktora naczelnego tygodnika opinii Do Rzeczy. Na łamach monumentalnego studium pisarz zagłębia się w okoliczności Męki Zbawiciela, rozwiewając przy tym wątpliwości natury teologicznej. Autor zadaje kłam mitom narosłym wokół Jezusa, postaci charyzmatycznej i przyciągającej tłumy.

Paweł Lisicki konfrontuje rozmaite stanowiska, pokazuje też kilka perspektyw. I jest to jeden z niepodważalnych walorów recenzowanej pozycji. Od lat trwają dysputy na temat życia bohatera, przed którym początkowo ugiął się Poncjusz Piłat.

Przedmowę do trzeciego już wydania sporządził ksiądz profesor Waldemar Chrostowski, wysokiej klasy biblista. Pisarz  natomiast należy do autorów biegle władających piórem, umiejętnie przekazując wiedzę. Zaprezentowany materiał źródłowy, multum przypisów mogą utrudniać odbiór książki. Rozumiem też, że nie każdy po nią sięgnie ze względu na gęstość bibliograficzną, wymagający, specjalistyczny język.

Na poczet atutów publikacji zaliczam też konsekwencję Pawła Lisickiego w budowaniu narracji i bazującego  na obfitej dokumentacji: Ewangelie, pisma żydowskich uczonych, opracowania teologów i historyków.

Eseista  pozostaje naszym przewodnikiem po antycznym świecie, rewelacyjnie opowiada o Ewangeliach, analizując ich autentyczność. Nie ulega wątpliwości, że tłumacz przeprowadził znakomitą krytykę źródłową (wewnętrzną i zewnętrzną), nawiązując do współczesnych polemik.

Paweł Lisicki konstatuje o funkcji Sanhedrynu, wymienia znane osobistości. Nie unika trudnych tematów, oddzielając emocje od faktów. Dziennikarz dba o uczciwość historyczną, jego tezy są mocne, ale podparte solidną argumentacją.

Żurnalista obnaża skalę mistyfikacji politycznej poprawności i środowisk forsujących jedynie słuszną prawdę. Współcześni naukowcy w obawie o zarzuty o antysemityzm, rozpowszechniają rewolucyjne koncepcje. Autor przypomina więc o podstawowych, kluczowych źródłach dotyczących omawianych wydarzeń.

Pierwsze świadectwo dotyczące procesu i skazania na śmierć Chrystusa pochodzi od stoika Mary bar Sarapiona. Niewiele o nim wiadomo, w listach utrzymywał, że odpowiedzialność za stracenie Jezusa ponosi strona żydowska. W podobnym tonie wypowiadał się Józef Flawiusz w Testimonium, neguje się prawdziwość tego dzieła.

Na uwagę zasługują Pawła Listy do Koryntian, powstałe na przestrzeni lat 40. i 50. ''Najmniejszy z apostołów'' nie miał wątpliwości, że Nazarejczyka ukrzyżowano.
Paweł Lisicki wskazuje też na inne przekazy, z którymi można się zapoznać. Pisze o prawdziwych świadkach Męki Pańskiej, takich jak: Piotr, Nikodem, Józef z Arymatei, Szymon z Cyreny....

Konkludując: Monografia Kto zabił Jezusa... to gruntowne opracowanie z mnóstwem interesujących przypisów. Paweł Lisicki obeznany jest w tematyce, którą się zajmuje. Lektura wymaga zaangażowania i uważności. Głos autora istotny w dyskursie nad odpowiedzialnością, winą i pamięcią.

Sięgnij, jeśli pasjonują cię losy Jezusa Chrystusa i próbujesz zrozumieć Jego fenomen. Przeczytaj, gdy interesujesz się tamtymi czasami.

środa, 26 sierpnia 2026

O wychowaniu słów kilka

 

W pasjonujących rozważaniach Ireny Kamińskiej Radomskiej. Na łamach poradnika ekspertka od etykiety wyłuszcza złożoność tego procesu, na który składa kilka czynników: wpływ domu rodzinnego, szkoły i grupy rówieśniczej oraz staranny dobór lektur.

Autorka pisze w sposób zajmujący, sięgając do historii wychowania, nie narzuca przy tym swojego zdania i nie poucza. Podkreśla siłę autorytetu rodziców i wychowawców, odwołując się do klasyków- zwłaszcza tych, którzy akcentowali wagę edukacji patriotycznej. Nawiązuje do dorobku takich mistrzów, jak Feliks Konieczny, przywołując jego flagowe dzieło z 1935 roku.

Kilka słów Irena Kamińska- Radomska poświęca również Januszowi Korczakowi, oddanemu swoim podopiecznym, wskazując na najważniejsze jego dzieła.

Co istotne, pisarka nie ustawia się z pozycji wszechwiedzącej -przeciwnie, otwarcie mówi o błędach, które sama popełniała. Wychowanie ku wartościom jest możliwe nawet dziś, w czasach rozluźnienia obyczajowego. Wszystko zależy od kręgosłupa moralnego osób ze środowiska dziecka.

Wszystko, co osiągnięte tresurą, naciskiem, przemocą, jest nietrwałe, niepewne, zawodne.

Publikację cechują zwięzłe, uporządkowane rozdziały, w których Irena Kamińska-Radomska omawia ciekawe zagadnienia. Mamy tu zbiór zapatrywań mentorki programu ''Projekt Lady'' na naukę, kształtowanie osobowości młodego człowieka. Autorka podaje przykłady z życia, co dodatkowo uatrakcyjnia tę pozycję, jej spostrzeżenia są barwne, ale zarazem bardzo merytoryczne. Wszak aktualne pozostaje znane porzekadło: Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał.

Wychowawca, który nie wtłacza, a wyzwala. Nie ciągnie a wznosi, nie ugniata a kształtuje, nie dyktuje a uczy. Nie żąda a zapytuje, przeżyje wraz z dzieckiem wiele natchnionych chwil.

Wywody znawczyni protokołu dyplomatycznego pozostają dalekie od moralizatorstwa-są rzeczowe, a jednocześnie pełne empatii.

Opracowanie jest bogato ilustrowane i nie dominuje nad treścią. Ta książka przeznaczona jest dla rodziców, nauczycieli i wszystkich, którzy wychowanie traktują jako misję poprzez dialog i uwagę.



poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Dorastanie w cieniu bólu. Walka o siebie


 
RECENZJA PATRONACKA PRZEDPREMIEROWA

W dramacie obyczajowym pióra Magdalneny Kundczicz Nasze Paradygmaty. Historia wolności dojrzewającej w cieniu otrzymujemy szczerą, emocjonalną historię traktującą o adolescencji naznaczonej cierpieniem i niezrozumieniem. Uzależniony od alkoholu, despotyczny ojciec, bierna, zniewolona przez niego matka manipulująca córką. I wreszcie Ona- Magnalii, dziewczyna o niezwykłym imieniu. Poznajcie ją.

Naszą bohaterkę życie nie oszczędza, wychowuje się w dysfunkcyjnej rodzinie, a zachowania uznawane za anomalię, traktuje jak normę. Młoda kobieta powiela więc te schematy w dorosłym życiu.
Są rany, których nie widać. Słowa, które zostają z nami na całe życie.

Dziecko, które musiało szybko dojrzeć...

Losy Magnali ujmują wiarygodnością już od pierwszych stron, łatwo się z nią utożsamić, co nie oznacza zrozumieć motywy jej postępowania.

Co na to psychologia?
Znawcy problematyki zachowanie bohaterki nazywają międzypokoleniową transmisją przemocy. Co to znaczy? Otóż chodzi o to, że osoba dorosła może, ale nie musi wchodzić w rolę oprawcy (kopiując zachowania dorosłych) lub ofiary (przyzwalając na przekraczanie granic). Takie dzieci często obwiniają się o sytuację w domu, co skutkuje niskim poczuciem własnej wartości.

Czym są tytułowe Paradygmaty? Ów termin rozpowszechnił filozof Thomas Kuhn w pracy Struktura rewolucji naukowych. Badacz przekonywał, że jeden model nazwania danego problemu jest zastępowany przez inny.

Przemoc i trauma definiujące dziewczynę i wpływające na jej wybory oraz decyzje. Nieodłączne towarzyszki egzystencji Magnali. Czy dostanie wreszcie szansę od losu na szczęśliwe życie?

Brak poczucia bezpieczeństwa i wszechobecny lęk sprawiają, że bohaterka nie wierzy, iż zasługuje na uczucie i uwagę. Czy zdoła się odbudować?

Wolność jako złożony proces

Nasze Paradygmaty... są przejmującą opowieścią o stopniowym odzyskiwaniu siebie, o tytanicznej pracy nad kształtowaniem charakteru i ustalaniu granic na nowo. To również przestroga przed życiem w iluzji- tylko prawda bywa oczyszczająca.

Dla kogo? Książka zdecydowanie dla osób o podobnych doświadczeniach, próbujących zrozumieć i zaakceptować przeszłość. Po lekturę winni sięgnąć wszyscy pozostający w terapii/procesie zdrowienia. Fabuła powieści wpisuje się w zainteresowania czytelników psychologią, emocjami.

Wojna oczami operatora kamery

  RECENZJA PATRONACKA To jedna z kluczowych perspektyw w opisywaniu wydarzeń: prosta, bezpretensjonalna i bezpośrednia. Poznajemy arkana pra...