poniedziałek, 15 czerwca 2026

Przerwane marzenia. Historia bez happy endu

 

Przypomniana w reportażu Ewy Wilczyńskiej Miss. Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej.

Wydawało się, że młoda mężatka miała wszystko: rodzinę, dziecko, sukcesy, urodę. Nagle jeden szaleniec przerwał to wszystko. Czy rzeczywiście jednak życie w blasku fleszy i pod permanentną  inwigilacją paparazzich przyniosło szczęście bohaterce tej opowieści? Wątpliwe, zważywszy na to, że dziewczyna była raczej skryta i wycofana. Poznajcie więc losy Agnieszki Kotlarskiej, mieszkanki Wrocławia, przedstawione przez dziennikarkę ,,Gazety Wyborczej". Autorka przywołuje akty agresji, których doświadczała modelka, np. wulgarne napisy na boku.

Zacznijmy od początku, w 1990 roku dziewczyna zdobyła dwa tytuły: Miss Wrocławia i Miss Dolnego Śląska. Następny rok przyniósł nowe sukcesy, w Operze Leśnej w Sopocie Agnieszka zwyciężyła w finale Miss Polski. W 1991 roku również zyskała tytuł Miss International.

W lipcu 1996 roku (w międzyczasie współpracowała ze światowymi projektantami i domami mody) Agnieszka Kotlarska uniknęła śmierci, rezygnując z lotu samolotu, ów rozbił się w okolicach Long Island.

Jednak zdaje się, że jej los został już przypieczętowany, przeznaczenia nie dało się uniknąć.

Było upalne lato 1996 roku, koniec sierpnia, gdy na teren posesji Agnieszki i jej męża Jarka wkradł się intruz. Fanatyczny i niezrównoważony wielbiciel Kotlarskiej śmiertelnie zranił ją nożem, ta zmarła w drodze do szpitala. Do tragedii doszło na wrocławskich Maślicach.

Cienka granica między adoracją a obsesją

Sprawca nie był przypadkowy, stalker notorycznie uprzykrzał życie miss, nękał ją telefonami. Policja miała pozostawać bezradna, lekceważono zagrożenie, o czym wspominał mąż ofiary.
Agnieszka Kotlarska osierociła wówczas 2,5-letnią córeczkę Patrycję.

Przestępstwo stalkingu w polskim Kodeksie Karnym

Uporczywe nękanie reguluje artykuł 190 a. KK. Czyn ten podlega karze ograniczenia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat. Pojęcie to jest stosunkowe nowe, w naszym systemie prawnym pojawiło się dopiero 6 czerwca 2011 roku (na mocy Ustawy z dnia 25 lutego 2011 r.).

W obszernym reportażu wypełniającym wspomnienia partnera zamordowanej Ewa Wilczyńska odtwarza burzliwe życie Agnieszki Kotlarskiej: toksyczne relacje, osaczanie. Pokazuje drogę modelki na szczyt, karierę, pragnienia aż do tragicznej śmierci. Dziennikarka rekonstruuje życie bohaterki z przesadną dociekliwością, nie zawsze na miejscu i nie zawsze potrzebną. Szczególne kontrowersyjne wydało mi się cytowanie listu matki do córki, pełnego wymówek i pretensji, zaserwowanych w niewybredny sposób.

Z drugiej strony otrzymujemy intymny portret kobiety, której życie pełne marzeń i nadziei zostało tak brutalnie przerwane.

Reasumując

Agnieszka Kotlarska wciąż funkcjonuje w świadomości społecznej jako symbol sukcesu w siermiężnych latach 90. po transformacji, ale też jako ofiara bezradnego i niewydolnego systemu wymiaru sprawiedliwości. Do książki można zajrzeć.


środa, 10 czerwca 2026

Przedsiębiorcy III Rzeszy. Mechanizmy wyzysku

 

Znakomicie opisane i udokumentowane w publikacji Mariusza Gratkowskiego Biznes w cieniu Holocaustu. Historyk na kartach zwięzłych rozważań przybliża postać Fritza Emila Schultza na tle rozgrywających się wydarzeń. We wstępie badacz dokonał analitycznego przeglądu źródeł, przeprowadził ich zewnętrzną i wewnętrzną krytykę. Jednakże skąpa ilość publicznie dostępnych opracowań nie ułatwia zadania dociekliwym śledczym. Na próżno też szukać notki biograficznej poświęconej głównemu bohaterowi tej książki w popularnych serwisach. Ten stan rzeczy zmienia nieco recenzowana pozycja.

Kim zatem był Fritz Emil Schulz?

Odpowiedź na to pytanie brzmi: postacią jednoznacznie negatywną o jak najgorszych instynktach. Ten urodzony pod koniec XIX wieku  kuśnierz w przyszłości znalazł sposób na pomnożenie majątku. Najemnik III Rzeszy i jej kanclerza czerpał profity z niewolniczej pracy więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych: KL Stutthof i UWZ Lager Lebrechtsdorf (Potulice k. Nakła nad Notecią).

W Wolnym Mieście Gdańsku od 1936 roku władzę dzierżyła NSDAP. W wyniku represji i tzw. ustaw norymberskich, część Żydów wyemigrowała, co stanowiło pole działalności dla ''aryjskich'' biznesmenów. Schultz wykorzystał sytuację.

Mariusz Gratkowski ukazuje sylwetkę gdańskiego przedsiębiorcy zbijającego kapitał w warszawskim getcie. Po jego likwidacji mężczyzna ten kontynuował swoją  działalność zasadzającą się na wyzysku osadzonych  w obozie w Potulicach.

Książka stanowi zapis pracy ponad siły,  w jednym z opracowań natknęłam się na informację, że 60 procent ofiar w Potulicach stanowiły dzieci do 14. roku życia.  Lektura jest wstrząsająca, mimo że niewielkiej objętości, szokują przywoływane relacje.... Autor bazuje na licznych dokumentach, przeprowadził kwerendę archiwalną. Bibliografia zawiera wykaz pamiętników, artykułów prasowych, stron internetowych.

Fritz Emil Schultz: wnikliwe śledztwo historyczne

Publikacja Biznes w cieniu Holocaustu to ważny reportaż historyczny odsłaniający mechanizmy zła niemieckiej aktywności eksterminacyjnej. Pozostaje więc nowatorską pracą i ważnym głosem w dyskursie nad rzetelnością badań naukowych z tego okresu.

Mankamentem opracowania w moim odczuciu pozostaje słabo zarysowane tło wybuchu II wojny światowej i jej konsekwencji dla społeczeństw. Owszem, pisarz prezentuje kontekst polityczny, społeczny i gospodarczy, ale w dość skrótowy, uproszczony sposób.

Oceny Mariusza Gratkowskiego  są chłodne i pozbawione moralizatorstwa, ów pokazuje również, w jaki sposób niemieccy przedsiębiorcy korzystali z przejęcia polskiego mienia, uznanego za własność III Rzeszy. Język historyka cechuje naukowość, ale pozbawiony hermetyczności.

Dla kogo? 
Książkę polecam wszystkim zainteresowanym dziejami II wojny światowej, w szczególności jej ekonomicznymi aspektami.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Brda.

poniedziałek, 8 czerwca 2026

Poetycka kronika przeżyć wewnętrznych

 
















RECENZJA PATRONACKA

W najświeższej antologii Światy Nieobjęte. Zawartość zbioru stanowią głębokie analizy ludzkich emocji, narratorka z właściwą sobie wrażliwością zachęca nas do zatrzymania się na moment w pędzie życia. Utwory mają charakter refleksyjny, poetka nie narzuca swoich wizji odbiorcy. Przede wszystkim Małgorzata Szweda- Czerwińska unika nużącego dydaktyzmu, zniechęcającego do kontynuacji lektury.

Wszystkie wiersze cechuje niepokój, poetka umiejętnie bawi się słowem, stosując przy tym bogactwo środków stylistycznych (metafory). Trzeba tu wspomnieć, a nawet wyraźnie podkreślić, że podmiot liryczny należy do znakomitych obserwatorów życia: /Miasto głupców bawi się w teatr/ Eksploracja trwa/. W zacytowanym fragmencie dostrzegamy ironię i sarkazm, opakowane w bardzo wyrafinowany sposób. Wchodzimy w sferę pozorów i powierzchowności, to portret społeczeństwa ulegającego hedonizmowi i chwilowym zachciankom.

Autorka nie przyjmuje postawy jednoznacznie oskarżycielskiej, pisze raczej o oczekiwaniach społecznych, o utracie prawa do własnego głosu i rozterek: /W cudzych dłoniach/modlitwa spalonych myśli/palący krzyk o dobro/.

Cisza, która nie przynosi ukojenia ani odpowiedzi na pytania: /Umilkły latarnie/a noc nadal pusta od słów/złudzenia dotykają bardziej/. Noc pozostaje więc symbolem ciemności, braku dialogu, braku reakcji. W świecie pozbawionym wartości, jasnych drogowskazów, jednostka zaczyna ulegać projekcjom, wyobrażeniom. Zamiast prawdy- złudzenia, zamiast rozmowy- milczenie.

Moja ocena

Poematy odznaczają się subtelnością, świetnie oddają to, co najważniejsze, a przemyślenia autorki zdecydowanie zasługują na uwagę. Utwory nie wzbudzają niepotrzebnej irytacji nachalnością przekazu, ich struktura pozostaje klarowna i uporządkowana. Domagają się jedynie uważności w delektowaniu się każdym wersem. Małgorzata Szweda- Czerwińska daje odpowiednie rzeczy słowo, całość uzupełniają aluzyjne ilustracje.

Dla Kogo?

Lektura idealna będzie dla osób pragnących przeniknąć głębiej do świata, niż pozwala na to codzienność. Po Światy Nieobjęte winni sięgnąć ci z nas, którym nieustannie doskwiera cisza, milczenie i obojętność, tu znajdziecie ukojenie. Wszak jedno słowo potrafi naprawdę wiele, mam nadzieję, że się o tym przekonacie, wnikając w twórczość poetki.

Antologię polecam również wszystkim miłującym poezję, wrażliwym oraz tym, którzy dopiero się jej uczą.


Tomik Światy Nieobjęte jest estetycznie wydany, na kredowym, efektownym papierze, co dodatkowo uwypukla jego wymowę.

Autorce składam podziękowanie za współpracę patronacką i recenzencką.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Małgorzata Szweda- Czerwińska

Tytuł: Światy Nieobjęte

Gatunek: poezja

Wydawnictwo: Poeticus

Suma stron: 78.


środa, 3 czerwca 2026

Fotorelacja z Międzynarodowych Targów Książki w Warszawie

Działo się w stolicy, działo! Emocje sięgały zenitu.

Tegoroczne MTK w Warszawie podważyły popularny pogląd, że Polacy mało czytają, zdecydowanie nie jest to prawdą. Już od pierwszych minut wyczuwało się niepowtarzalną atmosferę, metropolia żyła książkami, PGE Narodowy stał się faktyczną mekką literatury.


Tutaj z Mariuszem Szczygłem. Książka oczywiście z dedykacją.


Tłumy czytelników, zapach książek, które zjednoczyły nieznajomych... Popularne wydawnictwa, małe oficyny, nazwiska znane i mniej znane. Autorzy składający dedykację i zapraszający czytelników na spotkanie. Każdy gość wychodził z poczuciem, że wraca do domu bogatszy nie tylko o nowe zapasy lektur, ale też o emocje i inspiracje.


Na Stadionie Narodowym różne słyszy się rozmowy... Państwo Olbrychscy i ja. Udane zwieńczenie literackiego weekendu.

Międzynarodowe Targi Książki w Warszawie to impreza ponad podziałami. Literatura wciąż ma tę moc, potrafi łączyć.  Kolejki do kas, do ulubionych pisarzy, ludzie z torbami pełnych zdobyczy. Zmęczenie, bolące nogi oraz rumiane policzki, ale też ekscytacja, nowe doświadczenie.


Interesująca rozmowa z Rafałem Ziemkiewiczem.

I ja tam byłam:))



poniedziałek, 25 maja 2026

Miasto, które uczy. Tam, gdzie zaczyna się dorosłość

 



RECENZJA PATRONACKA

Czyż ludzie nie żyją wśród złudzeń? Świat wygląda inaczej niż to, co oficjalnie się utrzymuje. 

Tym powyższym cytatem pragnę zachęcić Was do sięgnięcia po książkę Młody w Kielcach Marka Kornackiego, wbrew pozorom nie jest to lektura dla młodzieży. Treść ma charakter biograficzny, wspomnieniowy.

Poznajmy głównego bohatera, występującego pod tajemniczym inicjałem B. oraz jego koleje losu. Młodzieniec pragnący odmiany życia od tego, które mają jego rodzice, rozpoczyna naukę w Technikum Geologicznym.

Kieleckie początki. Nowy w mieście
To tu chłopak obiera przyspieszony kurs dojrzewania, nawiązuje przyjaźnie, przeżywa pierwsze fascynacje i zauroczenia. W Kielcach następuje konfrontacja z nieznaną mu wcześniej rzeczywistością.

Czy B. sobie poradzi?
Smak dorosłego życia, komunistyczne absurdy, siermiężne realia. Pierwsze sukcesy i pierwsze zawody.

Młody w Kielcach pozostaje klimatyczną opowieścią, akcja rozgrywa się w latach 80. XX wieku. W związku z tym pojawiają się nawiązania do istniejących w owym czasie subkultur młodzieżowych, muzyki.

Dla wielu czytelników dorastających w minionej epoce lektura będzie sentymentalną podróżą w czasie. Albo i nie. W historii tej, mimo że osadzonej u schyłku PRL, odnajdujemy wiele aktualnych i nieprzemijających problemów okresu adolescencji. Opowieść ta zatem stanowi studium poświęcone wchodzeniu w dorosłość i nauce radzenia sobie z przeciwnościami. Pisarz zwraca uwagę na samotność bohatera poszukującego własnej tożsamości.

Co więcej? 

PLUSY

Bohater wzbudza pozytywne emocje, właśnie dlatego, że jest autentyczny, a jego uczucia w żaden sposób nie są przerysowane, o co nietrudno w tego typu powieściach. Marek Kornacki, budując fabułę, nie ośmiesza postaci, które stworzył, przedstawia ich rozterki na tle ówczesnych wydarzeń politycznych. W umiarkowanym, stonowanym stylu odtwarza czasy słusznie minione.

MINUSY

Zastrzeżenia  dotyczą tempa narracji, niestety nie jest ono zawrotne, niczym nie zaskakuje. Brak dynamiki zdecydowanie rzutuje na odbiór treści, można więc wywnioskować, że akcja jest zbyt rozwlekła.

Komu polecam? Wszystkim ceniącym sobie powieści wspomnieniowe z psychologicznym tłem.

Współpraca recenzencka i patronacka z Wydawnictwem AlterNatywnym.

-----------------------------------------------------

Autor: Marek Kornacki

Tytuł: Młody w Kielcach

Gatunek: biografia

Oprawa: miękka

Suma stron: 221


czwartek, 21 maja 2026

Zbrodnia, która wstrząsnęła Wenecją Północy

 


Bydgoszcz, lata 60. XX wieku, komuniści systematycznie utrwalają swoje rządy oparte na terrorze i przemocy, funkcjonariusze aparatu bezpieczeństwa mają co robić. Opisywana przez Krzysztofa Drozdowskiego historia doskonale wpisuje się w ówczesny, mroczny klimat. Poznajemy tło wydarzeń, autor nadmienia o innych, równie dramatycznych zajściach poprzedzających tę tragedię: katastrofa kolejowa, pożar spichrzów zbożowych...

Tymczasem... Był 30 marca 1960, kiedy Tadeusz Rączka pojawił się w miejscu zamieszkania swoich przyszłych ofiar. W chwili zabójstwa starsza córka znanego, nieżyjącego rzeźbiarza, liczyła sobie osiemnaście wiosen, a syn czternaście lat. Z tego, co udało się ustalić, morderca był znany rodzinie, dzieci przebywały same w domu, gdyż ich matka pracowała. I to ona odkryła ich ciała...

Zabójstwo Gabrieli i Pawła  Trieblów zbulwersowało opinię publiczną, kto i dlaczego to zrobił?

Historyk odsłania kulisy tych szokujących wydarzeń, przeanalizował sprawę wg klasycznego schematu od ogółu do szczegółu. Znaczną część tego zajmującego reportażu wypełniają dokumenty, uznanie za solidną kwerendę archiwalną. A poza tym dostajemy multum cytatów z protokołów, relacji świadków, co stanowi o wiarygodności opracowania.

Sprawiedliwość wg Temidy. Kara śmierci w PRL

Pisarz przedstawia genezę tego środka represyjnego stosowanego niemal od początku istnienia państwowości (część prawa zwyczajowego usankcjonowana m.in. przez Kodeks karny Juliusza Makarewicza, są przykłady stosowania kary śmierci we wcześniejszych epokach). Krzysztof Drozdowski podaje, że w latach 1956-1988 stracono 321 osób, było to fundamentem procesu pokazowego. Kara śmierci została wykreślona z polskiego systemu prawnego 1 września 1998 roku.
Publicysta przytacza wyroki skazujące w aferze mięsnej (Stanisław Wawrzecki). Historyk w drobiazgowy sposób rekonstruuje fakty, narrację i tempo utrzymuje na dobrym poziomie.

Na procesie młody Tadeusz Rączka zdradził syndrom wykolejenia społecznego. Termin ten  dość długo obowiązywał w literaturze prawniczej, społecznej. Krzysztof Drozdowski bada też motywy mężczyzny i działania milicji.

Zaznaczyć trzeba, że informacje podawane przez dziennikarza są skrótowe, ale zapewne wynikają z ograniczonej objętości rozważań.

Czy warto sięgnąć po reportaż Stryczek dla Rączki? Zdecydowanie tak, ponieważ dziennikarz wykonał faktycznie kawał dobrej roboty. Mniemam też, że każda forma popularyzowania historii, mająca wzbudzić zaciekawienie przeszłością, zasługuje na uwagę. Podsumowując, Krzysztof Drozdowski stworzył psychologiczny portret sprawcy, nie tłumacząc go i nie usprawiedliwiając. Nie szuka na siłę okoliczności w życiorysie bohatera, które mogą  uzasadnić, dlaczego odebrał życie niewinnym dzieciom.

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Krzysztofowi Drozdowskiemu.

środa, 20 maja 2026

Judyta powraca!

 























Z nowymi pomysłami na siebie: w międzyczasie  doczekała się wnuków, jej córka już dawno pracuje na własny rachunek, również w życiu osobistym. Jedno się nie zmieniło, charyzmy i ciętego języka bohaterce nie brakuje, a Katarzyna Grochola zachowuje niezłą formę literacką. Można mieć sporo uwag co do sensowności pomysłu kontynuacji historii sprzed dwudziestu lat. o tym za moment.

Co obecnie dzieje się u Judyty i jej najbliższych? Zmiany, zmiany, zmiany. Kobieta wraz z mężem Adamem  prowadzi... prężnie działające biuro matrymonialne. Tu klientki dzielą się znanymi czytelnikom frustracjami: ''jestem porzuconą kobietą''. Ponadto aktywna bizneswoman została babcią dorastających i niesfornych wnucząt. Przybyło jej kilka siwych włosów oraz nowych zmartwień. Przeobrażenia w życiu bohaterów mają rozmaite przesłanki: biologiczne, społeczne i technologiczne. Każdy z nich musi zmierzyć się z licznymi dylematami, wątpliwościami.

Zastrzeżenia co do jakości

Poszczególne wątki skrojono jednak na potrzeby poprawności politycznej. Dlaczego? Ano dlatego, że po lekturze książki pozostaje pytanie, czy każda osoba o prawicowych przekonaniach musi mieć paskudny charakter. Tu zostało to tylko lekko zasygnalizowane, ale w zamyśle pisarki odpowiedź pozostaje twierdząca. Na szczęście, Katarzyna Grochola nie obciąża czytelnika swoimi przekonaniami, a każde uogólnienie pozostaje szkodliwe. Co nie oznacza, że historia jest dobra od początku do końca, bo tak nie jest.

W codzienną egzystencję postaci wkradają się monotonia i rutyna, sporo się też dzieje. Fabuła momentami nierówna, raz nuży, następnie wciąga, po to, aby zastygnąć niczym magma. Narracja  żwawa do pewnego momentu, później ekspresja bohaterów zamiera w tajemniczych okolicznościach.

Tośka pozbawiona została dawnej energii, ukazana jako wieczna mimoza bez własnego zdania. Fakt, tu jest dojrzalsza, ma rodzinę i mnóstwo problemów. Sympatię za to wzbudza najmłodsza latorośl Antoniny, dociekliwa Wanda zamęczająca otoczenie nieustannymi pytaniami.

Zajrzycie ponownie do świata Judyty? Czy jej powrót należy do udanych?

Współpraca recenzencka.