poniedziałek, 8 czerwca 2026

Poetycka kronika przeżyć wewnętrznych

 
















RECENZJA PATRONACKA

W najświeższej antologii Światy Nieobjęte. Zawartość zbioru stanowią głębokie analizy ludzkich emocji, narratorka z właściwą sobie wrażliwością zachęca nas do zatrzymania się na moment w pędzie życia. Utwory mają charakter refleksyjny, poetka nie narzuca swoich wizji odbiorcy. Przede wszystkim Małgorzata Szweda- Czerwińska unika nużącego dydaktyzmu, zniechęcającego do kontynuacji lektury.

Wszystkie wiersze cechuje niepokój, poetka umiejętnie bawi się słowem, stosując przy tym bogactwo środków stylistycznych (metafory). Trzeba tu wspomnieć, a nawet wyraźnie podkreślić, że podmiot liryczny należy do znakomitych obserwatorów życia: /Miasto głupców bawi się w teatr/ Eksploracja trwa/. W zacytowanym fragmencie dostrzegamy ironię i sarkazm, opakowane w bardzo wyrafinowany sposób. Wchodzimy w sferę pozorów i powierzchowności, to portret społeczeństwa ulegającego hedonizmowi i chwilowym zachciankom.

Autorka nie przyjmuje postawy jednoznacznie oskarżycielskiej, pisze raczej o oczekiwaniach społecznych, o utracie prawa do własnego głosu i rozterek: /W cudzych dłoniach/modlitwa spalonych myśli/palący krzyk o dobro/.

Cisza, która nie przynosi ukojenia ani odpowiedzi na pytania: /Umilkły latarnie/a noc nadal pusta od słów/złudzenia dotykają bardziej/. Noc pozostaje więc symbolem ciemności, braku dialogu, braku reakcji. W świecie pozbawionym wartości, jasnych drogowskazów, jednostka zaczyna ulegać projekcjom, wyobrażeniom. Zamiast prawdy- złudzenia, zamiast rozmowy- milczenie.

Moja ocena

Poematy odznaczają się subtelnością, świetnie oddają to, co najważniejsze, a przemyślenia autorki zdecydowanie zasługują na uwagę. Utwory nie wzbudzają niepotrzebnej irytacji nachalnością przekazu, ich struktura pozostaje klarowna i uporządkowana. Domagają się jedynie uważności w delektowaniu się każdym wersem. Małgorzata Szweda- Czerwińska daje odpowiednie rzeczy słowo, całość uzupełniają aluzyjne ilustracje.

Dla Kogo?

Lektura idealna będzie dla osób pragnących przeniknąć głębiej do świata, niż pozwala na to codzienność. Po Światy Nieobjęte winni sięgnąć ci z nas, którym nieustannie doskwiera cisza, milczenie i obojętność, tu znajdziecie ukojenie. Wszak jedno słowo potrafi naprawdę wiele, mam nadzieję, że się o tym przekonacie, wnikając w twórczość poetki.

Antologię polecam również wszystkim miłującym poezję, wrażliwym oraz tym, którzy dopiero się jej uczą.


Tomik Światy Nieobjęte jest estetycznie wydany, na kredowym, efektownym papierze, co dodatkowo uwypukla jego wymowę.

Autorce składam podziękowanie za współpracę patronacką i recenzencką.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Małgorzata Szweda- Czerwińska

Tytuł: Światy Nieobjęte

Gatunek: poezja

Wydawnictwo: Poeticus

Suma stron: 78.


środa, 3 czerwca 2026

Fotorelacja z Międzynarodowych Targów Książki w Warszawie

Działo się w stolicy, działo! Emocje sięgały zenitu.

Tegoroczne MTK w Warszawie podważyły popularny pogląd, że Polacy mało czytają, zdecydowanie nie jest to prawdą. Już od pierwszych minut wyczuwało się niepowtarzalną atmosferę, metropolia żyła książkami, PGE Narodowy stał się faktyczną mekką literatury.


Tutaj z Mariuszem Szczygłem. Książka oczywiście z dedykacją.


Tłumy czytelników, zapach książek, które zjednoczyły nieznajomych... Popularne wydawnictwa, małe oficyny, nazwiska znane i mniej znane. Autorzy składający dedykację i zapraszający czytelników na spotkanie. Każdy gość wychodził z poczuciem, że wraca do domu bogatszy nie tylko o nowe zapasy lektur, ale też o emocje i inspiracje.


Na Stadionie Narodowym różne słyszy się rozmowy... Państwo Olbrychscy i ja. Udane zwieńczenie literackiego weekendu.

Międzynarodowe Targi Książki w Warszawie to impreza ponad podziałami. Literatura wciąż ma tę moc, potrafi łączyć.  Kolejki do kas, do ulubionych pisarzy, ludzie z torbami pełnych zdobyczy. Zmęczenie, bolące nogi oraz rumiane policzki, ale też ekscytacja, nowe doświadczenie.


Interesująca rozmowa z Rafałem Ziemkiewiczem.

I ja tam byłam:))



poniedziałek, 25 maja 2026

Miasto, które uczy. Tam, gdzie zaczyna się dorosłość

 






















RECENZJA PATRONACKA

Czyż ludzie nie żyją wśród złudzeń? Świat wygląda inaczej niż to, co oficjalnie się utrzymuje. 

Tym powyższym cytatem pragnę zachęcić Was do sięgnięcia po książkę Młody w Kielcach Marka Kornackiego, wbrew pozorom nie jest to lektura dla młodzieży. Treść ma charakter biograficzny, wspomnieniowy.

Poznajmy głównego bohatera, występującego pod tajemniczym inicjałem B. oraz jego koleje losu. Młodzieniec pragnący odmiany życia od tego, które mają jego rodzice, rozpoczyna naukę w Technikum Geologicznym.

Kieleckie początki. Nowy w mieście
To tu chłopak obiera przyspieszony kurs dojrzewania, nawiązuje przyjaźnie, przeżywa pierwsze fascynacje i zauroczenia. W Kielcach następuje konfrontacja z nieznaną mu wcześniej rzeczywistością.

Czy B. sobie poradzi?
Smak dorosłego życia, komunistyczne absurdy, siermiężne realia. Pierwsze sukcesy i pierwsze zawody.

Młody w Kielcach pozostaje klimatyczną opowieścią, akcja rozgrywa się w latach 80. XX wieku. W związku z tym pojawiają się nawiązania do istniejących w owym czasie subkultur młodzieżowych, muzyki.

Dla wielu czytelników dorastających w minionej epoce lektura będzie sentymentalną podróżą w czasie. Albo i nie. W historii tej, mimo że osadzonej u schyłku PRL, odnajdujemy wiele aktualnych i nieprzemijających problemów okresu adolescencji. Opowieść ta zatem stanowi studium poświęcone wchodzeniu w dorosłość i nauce radzenia sobie z przeciwnościami. Pisarz zwraca uwagę na samotność bohatera poszukującego własnej tożsamości.

Co więcej? 

PLUSY

Bohater wzbudza pozytywne emocje, właśnie dlatego, że jest autentyczny, a jego uczucia w żaden sposób nie są przerysowane, o co nietrudno w tego typu powieściach. Marek Kornacki, budując fabułę, nie ośmiesza postaci, które stworzył, przedstawia ich rozterki na tle ówczesnych wydarzeń politycznych. W umiarkowanym, stonowanym stylu odtwarza czasy słusznie minione.

MINUSY

Zastrzeżenia  dotyczą tempa narracji, niestety nie jest ono zawrotne, niczym nie zaskakuje. Brak dynamiki zdecydowanie rzutuje na odbiór treści, można więc wywnioskować, że akcja jest zbyt rozwlekła.

Komu polecam? Wszystkim ceniącym sobie powieści wspomnieniowe z psychologicznym tłem.

Współpraca recenzencka i patronacka z Wydawnictwem AlterNatywnym.

-----------------------------------------------------

Autor: Marek Kornacki

Tytuł: Młody w Kielcach

Gatunek: biografia

Oprawa: miękka

Suma stron: 221


czwartek, 21 maja 2026

Zbrodnia, która wstrząsnęła Wenecją Północy

 


Bydgoszcz, lata 60. XX wieku, komuniści systematycznie utrwalają swoje rządy oparte na terrorze i przemocy, funkcjonariusze aparatu bezpieczeństwa mają co robić. Opisywana przez Krzysztofa Drozdowskiego historia doskonale wpisuje się w ówczesny, mroczny klimat. Poznajemy tło wydarzeń, autor nadmienia o innych, równie dramatycznych zajściach poprzedzających tę tragedię: katastrofa kolejowa, pożar spichrzów zbożowych...

Tymczasem... Był 30 marca 1960, kiedy Tadeusz Rączka pojawił się w miejscu zamieszkania swoich przyszłych ofiar. W chwili zabójstwa starsza córka znanego, nieżyjącego rzeźbiarza, liczyła sobie osiemnaście wiosen, a syn czternaście lat. Z tego, co udało się ustalić, morderca był znany rodzinie, dzieci przebywały same w domu, gdyż ich matka pracowała. I to ona odkryła ich ciała...

Zabójstwo Gabrieli i Pawła  Trieblów zbulwersowało opinię publiczną, kto i dlaczego to zrobił?

Historyk odsłania kulisy tych szokujących wydarzeń, przeanalizował sprawę wg klasycznego schematu od ogółu do szczegółu. Znaczną część tego zajmującego reportażu wypełniają dokumenty, uznanie za solidną kwerendę archiwalną. A poza tym dostajemy multum cytatów z protokołów, relacji świadków, co stanowi o wiarygodności opracowania.

Sprawiedliwość wg Temidy. Kara śmierci w PRL

Pisarz przedstawia genezę tego środka represyjnego stosowanego niemal od początku istnienia państwowości (część prawa zwyczajowego usankcjonowana m.in. przez Kodeks karny Juliusza Makarewicza, są przykłady stosowania kary śmierci we wcześniejszych epokach). Krzysztof Drozdowski podaje, że w latach 1956-1988 stracono 321 osób, było to fundamentem procesu pokazowego. Kara śmierci została wykreślona z polskiego systemu prawnego 1 września 1998 roku.
Publicysta przytacza wyroki skazujące w aferze mięsnej (Stanisław Wawrzecki). Historyk w drobiazgowy sposób rekonstruuje fakty, narrację i tempo utrzymuje na dobrym poziomie.

Na procesie młody Tadeusz Rączka zdradził syndrom wykolejenia społecznego. Termin ten  dość długo obowiązywał w literaturze prawniczej, społecznej. Krzysztof Drozdowski bada też motywy mężczyzny i działania milicji.

Zaznaczyć trzeba, że informacje podawane przez dziennikarza są skrótowe, ale zapewne wynikają z ograniczonej objętości rozważań.

Czy warto sięgnąć po reportaż Stryczek dla Rączki? Zdecydowanie tak, ponieważ dziennikarz wykonał faktycznie kawał dobrej roboty. Mniemam też, że każda forma popularyzowania historii, mająca wzbudzić zaciekawienie przeszłością, zasługuje na uwagę. Podsumowując, Krzysztof Drozdowski stworzył psychologiczny portret sprawcy, nie tłumacząc go i nie usprawiedliwiając. Nie szuka na siłę okoliczności w życiorysie bohatera, które mogą  uzasadnić, dlaczego odebrał życie niewinnym dzieciom.

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Krzysztofowi Drozdowskiemu.

środa, 20 maja 2026

Judyta powraca!

 























Z nowymi pomysłami na siebie: w międzyczasie  doczekała się wnuków, jej córka już dawno pracuje na własny rachunek, również w życiu osobistym. Jedno się nie zmieniło, charyzmy i ciętego języka bohaterce nie brakuje, a Katarzyna Grochola zachowuje niezłą formę literacką. Można mieć sporo uwag co do sensowności pomysłu kontynuacji historii sprzed dwudziestu lat. o tym za moment.

Co obecnie dzieje się u Judyty i jej najbliższych? Zmiany, zmiany, zmiany. Kobieta wraz z mężem Adamem  prowadzi... prężnie działające biuro matrymonialne. Tu klientki dzielą się znanymi czytelnikom frustracjami: ''jestem porzuconą kobietą''. Ponadto aktywna bizneswoman została babcią dorastających i niesfornych wnucząt. Przybyło jej kilka siwych włosów oraz nowych zmartwień. Przeobrażenia w życiu bohaterów mają rozmaite przesłanki: biologiczne, społeczne i technologiczne. Każdy z nich musi zmierzyć się z licznymi dylematami, wątpliwościami.

Zastrzeżenia co do jakości

Poszczególne wątki skrojono jednak na potrzeby poprawności politycznej. Dlaczego? Ano dlatego, że po lekturze książki pozostaje pytanie, czy każda osoba o prawicowych przekonaniach musi mieć paskudny charakter. Tu zostało to tylko lekko zasygnalizowane, ale w zamyśle pisarki odpowiedź pozostaje twierdząca. Na szczęście, Katarzyna Grochola nie obciąża czytelnika swoimi przekonaniami, a każde uogólnienie pozostaje szkodliwe. Co nie oznacza, że historia jest dobra od początku do końca, bo tak nie jest.

W codzienną egzystencję postaci wkradają się monotonia i rutyna, sporo się też dzieje. Fabuła momentami nierówna, raz nuży, następnie wciąga, po to, aby zastygnąć niczym magma. Narracja  żwawa do pewnego momentu, później ekspresja bohaterów zamiera w tajemniczych okolicznościach.

Tośka pozbawiona została dawnej energii, ukazana jako wieczna mimoza bez własnego zdania. Fakt, tu jest dojrzalsza, ma rodzinę i mnóstwo problemów. Sympatię za to wzbudza najmłodsza latorośl Antoniny, dociekliwa Wanda zamęczająca otoczenie nieustannymi pytaniami.

Zajrzycie ponownie do świata Judyty? Czy jej powrót należy do udanych?

Współpraca recenzencka.

niedziela, 17 maja 2026

Thriller wszech czasów

 

 Znanego i cenionego amerykańskiego pisarza. Tym razem David Baldacci mający na koncie liczne bestsellery, stworzył kolejną, intrygującą historię. Niekwestionowanymi walorami opowieści pozostają umiarkowanie wartka akcja i umiejętne dawkowanie napięcia, trzeba przyznać jednak, że czasami wieje nudą.

USA, 1968 rok, hrabstwo Freeman w stanie Wirginia. Amerykanie są w szoku po zabójstwach Roberta Kennedy'ego i pastora Kinga. Trwa nieustająca walka o prawa obywatelskie, mimo podpisania stosownego dokumentu, nic się w tej kwestii nie zmieniło. Segregacja i rasizm nadal pozostają na porządku dziennym.

Stróże prawa pozwalają sobie na zbyt wiele w stosunku do czarnoskórych obywateli, tu nie obowiązuje zasada domniemanej niewinności. Poprawność polityczna nakazuje uznać podejrzanego Afroamerykanina za winnego, nawet jeśli dowody pozostają wątłe. To spotkało naszego bohatera, ale czy ten rzeczywiście nie ma niczego na sumieniu?

Dochodzi do brutalnego morderstwa zamożnego, białego małżeństwa. O tę zuchwałą zbrodnię zostaje oskarżony kolorowy mężczyzna, Jerome Washington, pozostaje pytanie, czy faktycznie jest sprawcą? Jego obrony podejmują się Jack Lee i działaczka na rzecz praw człowieka Desiree DuBose.
Czy dowiodą niewinności swojego klienta i odkryją prawdziwe motywy zabójcy?

Thriller Kataklizm dusz został sprawnie skonstruowany, choć jak zaznaczono na początku, fabuła nie jest pozbawiona  wad. Historia ta jednak zachęca do dyskusji na temat sprawiedliwości i przestrzegania praw człowieka przez rządy potęg militarnych.

Przy okazji autor przypomniał doktrynę oddzieleni, lecz równi o charakterze prawno-społecznym. Zasada ta obowiązywała w kraju ''wuja Sama" od schyłku XIX wieku do lat 60. ubiegłego wieku. Reguła oddzieleni, lecz równi sankcjonowała segregację rasową.

Mimo że opowieść jest mocno osadzona w kontekście historycznym, to nie ma tu miejsca na zaskakujące zwroty akcji, niestety.

David Baldacci budując osnowę, skoncentrował się na rozterkach moralnych bohaterów, co nie jest oczywiście niczym złym. Aczkolwiek irytują niektórzy postaci, jak np. zmanierowany do cna prokurator przekonany o swojej nieomylności i kierujący się uprzedzeniami. Najprawdopodobniej był właśnie zamysł prawnika, aby wiarygodnie oddać klimat tamtych czasów.

Pisarz trzyma w niepewności czytelnika, co do przyszłości Washingtona, ciągle nie wiemy, kto sięgnął po spust i jakie były motywy przestępstwa. Generalnie, poza drobnymi mankamentami, książkę oceniam pozytywnie.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu MUZA

wtorek, 12 maja 2026

Pojedynek Światła z Mrokiem

 

RECENZJA PATRONACKA

Antologia Walka Michała Archanioła z Księciem Ciemności to zbiór refleksji poświęconych historii, współczesności, rozmaitym dylematom. Poetka przyzwyczaiła odbiorcę do zwięzłych form, ale za to bardzo sugestywnych. Iwona Grądzka pyta i nie zadowala się prostymi odpowiedziami.

W poemacie Muzyka diabła  narratorka sporo miejsca poświęca włoskiemu wirtuozowi skrzypiec: / Mistrz Paganini nie pozwala zasnąć/oddał diabłu smyczek za duszę/naciąga struny serca w nieskończoność/.

Autorka podkreśla siłę jego geniuszu, który wzbudza jednak niepokój.
Iwona Grądzka pyta o przyszłość świata, o to kto zwycięży w tej  metaforycznej walce  o duszę: siły światła czy mroku. Stałym motywem jej twórczości pozostaje punktowanie hedonistycznego, próżnego stylu życia. Wspomina narratorka o wzorowaniu się społeczeństw na fałszywych autorytetach o wątpliwej moralności. Nieco sarkastycznie mierzy się z postacią mademoiselle Chanel: /W bogatych dzielnicach Paryża/tajemniczych rewirach/kobiety szukają Coco Chanel-ikony stylu/kobiety na ulicach/szukają odbicia Gabrieli w grupach przechodzących dam/ szukają go również w gablotach, witrynach, wystawowych oknach/.

Wzmiankuje Poznanianka o poszukiwaniach wzorców: /W nocy księżniczki śnią o kobietach ulicy/tłumach pań walczących, zawiedzionych, gniewnych/jak wyjść z cienia/wyzwolić się z łańcuchów niewolnictwa/patriarchatu/i stać się ikoną, gwiazdą stylu/.
Wszystkie utwory mają erudycyjny charakter i świadczą o przenikliwości i nieustannej obserwacji życia społecznego.

Iwona Grądzka przywołuje postać Maty Hari, z jednej strony pragnącej uniknąć przeznaczenia, z drugiej postaci pogodzonej ze swym losem: /Czy winny zdrady stanu to taniec życia/ również towarzyski/i porywający do tanga przetrwania w warunkach pokoju i wojny/stanięcie wobec wyroku śmierci wymaga odwagi/uczczenia momentu odświętnym strojem, papierosem i dymem wysłanym w kosmiczne obłoki/.

Pisarka utrzymuje, że zło czai się tuż za rogiem i przybiera rozmaite formy: /Anioł światłości, przychodzi w maskach i kolorowych strojach/w markowej odzieży Prady, Gucci/trudno go rozpoznać/najczęściej zwodzi słodkimi ustami/kwiecistymi słowami, że jest dawcą wiernej przyjaźni i miłości/.

Podmiot liryczny przestrzega: / Przyszedł po krótki akt miłości/chwilę zapomnienia/by ukraść serce i duszę/ po czym umyka z pola widzenia/.
Następnie dobitnie konkluduje: /Wróg przychodzi, by kraść/niszczyć/zabijać duszę i ciało/.
Jak rozpoznać to, co destrukcyjne? Czy przed szeroko zakrojonej inżynierii społecznej można tego uniknąć?

Iwona Grądzka reaguje błyskawicznie na aktualne wydarzenia, przeobrażenia moralne. Nadmienia o wyjałowionej egzystencji, w której uczucie to wyłącznie chłodna i wyrachowana kalkulacja: / Kurs uwodzenia/zdobywcy serc ukończony/Romeo testuje na zimno swe miłosne sztuczki/powierzył losy serca i ciała sztucznej inteligencji.

Autorka rozważa konsekwencje ciągłej pogoni za przepychem, za obecnością w świecie, w którym dominuje kult sukcesu, a wszelkie niedoskonałości są poddawane ostracyzmowi. Tu spotykają się powierzchowność i pycha: /W stolicy mody Mediolanie/nie mija moda na sukces/czas prosperity potwierdza zegar na wieży/ wymierzający rytm miasta/przemijających mód, stylów, manier, obyczajów/masek, póz, fasad/.

Kilka zdań poetka poświęca konfliktom zbrojnym, przerażona jest obojętnością światowych przywódców: / Mimo wołania papieża o rozejm, zawieszenie broni/wciąż słychać wybuchy bomb, krzyk ofiar/ czuć ogień spalonych domów i ciał/ huk rozbitych murów getta Gazy/mimo głosów pacyfistów/trwa pokaz fajerwerków, wypalonych pocisków/.
Docieka Iwona Grądzka, kim są codzienni bohaterowie życia: /Niewidoczni w tłumie/zrywają się do lotu ponad swe słabości i deficyty niepełnosprawności/niepełnosprawni, bez nogi/po amputacji zdobywają szczyty/biorą swój krzyż na ramię/ w codziennym marszu pokonują samych siebie/hartują ciała naznaczone klęską/.

Reasumując: Tradycyjnie już Iwona Grądzka zachęca czytelników do namysłu nad sprawami doczesnymi, oszczędzając jednak moralizatorstwo i przesadny dydaktyzm. Lubicie czytać poezję, czy raczej niekoniecznie. Czy wiersze kojarzą Wam się bardziej ze szkołą, czy z chwilą wytchnienia, wyciszenia?

Współpraca recenzencka i patronacka z Wydawnictwem AlterNatywnym.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Niezbędne informacje dla potencjalnych czytelników:

Autor: Iwona Grądzka

Tytuł: Walka Michała Archanioła z Księciem Ciemności 

Gatunek: poezja

Oprawa: miękka

Wydawnictwo: AlterNatywne

Suma stron: 74.