sobota, 28 stycznia 2023

Antypolska narracja pani Ochojskiej

Działaczka humanitarna słynie z tego, że nie szczędzi słów krytyki  obozowi władzy. Przeważnie są to wypowiedzi mocno kontrowersyjne oraz silnie nacechowane emocjonalnie. Tym razem Janina Ochojska przeszła samą siebie, oskarżając polskie władze o... współudział w ludobójstwie nielegalnych migrantów na granicy z Białorusią...

O co konkretnie chodzi? Otóż w wywiadzie udzielonym portalowi interia pl., szefowa PAH pokusiła się o szokującą ocenę:

Wiemy, że na granicy zginęły 34 osoby, jeśli okaże się, że jest ich więcej, to dla mnie to jest ludobójstwo, bo ludobójstwo nie zależy od liczby ofiar. Wystarczy, że doprowadziliśmy do śmierci niewinnych osób.

Zaiste, ciekawe, jakie stanowisko zająłby w kwestii definicji, twórca pojęcia ludobójstwo, Rafał Lemkin. Zdumiewające również to, że pani poseł z ramienia Koalicji Obywatelskiej nie ma tyle do powiedzenia w kwestii systematycznego ludobójstwa dokonywanego przez sołdatów na polecenie Władimira Putina.

Autorka tych niegodziwych słów, filozofuje, iż śmierć migrantów:

Obciąża sumienia rządzących, którzy w dodatku nazywają się chrześcijanami.

Potrzeba dużo złej woli, aby wypowiadać takie słowa. Czy aktywistka aż tak bardzo nienawidzi Polski, której włodarze na każdym kroku pokazują swoją niezależność? Dowodzi tego zjadliwy komentarz z 2016 roku:

Nie mogę być dumna z Polski. Uchodźcy nie będą mieli nam za co dziękować.

To nie koniec skandalicznej rozmowy, Janina Ochojska prorokuje:

Rosja wciągnie nas jedną dziurką. PiS może doprowadzić do tego, że wojna w Ukrainie może przesunąć się także na nasz kraj. 

Europosłanka znana jest z tego, że lubi straszyć, jej szumne, aroganckie wypowiedzi stanowią klasyczne odwrócenie uwagi opinii publicznej od kluczowych kwestii, jak: reparacje wojenne, haniebne spekulacje Radosława Sikorskiego.

Tacy ludzie nie służą Polsce.

środa, 25 stycznia 2023

Ich człowiek w Warszawie? Czyli komu, czemu przysłużył się Radosław Sikorski?

Pytania zasadne, zwłaszcza w  kontekście działalności byłego szefa polskiej dyplomacji oraz jego politycznego mentora.

Nie od dziś wiadomo, że polityka to brutalny świat, tutaj nie ma miejsca na sentymenty czy skrupuły. W imię partykularnych interesów powie się prawie wszystko, bez cienia refleksji. Uczestnicy życia politycznego są coraz bardziej wyrafinowani w niszczeniu konkurentów: wyciągną zdrady, uzależnienia, niechlubną przeszłość. Taka praktyka spotykana jest u wielu przedstawicieli obozów politycznych w Europie, nie tylko tego czy tamtego ugrupowania.

Taki stan rzeczy znakomicie ilustruje przypadek pewnej Greczynki, grzmiącej o braku praworządności w Polsce, a samej łamiącej normy etyczno-moralne.

Sporym echem odbiła się skandaliczna i uderzająca w polską rację stanu, wypowiedź czołowego polityka Platformy Obywatelskiej. Odpowiadając na pytanie znanego dziennikarza, Radosław Sikorski insynuował, że rządzący dążyli do rozbioru Ukrainy...

Myślę, że miał moment załamania w pierwszych dniach wojny, gdy wszyscy nie wiedzieliśmy, jak ona pójdzie, że może Ukraina upadnie. Gdyby nie bohaterstwo Zełenskiego i pomoc Zachodu, to różnie mogło być.

O jakiej pomocy mówi, niemieckiej, francuskiej? Nie stać go na to, żeby wykrzesać z siebie słów uznania za szybką reakcję polskich władz po wybuchu wojny w Ukrainie. Ta tyrada nie ma nic wspólnego z prawdą, dawny reporter wojenny odgrywa rolę pożytecznego idioty, o rusofilskich ciągotach.

Haniebny komentarz to nic innego, jak pożywka dla propagandy kremlowskiej, u Putina szampan leje się strumieniami. Opinia Sikorskiego stała się przyczynkiem do rosyjskich ataków na Warszawę i Kijów. Akolitów nie ma zbyt wielu, pozostał mu Jan Vincent Rostowski. Inni sądzą, że: Znów powiedział za dużo.

Znaczna część komentatorów utrzymuje, iż słowa Radosława Sikorskiego sprzyjają również podziałom, są odzwierciedleniem prorosyjskiej polityki rządów Donalda Tuska. Taka postawa zapewne ma na celu skłócenie Polaków i Ukraińców, sprzyja podsycaniu wzajemnej niechęci.

Całą rzecz dobitnie skomentował prof. Sławomir Cenckiewicz: Niebezpieczni ludzie.

''Analityka'' w wykonaniu Radosława Sikorskiego nie jest niczym nowym, już wcześniej zasłynął podobnymi komentarzami. 

 

niedziela, 22 stycznia 2023

Presja ma sens: bojkot rosyjskich produktów

Zbrodnicza polityka Władimira Putina powinna determinować nasze wybory konsumenckie, i tak też się dzieje. Przeczytałam gdzieś, że wraz z chwilą inwazji Federacji Rosyjskiej na niepodległą Ukrainę, ponad 3/4 społeczeństwa nie kupuje świadomie żadnych rosyjskich, białoruskich produktów (z przewagą kosmetyków).

Taka praktyka jest uzasadniona moralnie, życie ludzkie jest wartością nadrzędną, niezależnie od tego, co na ten temat sądzą różnej maści aktywiści. Powinniśmy o tym pamiętać, także podczas zakupów. Każdy z nas może nałożyć swoje sankcje na produkty pochodzące z kraju, który jest agresorem.

Należy dać odpór rosyjskiej propagandzie.

Na co zwracać uwagę? Ekonomiści uczulają potencjalnych klientów na kody kreskowe umieszczone na poszczególnych towarach. Dla przykładu kosmetyki pochodzące z Rosji oznaczone są numerami od 460 do 469. Zaznacza się również, że należy dokładnie analizować kody, gdyż nr 482 dotyczy artykułów pochodzących z Ukrainy. Kod 481 obejmuje wyroby z Białorusi.

Bojkot rosyjskich produktów nie jest oczywiście pierwszą akcją tego typu, podobna rzecz wydarzyła się na przełomie 2013/2014 roku, kiedy to Rosja nałożyła embargo na Ukrainę (blokada eksportowa). Kampania Nie kupuj rosyjskiego, początkowo odbywała się na rozmaitych portalach społecznościowych. Stanowiła również odpowiedź na rosyjską interwencję na Ukrainie. Od marca 2014 rozprzestrzeniła się na inne państwa: Białoruś, Litwę, Łotwę, Estonię, Polskę, Gruzję... Ruch osłabł nieco podczas Euromajdanu, wcześniej protestowano w 45 miejscowościach (kolportowano ulotki, plakaty). Organizowano demonstracje w rosyjskich restauracjach, kawiarniach; przystąpiono do bojkotu kina rosyjskiego. Mieliśmy i mamy nadal do czynienia ze słuszną ,,kulturą unieważniania", ponieważ współczesna Rosja to kraj rozpasanych sołdatów i zbrodniarzy, którzy za nic mają drugiego człowieka.

O tym, że agresor ma swoje triki, aby zakamuflować pochodzenie  towarów (posługiwanie się angielskimi nazwami, etc.), rozpisywało się wielu publicystów.


czwartek, 19 stycznia 2023

Przełożony to też człowiek

Bycie szefem to niewątpliwa nobilitacja, ale również nowe obowiązki i odpowiedzialność za cały zespół. Przecież między innymi od właściwej postawy zwierzchnika zależy sukces firmy, ponadto wpływa również korzystnie na efektywność współpracowników.


Dobry szef, czyli jaki? 

Wojciech Haman i Jerzy Gut wymieniają szereg przymiotów, które winny cechować kompetentnego menedżera: szeroko pojęte zachowania etyczne, tj. równe , sprawiedliwe i podmiotowe traktowanie podwładnych, zdecydowana i asertywna postawa, umiejętność obserwacji, słuchania. Do pożądanych, właściwych zachowań, dodać możemy: precyzyjne określenie wymagań, zachowanie zdrowego dystansu, racjonalna krytyka.

Psychologia szefa jest unikalnym poradnikiem, w którym autorzy dzielą się swoim wieloletnim doświadczeniem w kwestii zarządzania ludźmi. Otrzymujemy zupełnie nowe, poszerzone wydanie, uzupełnione i kilka aspektów. Specjaliści (z wykształceniem psychologicznym) dotykają następujących kwestii: karanie, nagradzanie, zwalnianie. Wojciech Haman i Jerzy Gut przewidują inne sytuacje potencjalnie trudne, tutaj również nie pozostawiają czytelnika  samego. Zdradzają nam konkretne sposoby, narzędzia i techniki radzenia sobie z różnymi zjawiskami.

Co robić, czego unikać? Dlaczego prezes danego przedsiębiorstwa powinien unikać spoufalania się, ale też przesadnego rygoryzmu. I jak ważne jest zachowanie właściwego równowagi między pracą a odpoczynkiem? 

Zaznaczę też, że eksperci odwołują się wyłącznie do polskich realiów, zwyczajów, nie czerpią z zagranicznych wzorców. W każdym rozdziale autorzy wzmiankują o znaczeniu pozytywnych wzmocnień, udzielania właściwych komunikatów zwrotnych, również nagannych oraz umiejętności motywowania innych do dalszej pracy.

Wojciech Haman i Jerzy Gut proponują żelazny kodeks zasad, który wyznaje dobry przełożony.

Struktura publikacji jest dobrze przemyślana i opracowana, porady są praktyczne, można je wykorzystać w codziennych relacjach interpersonalnych. Np. jak poradzić sobie z uciążliwym malkontentem, szantażystą emocjonalnym.

niedziela, 15 stycznia 2023

Służba Ojczyźnie: Patrioci w sutannach

Wiosna 1939 roku przyniosła zapowiedź czegoś nieuchronnego, sytuacja międzynarodowa była bardzo napięta. Wobec powyższych okoliczności, w życie weszło rozporządzenie Prezydenta RP, w myśl zapisów tego dokumentu, na wojskowych kapelanów powołano 542 duchownych rzymskich oraz księży innych wyznań. W przypadku konfliktu zbrojnego od razu mieli trafić na front. Ówczesna II Rzeczpospolita stanowiła mozaikę etniczną, religijną, dominowało wyznanie rzymsko-katolickie; istotną rolę odgrywały również: wyzwanie grekokatolickie, prawosławie, mojżeszowe oraz reformowane (protestanci).


Kapelani stanowili nieodłączną część korpusu oficerskiego sił zbrojnych, byli obywatelami w sutannach. Wedle umów międzynarodowych, należało ich traktować podobnie jak oficerów.

Wątki biograficzne ukazane w tej arcyważnej pracy są zbyt rozwlekłe, mogą zwyczajnie nużyć niewprawionego czytelnika. W Katyniu zginęli księża: Jan Ziółkowski, Antoni Aleksandrowicz, Dominik Drabczyński. W Charkowie życie stracili duchowni: Józef Czemerajda, Andrzej Niwa, Władysław Plewik. Inni kapelani, jak Józef Kacprzak, Mieczysław Janas czy Edmund Nowak, uśmierceni zostali w Twerze. Ofiarę z życia złożyli osoby wyznania reformowanego, prawosławnego... Zdarzyło się, że ktoś ocalał, ale stało się to wyłącznie przez przypadek...

Patryk Pleskot podaje, iż ustalono dane 31 kapłanów rozmaitych religii: 25 wyznania rzymsko-katolickiego, 3 prawosławnego. Wiadomo też, że oficjalna posługa kapłańska w obozach istnieć nie mogła. Naukowiec nadmienia o próbach samodzielnego zorganizowania życia religijnego, np. ciche msze, modlitwy.

Losy bohaterów są inspirujące, skłaniające do refleksji, czy jest patriotyzm, i w jaki sposób dziś służyć Polsce. Rola kapelanów była doniosła, zasługuje na upamiętnienie, w końcu to element naszej tożsamości narodowej.

Rzeczywiście jednak, podczas lektury można odnieść wrażenie nieuporządkowania treści; w tej materii podnoszone uwagi są jak najbardziej słuszne. Przyznam też, iż jestem głęboko zdumiona takim sposobem prowadzenia narracji przez wprawnego historyka, gdyż znam jego wcześniejsze publikacje, i tego rodzaju problemy nie występowały.

piątek, 13 stycznia 2023

Magnitski: tylko prawda jest ciekawa

Z pewnością bohaterowie tej opowieści zgodziliby się z powyższym stwierdzeniem; to oczywiście nawiązanie do myśli politycznej Józefa Mackiewicza.

Tych mężczyzn nie trzeba przedstawiać, ich nazwiska znajdowały się na ustach całego świata, gdy Władimir Putin rozprawiał się ze swoimi przeciwnikami. Choć na Kremlu czyniono wszystko, aby odwrócić uwagę społeczności międzynarodowej.


Siergiej Magnitski był prawnikiem, doradcą i przyjacielem przedsiębiorcy Williama Browdera, których za cel obrał sobie ''wieczny" prezydent Federacji Rosyjskiej. W 2009 roku wydarzyła się niesłychana, ale nie zaskakująca, patrząc na wcześniejszą działalność satrapy. Zbrodniarza, któremu wielu podawało rękę i gościło w swych zacnych rezydencjach, mimo że wiedzieliśmy już sporo o oprawcy Politkowskiej i innych. W owym czasie Magnitski został aresztowany, przetrzymywany w warunkach uwłaczających człowieczeństwu, był też torturowany, zarzuty były oczywiście sfabrykowane. Prawnik niczym prawdziwy neofita demaskował działalność rosyjskich służb specjalnych, obnażał skalę nadużyć w sektorze skarbowym. Nowy ''car" czynił wszystko, aby zdyskredytować przyjaciół w oczach opinii publicznej. Włodarz Kremla rozpoczął swoją wendetę, autorowi zarzucono defraudację firmie Hermitage Capital Management, w której pracował. Szeroko zakrojoną operację zaplanował sam Putin, ale się nie powiodła, czego dowiódł właśnie młody prawnik.

Publikacja Mafia Putina jest bogata faktograficznie, przepełniona licznymi szczegółami, wstrząsa od samego początku. Ukazuje też zaciekłą batalię o prawdę na temat współczesnej Rosji.

Bill Browder stara się ustalić, gdzie podziało się 230 mln dolarów, środki te naturalnie pochodziły z przestępstwa korupcji: Kiedy Browder wraz z zespołem namierzył pieniądze wyprowadzone z Rosji, znalazł również dowody na to, że jednym z beneficjentów przestępstwa był sam Putin.

Działacz społeczny nazywa rzeczy po imieniu, pisze wprost, kto odpowiada za zabójstwo jego przyjaciela; metodycznie odsłania przed czytelnikiem oblicze tego kraju, przeżartego od wewnątrz wszelkimi możliwymi patologiami. Nie dziwi zapalczywość przedsiębiorcy w ujawnieniu rzeczywistych mocodawców tego morderstwa, ale też i innych spraw. Wróg Putina obwinia się o śmierć Siergieja, dlatego nie szczędzi czasu ani środków na ukaranie winnych, sam wciąż pozostaje na ''liście" rosyjskich służb specjalnych.

wtorek, 10 stycznia 2023

Otoczeni przez hakerów

Czyli jak radzić sobie ze zjawiskiem cyberprzestępczości. Przyszło nam żyć w ciekawych, ale i niebezpiecznych czasach, otrzymujemy wiele szans, możliwości rozwoju. Niestety, cena za postęp technologiczny bywa bardzo wysoka. Cyberprzestępczość jest jednym z niebezpiecznych zjawisk: pozornie niewinne podglądactwo (programy tv), przez wyłudzenia aż po permanentną inwigilację. Sprawcy tego rodzaju czynów są coraz bardziej wyrafinowani, nie przebierają w środkach.

Jaka zatem będzie definicja cyberprzestępczości? Specjaliści w tej materii objaśniają: W szerokim rozumieniu, przestępczość ta obejmuje wszelkie zachowania przestępcze związane z funkcjonowaniem elektronicznego przetwarzania danych, polegające zarówno na naruszaniu uprawnień do programu komputerowego, jak i godząc bezpośrednio w przetwarzaną informację, jej nośnik i obieg w komputerze oraz cały system połączeń komputerowych, a także w sam komputer..

Eksperci Rady Europy rozróżniają następujące przestępstwa komputerowe: fałszerstwo komputerowe, zniszczenie danych lub programów komputerowych, sabotaż komputerowych, sabotaż komputerowy, hejt wobec innych osób, podszywanie się pod inne osoby/firmy i inne.

Znawcy podnoszą, że w naszym kraju przeważają oszustwa internetowe i informacyjne.

Chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak działa wprawny haker, ale czy wiemy, co oznaczają pojęcia typu: doxing, phishing, phibbing. Na czym polega metoda salami (czyn zabroniony polegający na kradzieży drobnych kwot pieniężnych z rozmaitych źródeł, np. w systemie bankowym). Dlaczego spam jest niebezpieczny? Na te i inne pytania znajdziemy odpowiedź w broszurce ABC cyberbezpieczeństwa, zredagowanej przez specjalistów z Państwowego Instytutu Badawczego.

ABC cyberbezpieczeństwa to swoiste kompendium w przystępny sposób przybliżające nam omawiany proceder. Wszystkie istotne zagadnienia ułożone są alfabetycznie, pozwalające na błyskawiczne odnalezienie interesującego nas hasła. Kluczowe aspekty wytłuszczono kolorem; autorzy wyłuszczają sposoby radzenia sobie z hakerami, złodziejami oraz jak rozpoznać i unikać szkodliwych treści.

Rozważania są arcyważnym poradnikiem, przyda się każdemu czytelnikowi. Przewodnik z powodzeniem można wykorzystać na lekcjach wychowawczych w szkole, aby uwrażliwić młodych ludzi, że nagrywanie i wrzucanie zdjęć do sieci, bez zgody osób trzecich, nie jest śmieszne. Jest karalne. Warto na ten temat porozmawiać.

Tekst został wyróżniony przez redakcję portalu nakanapie.pl.

Antypolska narracja pani Ochojskiej

Działaczka humanitarna słynie z tego, że nie szczędzi słów krytyki  obozowi władzy. Przeważnie są to wypowiedzi mocno kontrowersyjne oraz si...