W znakomitej komedii kryminalnej pióra Urszuli Bendkowskiej Spadek z duchami nagrodzonej w konkursie na współczesną powieść kryminalną i z uznaniem przyjmowaną przez czytelników. Nie zawsze są to wyznaczniki jakości, ale w tym przypadku tak jest.
czwartek, 7 maja 2026
Sekret w spadku
niedziela, 3 maja 2026
Mroki postępu w powieści pod intrygującym tytułem
Ciemna strona oświeconych Adama Podkowy.
Nie bał się śmierci. W porównaniu z tą wegetacją, w dodatku bez prawa do jakiegokolwiek wysiłku umysłowego, nawet nicość byłaby dla niego lepszym rozwiązaniem.
Poznajcie Jarka, głównego bohatera i jego perypetie. Współczesna Polska, szpital onkologiczny, w agonalnym stanie pozostaje młody chłopak, zmagający się z nieuleczalną przypadłością. Według opinii specjalistów nie ma już dla niego żadnego ratunku. Stan nastolatka systematycznie się pogarsza i wtedy... zaczynają dziać się rzeczy trudne do wytłumaczenia z racjonalnego punktu widzenia.
Przypadek Jarka zdumiał medyków niepotrafiących znaleźć żadnego uzasadnienia, sytuacją młodzieńca zaczynają interesować się media. Ślady prowadzą do tajemniczego stowarzyszenia. O co w tym wszystkim chodzi? Na czym polega działalność organizacji Oświeconych? Jaką rolę odgrywają jej członkowie? O tym przekonajcie się sami, sięgając po thriller z elementami science fiction, ale realistyczny, z dużą dozą prawdopodobieństwa.
W twórczości Adama Podkowy schemat kompozycji wymyka się tradycyjnej konwencji, co zaliczam na poczet zalet. Sama historia ma potencjał, została sprawnie skonstruowana, a pisarz zaskakuje rozwiązaniami fabularnymi. Podobnie rzecz ma się, jeśli chodzi o język i postaci, nie mam uwag. Tekst nadal pozostaje logiczny i spójny, bohaterowie są wielowymiarowi, a ich wątki umiejętnie prowadzone.
Autor porusza wiele wątków: adolescencja i związane z nią poszukiwania własnej tożsamości. Stawia też mnóstwo pytań wartych rozważenia, nawiązując do takich dyscyplin jak filozofia czy metafizyka.
środa, 29 kwietnia 2026
Czarnobyl: powrót do Strefy
Co sprawia, że to miejsce wciąż przyciąga uwagę pisarza? Dlaczego nie potrafi o nim zapomnieć i nadal do niego wraca? Co skrywa Zona, stająca się miejscem fascynacji autora?
środa, 22 kwietnia 2026
Gdy prawda przestaje się liczyć
O spektakularnym upadku etosu dziennikarstwa, o nagminnym łamaniu praw pracowniczych. O wykorzystywaniu stanowiska służbowego dla własnych korzyści. O przekraczaniu granic, o tuszowaniu niewygodnych spraw. O zanikającej sztuce dobrego słowa, o postępującej degrengoladzie moralnej ludzi pióra.
Wyraz swojemu niezadowoleniu z takiego stanu rzeczy daje Paulina Januszewska w reportażu pod znamiennym tytułem Gównodziennikarstwo. Dlaczego w polskich mediach pracuje się tak źle? Czy uzyska odpowiedź na pytanie postawione w tytule dywagacji?- śmieciowe umowy;
- bezpłatne nadgodziny;
- wyzysk;
- mobbing;
- bezwartościowe teksty, tzw. clikbity, nastawione wyłącznie na zysk.
Ani satysfakcji, ani hajsu, ani poczucia sensu. Tak się pracuje w mediach.
Publicystka pracowała w cyfrowej redakcji Newsweeka, kiedy funkcję redaktora naczelnego pełnił nie kto inny, jak Tomasz Lis. Pisze Paulina Januszewska między słowami:
Po odejściu Tomasza Lisa z <Newsweeka> wciąż masa ludzi jest gotowa dać się za niego pokroić. Brakuje zaś środowiskowej refleksji nad tym, czy i komu służy dotychczasowy model pracy w mediach, nastawiony na konkurencyjność, hierarchiczność i gnojenie niżej postawionych pracowników.
Żurnalistka przypomina tę bulwersującą sprawę, która zszokowała całe środowisko. W maju 2022 roku dobiegł kres współpracy między znanym dziennikarzem a koncernem Ringier Axer Springer Polska w związku z pojawiającymi się oskarżeniami o stosowanie przez niego mobbingu. Na portalu Wirtualnej Polski opublikowano artykuł, z jego treści wynikało, że prezenter telewizyjny, według relacji współpracowników rzekomo dopuszczał się nieakceptowalnych zachowań naruszających standardy i noszące znamiona mobbingu. Tomasz Lis wszystkiemu zaprzeczył, a PIP nie potwierdziła tych zarzutów, nie stwierdzono również żadnych nieprawidłowości w redakcji tygodnika opinii.
Rafał Kalukin na łamach Polityki utrzymywał, że wśród powodów odwołania Tomasza Lisa ze stanowiska miał znajdować się zarzut naruszania nietykalności cielesnej pracownicy. Prokuratura umorzyła sprawę z powodu przedawnienia.Po tym w mediach pojawiły się opinie, że styl pracy naczelnego Newsweeka zasadzał się na przestarzałych metodach zarządzania z lat 90. Czy można to uznać za wystarczające uzasadnienie? Jaki zatem będzie pożądany model zarządzania, z pewnością oparty na nowoczesnych zaleceniach i przede wszystkim szanujący podmiotowość każdego człowieka. Pytania wciąż pozostaje otwarte.
sobota, 18 kwietnia 2026
Ostatni strzał: historia zamachowca
Był 16 grudnia 1922 roku, Gabriel Narutowicz, nowo wybrany prezydent uczestniczył w otwarciu wystawy w gmachu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, gdy padły strzały. Zamachowiec oddał ich trzy, polityk poniósł śmierć na miejscu. Sprawca został błyskawicznie pojmany, okazał się nim Eligiusz Niewiadomski, malarz. Przy ujęciu nie stawiał żadnego oporu, został przewieziony do aresztu, gdzie oczekiwał na wymierzenie sprawiedliwości. Wyrok zapadł szybko, mężczyzna został skazany na karę śmierci.
Kim był człowiek, który nacisnął spust? Eligiusz Niewiadomski pochodził z zubożałej rodziny szlacheckiej, jego ojciec w działalności publicystycznej popularyzował teorię darwinizmu, matka była protestantką, zmarła, gdy chłopiec miał dwa latka. Przyszły zamachowiec obrał gruntowne wykształcenie artystyczne, szlify zdobywał w takich ośrodkach akademickich, jak Warszawa, Petersburg, Paryż. Był malarzem, krytykiem sztuki i wykładowcą, swoje teksty publikował w wielu poczytnych tytułach prasowych.
Patryk Pleskot, autor Portretu mordercy... źródeł myśli politycznej swojego bohatera upatruje właśnie w środowisku rodzinnym.
Tło wydarzeń
Wybór Gabriela Narutowicza, profesora Politechniki w Zurychu na najwyższy urząd w państwie przypadł na czas silnej polaryzacji politycznej i wywołał falę poruszenia. Niechętne pierwszemu obywatelowi środowiska organizowały demonstracje, ich członkowie dawali upust swojemu niezadowoleniu z takiego obrotu sprawy. Atmosfera stawała się coraz bardziej gęsta, agresja zagorzałych przeciwników Narutowicza przybierała na sile.
Dlaczego Eligiusz Niewiadomski, człowiek wykształcony i obyty temu uległ tłumowi? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć historyk w wyjątkowym studium przypadku Portret mordercy. Artysta, który zabił prezydenta.
Zabójca Gabriela Narutowicza stopniowo radykalizował swoje poglądy, sympatyzował z obozem narodowo-radykalnym, których trudno podejrzewać o sprzyjanie wybranej głowie państwa. Przekonania Niewiadomskiego stawały się coraz bardziej skrajne, jego przypadek został sklasyfikowany przez psychiatrów jako obłęd posłannictwa- wiara w to, że tylko on jest w stanie zmienić przyszłość kraju.
Publikacja stanowi uzupełnienie wydania z 2012 roku, jest znacznie rozszerzona i wzbogacona o nowe wątki. Treść zawiera informacje pozyskane od krewnego zamachowca, Andrzeja P. Niewiadomskiego. Patryk Pleskot zapowiada określoną strukturę pracy, wprowadza dwa typy narracji: zbeletryzowaną i tekst stricte naukowy. Historyk bazuje na przedwojennej dokumentacji, przytacza relację z procesu Eligiusza Niewiadomskiego.
Od artysty do zamachowca
Otrzymujemy nowatorskie ujęcie problematyki, zaktualizowaną perspektywę, jednym słowem spojrzenie akademickie, pozbawione pretensjonalności. Biografia człowieka strzelającego do prezydenta osadzona została w szerszej perspektywie, owa optyka ma charakter intelektualny. Naukowiec podejmuje próbę zrozumienia motywów postępowania swojego bohatera, odtwarza życiorys krytyka sztuki na tle realiów politycznych XX wieku.
Reasumując:
Styl Patryka Pleskota cechuje klarowność, snuta przez niego opowieść zachęca czytelnika do kontynuowania zagłębiania się w zawiłe losy Eligiusza Niewiadomskiego. Pisarz z właściwą sobie dokładnością i swadą porządkuje fakty, układając je w logiczną i spójną całość. Książka mimo znacznej objętości nie przytłacza mnogością dat ani faktografią. Na poczet opracowania zaliczam jeszcze obfitość materiału źródłowego, całość opatrzono staranie dobranymi fotografiami.
Sięgacie po biografie?
czwartek, 16 kwietnia 2026
W oparach peerelowskiego absurdu
Władza ludowa zaglądała ludziom do kuchni i nie tylko tam zresztą. O życiu w komunistycznym, paranoicznym systemie, przypomina autorka monumentalnego dzieła (liczącego ponad 500 stron!), traktującego o realiach minionej epoki. Dla niektórych będzie to nostalgiczna podróż w przeszłość, a dla innych lekcja historii.
Wartość merytoryczna, naukowa publikacji
Monika Milewska w swojej opowieści stosuje klasyczną zasadę od ogółu do szczegółu, na przystawkę serwuje nam w sposób syntetyczny garść niezbędnych informacji o tamtych czasach. Danie główne to już zbiór konkretnych wiadomości, okraszonych erudycją i wnikliwą znajomością realiów. Najlepsze kąski zostawiono na deser.
Zwyczaje kulinarne, takie jak pory spożywania posiłków, sposoby ich serwowania, zachowania przy stole czy sam wybór produktów i dań są częścią kapitału kulturowego i wyznaczają miejsce jednostki w społeczeństwie.
Między propagandą a rzeczywistością
Czym były sklepy za żółtą firanką i co można było w nich nabyć? Czy każdy obywatel mógł zrobić w nich zakupy? Kto się bał Coca-coli i dlaczego? Którzy literaci pozostawali na usługach rządzących?
Przepełniona ideologią gospodarka socjalistyczna nie radziła sobie nawet z klęską urodzaju. Dlatego słowo smacznego mogło brzmieć w tamtych czasach jak dowcip.
Monika Milewska w wyśmienitym studium cytuje liczne dokumenty, artykuły, wspomnienia, dokonała starannej kwerendy, co wpłynęło na odbiór pracy.
wtorek, 14 kwietnia 2026
Książkowe akta specjalne: Operacja NATO?
Thriller szpiegowski- hit czy kit? Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Sięgacie po ten gatunek, czy preferujecie raczej coś spokojniejszego? Lubicie, gdy w historii przewijają się wątki agentów, służb? Jeśli macie ochotę na zastrzyk adrenaliny, emocji na najwyższym poziomie, to zachęcam do przeczytania najnowszej książki Adama Podkowy Departament Theta.
Nie zabraknie tu wartkiej, wyrafinowanej akcji w stylu Jamesa Bonda, wyrazistych postaci i napięcia trzymającego do samego końca.
Tytułowy Departament to tajny i elitarny oddział kontrwywiadu polskiego chroniącego pierwszego obywatela przed dezinformacją, manipulacją.
Strefa napięcia
Mowa jest tu o broni psychologicznej zastosowanej przez Amerykanów pod koniec lat 80. XX wieku w celu demontażu Związku Sowieckiego i jego satelitów. Na ten ślad wpadli również nasi wschodni sąsiedzi, planują zatem odwet na członkach sojuszu militarnego. Jak ta historia się zakończy? Tymczasem władzę w naszym kraju przejmuje obóz polityczny nieznoszący niezależności i samodzielności głowy państwa, a Rosjanie tylko na to czekali, już zacierają ręce. W odpowiedzi na zagrożenie, organizacja powołała specjalne struktury, Departament Theta pozostaje na celowniku... Dodam tu, że poznajemy trzy różne perspektywy, m.in. twórcy oddziału, płk. Jarosława Targosza, pracownika Edmunda Skiby oraz szefa rosyjskiej dezinformacji w Polsce. Zbliża się szczyt NATO w Warszawie, wydarzenia osadzone są we współczesności. Autor kreśli alternatywną wizję upadku Bloku Wschodniego, podkreślając istotny wpływ wywiadów.
Thriller Departament Theta cechują wyraziści bohaterowie, często pozostają niejednoznaczni moralnie, a ich decyzje są obarczone czynnikiem ryzyka. Atmosfera gęstnieje, napięcie i ciekawość sięgają zenitu, błyskotliwe i plastyczne dialogi stanowią kolejną wartość opowieści. Czy dojdzie do eskalacji napięć i kto wyjdzie z tego zwycięsko?
Służby specjalne, intrygi polityczne, starcie potężnych wywiadów, manipulacja, zakulisowe działania
Ze względu na tempo narracji, świetną osnowę, całość przeczytałam dość szybko, tu nie ma miejsca na nudę i przewidywalność. Tu się dzieje, zważywszy, że pisarz porusza bardzo aktualną problematykę. Rozdziały nie są rozwlekłe, Adamowi Podkowie udało się połączyć elementy political fiction i sensacji.
Treść pozwala oderwać się od rzeczywistości i zanurzyć w inny świat, przekonałam Was? Dla kogo lektura? Dla wszystkich gustujących w alternatywnej wizji historii, zakulisowych ustaleń.
Reasumując, powieść ma oczywiście charakter fikcyjny, ale z elementami niedopowiedzenia i niepokoju o przyszłość. Czy NATO mogłoby prowadzić takie operacje?
Autorowi dziękuję za przekazanie mi egzemplarza do recenzji (e-book).

