środa, 28 lipca 2021

'Nauczyli nas, że przyjaźń to fałsz"

Fragment utworu Dorosłe dzieci mają żal, świetnie oddaje istotę rzeczy w sprawie zabójstwa studenta filologii polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Niestety, w publikacji Wokół Sprawy Pyjasa, pod redakcją Marii Anny Potockiej, mamy multum przekłamań i nonsensów. Książka zebrała mnóstwo negatywnych recenzji, moja też taka będzie.


Pracę otwiera tekst pióra Pawła Sękowskiego, przypominający o dekadzie rządów Edwarda Gierka. Plus za nakreślenie ówczesnej sytuacji społecznej i politycznej.  A minus? Minus za wszystko, szczególnie za próbę wybielania Służby Bezpieczeństwa i Lesława Maleszki. Rozważania te są szczególnie krzywdzące dla członków dawnej opozycji demokratycznej, w tym dla jednego z trzech kumpli, Bronisława Wildsteina.

W krótkiej notce biograficznej Stanisława Pyjasa zamieszczono lakoniczne informacje, jakoby jego śmierć nie była spowodowana udziałem osób trzecich. Choć było zgoła inaczej. Jakie to: racjonalne przesłanki wskazują na nieszczęśliwy wypadek, tego już nam nie wyjaśniono.

W jednym z artykułów, pani doktor Potocka pisze o licznych prowokacjach ze strony SB, po to, aby za moment ich bronić. Anonimowe wypowiedzi dawnych funkcjonariuszy, niczego do sprawy nie wnoszą. Dalej współautorka dywagacji odważnie stwierdza, iż rozpowszechnianie informacji o morderstwie Pyjasa, to... kłamstwo historyczne. Maria Anna Potocka nie przebiera w słowach: Być może przechodzący Pyjas- nietrzeźwy i mający po alkoholu skłonność do zaczepek, w jakiś sposób ich [milicjantów] sprowokował. Taka narracja jest absolutnie nie do zaakceptowania. Mamy multum emocjonalnych wywodów, osobistych wycieczek i pretensji.

Lesław Maleszka TW ''Ketman", ''Return" doczekał się adwokatów, którzy pospieszyli mu z pomocą, nazywając go wybitnym intelektualistą. Natomiast w negatywnym świetle przedstawiono Bronisława Wildsteina, jako tego, który jest ogarnięty chęcią zemsty i odwetu. Tym samym znacznie pomniejsza się szkodliwą działalność Maleszki.

Prof. Jan Widacki w rozmowie z Potocką wygłosił tyradę: krakowska SB nie miała żadnego racjonalnego powodu, aby stosować przemoc wobec kogokolwiek z tej grupy, w tym w stosunku do Stanisława Pyjasa. Po co bić Pyjasa. Wystarczyło go wezwać na kolejną rozmowę ostrzegawczą.

Do czego to doszło, że w kraju dotkniętym komunizmem, dziś broni się dawnych dygnitarzy i ich pomocników z bezpieki. Mamy więc do czynienia z bardzo niebezpiecznym procederem, gdy wajcha historii zostaje przestawiona w złą stronę. W tę złą stronę. Skąpa ilość materiałów źródłowych podważa wiarygodność ustaleń.

Konkludując, warto jak pisał Czesław Miłosz: Który skrzywdziłeś człowieka prostego, śmiechem nad jego krzywdą wybuchając, gromadę błaznów koło siebie mając. Na pomieszanie dobrego i złego. 

Cóż: Nie bądź bezpieczny, poeta pamięta.

piątek, 23 lipca 2021

Życie i działalność Anny Walentynowicz na tle epoki

Na nadchodzący weekend polecam Wam wyjątkową pozycję: Anna Walentynowicz (1929-2010) autorstwa Sławomira Cenckiewicza i Adama Chmieleckiego. Ten niepowtarzalny album biograficzny warto mieć na swojej półce.


W pewnej dedykacji, Zbigniew Herbert pisał: Droga Kochana Pani Aniu. Jesteśmy stale z  w złym i dobrym z Panią. Wierzymy, że Bóg ma Panią w opiece. Proszę zawsze pamiętać o ludziach, którzy myślą o Pani stale i wiernie.

Choć życiorys Anny ''Solidarność" jest interesujący, w tym miejscu chciałabym się zatrzymać na innych aspektach. Dziś już wiemy, że tę dzielną kobietę próbowano otruć; wydarzenia miały rozegrać się jesienią 1981 roku. Nie jest żadną tajemnicą, iż bohaterka tej książki była znienawidzona przez komunistów za swoją niezłomną postawę i siłę charakteru. Walentynowicz postanowiono unicestwić, decyzja zapadła na samej górze. W 2006 roku ujawniono, że działaczkę inwigilowało ponad stu esbeków i ich tajnych współpracowników. Przez cały czas była rozpracowywana.

Makiaweliczny plan uknuł pułkownik Władysław Kuca z Departamentu V MSW. Do zadania oddelegowana została Ewa Soból, tajny współpracownik bezpieki ''Karol" i przyjaciółka suwnicowej. Agentka miała podać działaczce lek o nazwie Furosemidum, powodujący zaburzenia rytmu serca, zanik mięśni, a nawet  śmierć. To była zwyczajowa praktyka SB. W ten sposób zamierzano wyeliminować Walentynowicz z życia politycznego. Jednak plany rządzących legły w gruzach, ponieważ pani Anna Radom opuściła wcześniej, niż się wszyscy spodziewali.

Ta sprawa doskonale pokazuje, z jakim wynaturzonym i zbrodniczym systemem mieliśmy do czynienia i ludźmi legitymizującymi ten ustrój.

Teksty zamieszczone w omawianym albumie nie są długie, ale plastyczne; to prawdziwe kompendium wiedzy obowiązkowej. Zachwycają piękne zdjęcia i równie efektowna szata graficzna. 

Myślę, iż na kartach tej publikacji  Anna Walentynowicz odnalazła swój prawdziwy raj. Autorzy w sposób rzetelny i uczciwy podeszli do swojej bohaterki; wyzbyli się wszelkich uprzedzeń. Istotny jest również fakt, że Sławomir Cenckiewicz i Adam Chmielecki nie szukają taniej sensacji.

Ocena: 5/5

wtorek, 20 lipca 2021

Znany pisarz kolejny raz rozczarowuje

Remigiusz Mróz jest jednym z tych ludzi pióra, którego książki przeczytałam ekspresowym tempie, były genialne. Niestety, nie mogę  w ten sposób napisać o swoich wrażeniach po zapoznaniu się z trzecim już tomem  losów patomorfologa i policjantki. Owszem, mamy mnóstwo impresji: miłość, poczucie winy z powodu zdrady. Wszystko to jest naciągane i spłycone, nie odczuwałam żadnych emocji.


Okoliczności sprawiają, iż główny bohater zmuszony jest powrócić w pewne miejsce. To Żeromice, miejscowość przypominającą mu o wszystkich dramatycznych wydarzeniach. Seweryn Zaorski winien uporządkować wszystkie swoje sprawy i uporać się z traumą. Jednak los znów pokrzyżował mu plany. Czy pomoże dawnej ukochanej, do której nadal coś czuje? Kim jest brutalnie zamordowany mężczyzna?

Spoza nicości zaczynają dochodzić szepty tych, którzy nie mieli prawa przemówić.

Istotnym elementem utworem jest problematyka neonazistów, odwołano się do współczesnych wydarzeń (obchody urodzin Hitlera). Nawiązano też do okultystycznych organizacji. Szkoda, że Remigiusz Mróz  nie zatrzymał się przy nich na dłużej. Z pewnością krytycznie można ocenić jego rozeznanie w tej tematyce, ale to w końcu nie praca historyczna (prawnik przyznaje się w posłowiu do nagięcia faktów historycznych).

Dość długo czasu zajęła mi lektura Szeptów spoza nicości; odnoszę wrażenie, że wszystkie postaci straciły swój dawny i niekwestionowany urok osobisty. Zaczyna dominować chaos i monotonia, jakby autor chciał szybko skończyć ten wątek; fabuła mało wyrazista i zaprezentowana w niezbyt kuszący i porywający sposób. Same dialogi zaś nie są wyszukane, pisane ''na kolanie".  A poza tym? Natłok sztuczności, powierzchowności.

Konkludując: Mróz rozczarowuje banalnością i trywialnością. Zabrakło tego ''czegoś", co było charakterystyczne dla jego prozy. Lepiej jest dopiero pod koniec, byłam pozytywnie zaskoczona. Nie zdecydowałam jeszcze czy ewentualnie sięgnę po kolejną część, która prawdopodobnie powstanie.

To jest jednak moja subiektywna opinia.

Ocena: 2/5

piątek, 16 lipca 2021

' Coca cola: co za radość'

 Autorem powyższego hasła jest znany językoznawca, prof. Jerzy Bralczyk.

Tytułowa marka powstała u schyłku XIX wieku, pomysłodawcą oryginalnej receptury był amerykański farmaceuta, John S. Pemberton. Napój ten miał koić nerwy, w co dziś trudno uwierzyć (szczególnie ze względu na wysoką zawartość kofeiny). Skład coca- coli został opracowany w 1866 roku; jej formuła opiera się na bazie liści koki i orzechów koli. Zdecydowanie wolę pepsi, ale staram się ją spożywać w jak najmniejszych ilościach. Z wiadomych względów. Poznali się na niej poeci: Adam Ważyk czy Julian Tuwim.


Płyn ten dostępny był w naszym kraju już przed II wojną światową, w PRL-u jego sprzedaż była ograniczona. Coca colę można było ją kupić wyłącznie w specjalnych sklepach. Demonizowana przez władze komunistyczne; w prasie pojawiło się propagandowe określenie, że cola to:
 stonka ziemniaczana w płynie. Od 1960 roku typowy kształt butelki został prawnie zastrzeżony. Napój ten pojawił się też w Chińskiej Republice Ludowej, w 1978 roku tamtejsze władze dopuściły go do obrotu. Trafiła również na Kubę i do Panamy.

Przechodząc do meritum, Ray to sympatyczny chłopak z sąsiedztwa, szybko dojrzewa. Ma też nieustannego pecha, ciągle coś mu nie wychodzi. Zalicza porażkę za porażką. Ten chłopak wiecznie popadał w tarapaty. Do czasu aż poznaje pewną kobietę. Początkowo nasz bohater swoją nieporadnością wzbudza pozytywne uczucia, lecz z czasem przez swoje cwaniactwo, staje się denerwujący. Ray przechodzi metamorfozę, zmienia się nie do poznania; staje się wyrachowany, nie ma żadnych skrupułów w osiąganiu swoich celów. Uknuł iście diaboliczny plan, czy mu się uda? A może znajdzie się ktoś sprytniejszy? O tym, że czuje się winny i ma wyrzuty sumienia, świadczy, iż nie do końca jest zdemoralizowany.

W książce Tajemnica coca-coli dużo jest humoru, sporo też się dzieje; akcja od samego początku jest dynamiczna. Pisarz miał niesztampowy pomysł na fabułę. Wprawdzie oczekiwałam czegoś zupełnie innego, ale nie czuję się zawiedziona. Zakończenie jest dość dziwne i zarazem intrygujące. Czekam na drugą część.



niedziela, 11 lipca 2021

Skąd się bierze zło?

Pytanie stricte filozoficzne, ale znakomicie oddające istotę rzeczy omawianej publikacji: Małgorzata Wachowicz, Maska Mefisto. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Autorki. Jak dotąd, o omawianej książce słyszałam dużo dobrego, postanowiłam  przekonać się, jak jest w rzeczywistości. Już sam tytuł zachęcił mnie do sięgnięcia po ten kryminał z domieszką thrillera. I przyznaję, nie czuję się rozczarowana. Dodam, że pisarka potrafi zatrzymać czytelnika na dłużej.

Przemoc nie jest oznaką siły, lecz słabości*.

 


Styl pisania pani Małgorzaty Wachowicz jest na bardzo wysokim poziomie; utwierdza nas w przekonaniu, iż można stworzyć wartościowy kryminał bez scen przemocy. Dużego plusa daję również za minimalną ilość słów uznanych za obelżywe.

Człowieka można przemocą ugiąć, ale nie można go zniewolić

W Łodzi grasuje morderca, jest dokładny, inteligentny oraz przewrotny. Nie zostawia za sobą żadnych śladów. Dopaść postanowił go pewien doświadczony komisarz, który niejedno już widział. Czy mu się uda? Czy miastem wstrząśnie kolejne zabójstwo? Kim jest Mefisto? I co z tym wszystkim wspólnego ma tajemnicze zniknięcie przed laty policjanta?

Klimat tego utworu bardzo mi odpowiadał, mamy kilka wątków, pozornie ze sobą niezwiązanych. Maska Mefisto będzie lekturą idealną na letnie wieczory, świeży kryminał o niebanalnej fabule. Każdy z nas znajdzie coś dla siebie: mamy wątek miłości, zawiedzionych uczuć, rozczarowań. Ci z nas lubiący się bać (jak ja), też się odnajdą. Niektórzy mężczyźni mogliby przyswoić sobie zasady etykiety:) I jeszcze ta porcja dobrego humoru, nic tylko czytać.

Napięcie rośnie wraz z każdą przeczytaną stroną. Ubóstwiam takich zdecydowanych Autorów, szanujących czytelników, którzy nie uwłaczają naszej inteligencji. Cenię również to, że pani Małgorzata Wachowicz poruszyła ważny społecznie temat, jakim jest przemoc domowa. Na poczet innych walorów zaliczam przypisy objaśniające znaczenie gwarowych określeń i odwołanie się do dorobku samego Alfreda Hitchcocka.

Gdyby wszyscy pisarze mieli taki warsztat, to byłabym spokojna o los tego niewątpliwie trudnego gatunku.

Ocena: 5/5

* Powyższe cytaty pochodzą ze strony: https://deon.pl/wiara/wiara-i-spoleczenstwo/10-waznych-mysli-bl-jerzego-popieluszki,561275

sobota, 3 lipca 2021

I tak będę Cię szukać

Przy sobocie postanowiłam podjąć się poważniejszego tematu, jakim są zaginięcia ludzi. To ważny społecznie temat, nie tylko latem. Bowiem, jak się szacuje, w Polsce zgłaszanych jest około 13 tys. zaginięć, ich przyczyny są wielorakie. Ale o tym za moment. 90 % poszukiwanych odnajduje w ciągu pierwszego miesiąca od zaginięcia. Dotyczy to głównie ludzi w podeszłym wieku, ofiar wypadków. Los ponad 4 tys. jest nieznany.

Odchodzą na lata, na zawsze, na własne życzenie.

Eksperci pracujący w fundacji ''Itaka" wskazują na główne przyczyny takiego stanu rzeczy:

* depresja;

* zaburzenia psychiczne;

* przestępstwa;

* złe relacje rodzinne;

* kłopoty finansowe;

* uprowadzenia;

* wypadki

Praktycznie giną ludzie w każdym wieku i o zróżnicowanym statusie materialnym. Problem ten dotyczy zarówno mieszkańców wsi, jak i miast.

Czym jest zaginięcie? Zgodnie z definicją ujętą w zarządzeniu nr 48 Komendanta Głównego Policji z 28 czerwca 2018 roku, to: Zdarzenie, uniemożliwiające ustalenie miejsca pobytu, wymagające jej odnalezienia w celu zapewnienia ochrony zdrowia lub wolności. Przywołany dokument normuje sposób postępowania wszystkich funkcjonariuszy policji, w przypadku zgłoszenia zaginięcia. Specjaliści wymieniają trzy etapy prowadzenia poszukiwań. Jednym  z nich jest niezwłoczne podjęcie czynności, gdy sprawa dotyczy dziecka do lat trzynastu i zachodzi podejrzenie popełnienia samobójstwa. W grupie tej znajdują się też nieletni uprowadzeni przez jednego z rodziców, bądź opiekunów prawnych.

Szacuje się, że największa liczba zgłaszanych zaginięć występuje w województwie śląskim.

Przeważnie giną mężczyźni w średnim wieku, i to oni stanowią największy odsetek wśród osób poszukiwanych. W zastraszającym tempie rośnie liczba zaginionych seniorów, szczególnie po 70 roku życia. Z kolei w grupie młodocianych, problem ten dotyczy nastolatków w przedziale wiekowym 14-17 lat.

Zamierzone, celowe porzucenie dotychczasowego życia jest zazwyczaj przemyślane, drobiazgowo zaplanowane. Wiek nie ma żadnego znaczenia. Odchodzą jednostki zagubione, będące w kryzysie, gdy przerastają ich  problemy i nie widzą przysłowiowego ''światełka'' w tunelu. Tacy zaginieni zmieniają swoją tożsamość, zakładają nowe rodziny. Niektórzy stają się bezdomnymi, żyją w ubóstwie.

Psychologowie pracujący w ''Itace" opowiadają, że byli świadkami rozmaitych, ale też trudnych sytuacji. Bywa i tak, że osoby poszukiwane telefonują do fundacji, informują o nowym życiu, ale kategorycznie nie życzą sobie kontaktu z najbliższymi. Dramat dla każdej ze stron, daleka jestem od jakichkolwiek ocen czy moralizowania. Każdy z nas inaczej znosi sukcesy, porażki, inaczej reagujemy na wszelkiego rodzaju zdarzenia. Nie bądźmy obojętni.

Warto zajrzeć:

uwm.edu.pl/egazeta/gdzie-jestes-uwm-projekcie-akronimie-zaginieni;

rp.pl/artykul/Zaginieni-na-wlasne-zyczenie;

stopdepresji;

www.itaka.org.pl.



Nie taki diabeł straszny, jak go malują

Czyli rozważania o podręczniku do nauczania historii i teraźniejszości (przedmiot ten zastąpi wiedzę o społeczeństwie) pióra prof. Wojciecha...