Władza ludowa zaglądała ludziom do kuchni i nie tylko tam zresztą. O życiu w komunistycznym, paranoicznym systemie, przypomina autorka monumentalnego dzieła (liczącego ponad 500 stron!), traktującego o realiach minionej epoki. Dla niektórych będzie to nostalgiczna podróż w przeszłość, a dla innych lekcja historii.
Wartość merytoryczna, naukowa publikacji
Monika Milewska w swojej opowieści stosuje klasyczną zasadę od ogółu do szczegółu, na przystawkę serwuje nam w sposób syntetyczny garść niezbędnych informacji o tamtych czasach. Danie główne to już zbiór konkretnych wiadomości, okraszonych erudycją i wnikliwą znajomością realiów. Najlepsze kąski zostawiono na deser.
Omawiane, solidne opracowanie wpisuje się w popularną tendencję badań nad food studies, mających charakter interdyscyplinarny. Ów trend łączy ze sobą rozmaite gałęzie nauki, takie jak antropologia kulturowa, psychologia społeczna, socjologia. Eseistka wskazuje na główne problemy, podkreśla istotną rolę jedzenia w kulturze, wzmiankując o genezie badań nad dziejami posiłków. Badaczka dokonała sumiennego przeglądu literatury, tyle, jeśli chodzi o kwestie metodologiczne.
Zwyczaje kulinarne, takie jak pory spożywania posiłków, sposoby ich serwowania, zachowania przy stole czy sam wybór produktów i dań są częścią kapitału kulturowego i wyznaczają miejsce jednostki w społeczeństwie.
To wszystko prawda.
Rozważania dramatopisarki zamykają się w latach 1944-1989, warto uzupełnić, że formalnie o Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej mówimy od uchwalenia konstytucji z 22 lipca 1952 roku.
Między propagandą a rzeczywistością
Czym były sklepy za żółtą firanką i co można było w nich nabyć? Czy każdy obywatel mógł zrobić w nich zakupy? Kto się bał Coca-coli i dlaczego? Którzy literaci pozostawali na usługach rządzących?
Przeczytacie o życiu codziennym społeczeństwa w poprzednim ustroju i... poczuciu humoru Polaków.
Gdy półki świeciły pustkami
Przepełniona ideologią gospodarka socjalistyczna nie radziła sobie nawet z klęską urodzaju. Dlatego słowo smacznego mogło brzmieć w tamtych czasach jak dowcip.
Monika Milewska w wyśmienitym studium cytuje liczne dokumenty, artykuły, wspomnienia, dokonała starannej kwerendy, co wpłynęło na odbiór pracy.
PRL od kuchni
Antropolog wyczerpująco przeanalizowała temat, nawiązując m.in. do afer gospodarczych, tej z 1965 roku. Po skazaniu na karę śmierci ojca znanego aktora naród ironizował: Gomułka, zamiast powiesić szynkę, powiesił Wawrzeckiego. Podobnie reagowano na powszechne braki w zaopatrzeniu: Mięso i słonina jadzie do Stalina, a kości i flaki zjedzą Polaki. Niewątpliwie pogoda ducha pozwalała rodakom przetrwać ten trudny czas.
Pisarka zauważa również rolę dwóch periodyków towarzyszących gospodyniom domowym: Przyjaciółka oraz Kobieta i Życie. Owe tytuły kształtowały nowe zwyczaje żywieniowe, upodobania kulinarne, w pismach tych prezentowano przepisy, porady.
Mimo że publikacja zalicza się do tych ambitniejszych (z dwoma recenzentami naukowymi), to jej formalność i struktura w niczym nie przeszkadzają. Monika Milewska starała się zachować obiektywizm, nie sili się na żadne upiększenia ani przesadny krytycyzm. Pamięta przaśność, w której przyszło jej dorastać. Oceny pozostają umiarkowane, sprawiedliwe, pozbawione emocji oraz ślepego podążania za siermiężnym systemem, który był nie do obrony. Dywagacje spaja obszerna bibliografia, zasługująca na uwagę.