czwartek, 29 kwietnia 2021

Jak to jest z czytaniem książek u Polaków?

Mam przed sobą jeszcze świeży raport odnośnie stanu czytelnictwa w Polsce w 2020 roku.  Sondaż został przeprowadzone przez Bibliotekę Narodową.


Książki są jak towarzystwo, które sobie człowiek dobiera.

Na pytanie o przeczytanie choćby jednej książki w ciągu roku, 42 % ankietowanych udzieliło twierdzącej odpowiedzi. Taki stan rzeczy oczywiście jest satysfakcjonujący, to najwyższy wynik od sześciu lat. Mamy więc pewien postęp. Pytający są ostrożni w artykułowaniu wniosków o wpływie pandemii COVID-19  na wzrost poziomu czytelnictwa. Z dokumentu wynika też, że płeć piękna czyta zdecydowanie więcej niż mężczyźni.


Postanów sobie czytać codziennie, choćby przez kwadrans, po roku odczujesz skutki.

W kwestii  formy wyboru lektur jesteśmy tradycyjni; decydujemy się raczej na wydania papierowe. Gusta czytelnicze badanych są zróżnicowane, dominuje tzw. literatura popularna (24%). W następnej kolejności są to: biografie, wspomnienia, literatura historyczna XX wieku (19%).

Książka to najlepszy przyjaciel człowieka, a biblioteka jego świątynią.


Skąd pozyskujemy interesujące nas publikacje? Respondenci wskazali: zakup (45%), pożyczenie od znajomego (35%), prezent (34%). Na kolejnym miejscu znajduje się: wypożyczenie z biblioteki (23%), własny księgozbiór (20%).

Ten jest najszczęśliwszy z ludzi, któremu nikt zapału do książek nie ostudzi.

Wśród najpopularniejszych pisarzy pierwsze miejsce zajął nie kto inny jak Remigiusz Mróz ( informacja ta nie zaskakuje). Na drugiej pozycji uplasowała się Olga Tokarczuk. Pierwszą trójkę zamyka mistrz grozy, Stephen King.

Badania na temat stanu czytelnictwa w naszym kraju, Biblioteka Narodowa prowadzi od 1992 roku. Podstawą empiryczną raportu  są wyniki odrębnych ankiet ogólnopolskich. Mają charakter stricte socjologiczny, a nie jak mogło się wydawać, bibliotekoznawczy. Kwestionariusz złożony jest z 12 pytań: otwartych, półotwartych i zamkniętych.

Zajrzyj tu:https://bn.org.pl/download/document/1618923121.pdf

Myślę, iż nadal aktualne jest przesłanie Denisa Diderota: Ludzie przestają myśleć, gdy przestają czytać.

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

''Przesłuchanie...''

Czyli całkiem owocny wywiad- rzeka z prof. Andrzejem Paczkowskim, autorem wielu monografii naukowych, jak np.  Wojna polsko-jaruzelska. ''Funkcjonariuszem IPN'' jest inny historyk, Patryk Pleskot. Nie wszyscy wiedzą, że profesor jest zapalonym alpinistą, taternikiem. W latach 1974-1995 piastował funkcję  prezesa Polskiego Związku Alpinizmu, był to czas tzw. złotego alpinizmu.


Ale po kolei, interlokutor Patryka Pleskota, który ma w swoim dorobku naukowym interesującą książkę: Zabić. Mordy PRL, wspomina o swoich korzeniach, rodzicach komunistach. Profesor Andrzej Paczkowski opowiada o studenckich czasach, wymieniając znane nazwiska tamtych czasów: Tadeusz Manteuffel,  Aleksander Gieysztor,  Henryk Samsonowicz, Iza Bieżuńska- Małowist, Jerzy Meternicki, Ewa Wipszycka-Bravo czy Ludwik Bazylow. W narracji badacza pojawiają się i inni profesorowie, dziennikarze, ludzie kultury: Krzysztof Zanussi ( u którego nasz bohater zagrał w 14-minutowej etiudzie; takich ciekawostek jest więcej), Jerzy Łojek, Andrzej Garlicki, Janusz Głowacki, Jerzy Giedroyć. Nie zapomniano o słynnych alpinistach takich jak Jerzy Kurczab.

Prof. Paczkowski opisuje swoje zmagania z cenzurą. W rozmowie z Patrykiem Pleskotem wzmiankuje też o początkach Instytutu Pamięci Narodowej, postulatach jego likwidacji. Doczekaliśmy się opowieści o górach (przyznam jednak, że mnie zaciekawiły głównie dysputy o historii). Niestety, Ci z nas, którzy spodziewają się czegoś więcej w tym aspekcie, będą zawiedzeni. Tematyce gór poświęcono zaledwie jeden rozdział.

W przypisie biograficznym Margaret Thatcher zabrakło daty śmierci wybitnej pani premier ( 8 kwietnia 2013 roku). Powyższa publikacja ukazała się w 2019 roku, można zatem było uzupełnić notkę. Wspomnienia powstawały dość długo, więc to pewnie niedopatrzenie. Należałoby też uzupełnić biogram Jana Lityńskiego. Ale to tylko takie drobne uwagi.

Na końcu zamieszczono wykaz prac naukowych prof. Andrzeja Paczkowskiego. Znajdziemy również spis wszystkich najważniejszych skrótów.

środa, 21 kwietnia 2021

Wokół przemian prawno-ustrojowych w Polsce

Między PRL a III RP (1989-1990). Legalizm czy konstytucja? Redakcja Patryk Pleskot, 

Zagadnień zaprezentowanych w tej książce jest multum, wszystkie odznaczają się żwawą, barwną narracją; ograniczę się do tych, które okazały się być wyjątkowo zajmujące. Oczywiście, że są to moje subiektywne odczucia.


Przebieg transformacji ustrojowej w Polsce jest dyskusyjny, rodzi wiele ważnych pytań, m.in. o prawdziwe intencje wielu polityków. Niewątpliwie przemiany te przyniosły wiele szans, ale też zagrożeń i rozczarowań. Autorzy poruszają wiele istotnych kwestii, rozważają dlaczego zaniechano reformy wywiadu wojskowego i jaki był wpływ ludzi nomenklatury komunistycznej. Napomknęli też o powołaniu do życia Instytutu Pamięci Narodowej, jakże dziś opluwanego. Historycy odnotowują  likwidację Służby Bezpieczeństwa, jej dalsze funkcjonowanie nie miało racji bytu. Skompromitowana, zbrodnicza formacja odpowiadająca za inwigilację i represje wobec opozycjonistów przestała istnieć. Utworzono Urząd Ochrony Państwa.

W tym miejscu pochylę się nad esejem pióra Bartosza Kapuściaka 'WSW ma się świetnie'. Zmiana czy kontynuacja? Wojskowy wywiad i kontrwywiad w latach 1989-1991. Postawione pytanie w tekście wydaje się zasadne, zwłaszcza w kontekście przeobrażeń '89 i wydarzeniach z nią związanych ( zgubny ''plan Balcerowicza'', bezrobocie, likwidacja PGR-ów).Czym była Wojskowa Służba Wewnętrzna? To kontrwywiad wojskowy, jego działalność datuje się na lata 1957-1990. Współpracowała z bezpieką cywilną, nadzorowała czynności skierowane przeciw opozycji demokratycznej i Kościołowi katolickiemu. Miała bardzo długie i niebezpieczne ''ręce".  Początkowo interesowano się osobami polskiego pochodzenia mieszkającymi w krajach niemieckich bądź skandynawskich (przedsięwzięcie ''Zachód").Z czasem priorytety uległy zmianie. Skupiono się więc nad zabezpieczeniem wojska przed infiltracją innych służb. Gromadzono też informacje o lokalizacji wojsk rosyjskich i ośrodków szkoleniowych ( ''Wschód''). 

Kapuściak pisze o sprawie Jarosława Pieczonki ps. ''Miami", który przekonuje, że jako podoficer WSW został ulokowany w strukturach Policji. Autor artykułu podważa jego opowieści, dowodzi, że nic podobnego nie miało miejsca. Wprawdzie odnalazł się w strukturach kontrwywiadu, ale wyłącznie w pionie techniki obserwacyjnej i obserwacji. Mężczyzna utrzymywał, że w Policji pełnił funkcję tzw. śpiocha z ramienia Wojskowej Służby Wewnętrznej. Dokumenty przywołane przez badacza świadczą na niekorzyść Pieczonki. Owszem, został zwerbowany do zabezpieczenia żołnierzy służby wywiadowczej, ale w wyniku zmian, został zwolniony. W Policji były wolne stanowiska, więc ''Miami" skwapliwie skorzystał. I tyle. Funkcjonariusz-celebryta nie działał pod przykryciem.

Należy zgodzić się z Bartoszem Kapuściakiem, że nie uczyniono nic, aby uporządkować i rozliczyć służby ze swojej działalności w czasach słusznie minionych, pozostały sztampowe, gołosłowne hasła i sformułowania typu: należy wyraźnie stwierdzić, iż nadmierne przedłużanie rozrachunku z przeszłością nie sprzyja utrzymania dobrego morale wojska. Autorem tych słów jest Bronisław Komorowski, co ciekawe, jako jedyny sprzeciwiający się rozwiązaniu Wojskowych Służb Informacyjnych ( 1991-2006). Nie kontrolowano również tego, co się dzieje w archiwach, dekompletowano i pozbywano się niewygodnych materiałów. Byłe szefostwo WSW czy WSI cieszy się mirem wielu środowisk, zagwarantowano im status quo. Znaczna część oficerów uniknęła odpowiedzialności, szybko odnalazła się w nowej Polsce. Zadbano o to, aby nie stała im się żadna krzywda.

niedziela, 18 kwietnia 2021

'Religia jako opium dla ludu'

 Bartłomiej Noszczak, Międzynarodówka Antykomunistyczna.

W ten sposób, cytując Karola Marksa, można streścić politykę wyznaniową rządzących tuż po zakończeniu II wojny światowej. Komuniści żywili głęboką nienawiść wobec Kościoła katolickiego i jego hierarchów (ks. Jerzy Popiełuszko,  Stefan Niedzielak, Stanisław Suchowolec).Realizowali dyrektywy wynaturzonej ideologii marksistowsko-leninowskiej, którą znaczna część Polaków odrzuciła. Hipokryzja suwerena nie znała granic: z jednej strony postulowano wolność sumienia, z drugiej agresywnie w nią ingerowano.


Nie ustawano w wysiłkach prześladowania duszpasterzy, gromadzono na ich temat informacje. Np. ks. Popiełuszce będącemu s seminarium, założono teczkę (TEOK). Specjalizowała się w tym jednostka IV Służby Bezpieczeństwa. Pokuszę się o stwierdzenie, że tego charyzmatycznego duchownego nie znoszono od zawsze. Kolejną praktyką było skłócanie ze sobą kapłanów; polowano na tych wysoko postawionych. Stosowano różne formy nacisku, szantaże.                   

W konsekwencji powołano Urząd do spraw Wyznań (19 kwietnia 1950 roku). To czas nasilonego terroru stalinowskiego i antyklerykalizmu, władza obrała ostry kurs w stosunku do Kościoła. I o tym m.in jest ta monografia. 

Urząd do spraw Wyznań był obok tajnej policji politycznej najważniejszym podmiotem, który odpowiadał w Polsce komunistycznej za walkę z Kościołami i związkami wyznaniowymi. Od połowy lat pięćdziesiątych współpracował z analogicznymi instytucjami krajów demokracji ludowej.

Publikacja Międzynarodówka Antykościelna odsłania kulisy potyczek komunistów z duchowieństwem. Z jej lektury dowiemy się czym był rzeczony Urząd i jak jego działalność wyglądała w krajach bloku wschodniego. Poznamy struktury, ludzi wchodzących w jego skład. 

Książka nie jest obszerna, liczy 222 strony, warto poświęcić czas na jej przeczytanie. Autor szczegółowo omawia zasady funkcjonowania tejże instytucji, której kres nastąpił 23 listopada 1989 roku.

Jestem zdania, iż ta zwięzła monografia przydatna będzie dla wszystkich zainteresowanych powyższą tematyką. Napisała to antykomunistka:)

piątek, 16 kwietnia 2021

Spory i polemiki wobec ukazywania wypaczonych dziejów Polski

W związku z nadchodzącym weekendem polecam Wam kolejną niezwykle ważną monografię: Sprzeczne Narracje... Z Historii Powojennej Polski 1944- 1989, pod redakcją Roberta Spałka. Jej autorzy podjęli trud uporządkowania najważniejszych problemów i zagadnień z historii Polski. Jest to praca zbiorowa, piszą m.in. Piotr Gontarczyk, Jerzy Eisler, Andrzej Paczkowski, Jarosław Pałka, Marcin Zaborski, Jan Żaryn...

Wedle mojej opinii, Sprzeczne Narracje to książka bardzo potrzebna, systematyzująca wiedzę, szczególnie na tle przekłamanych opracowań deprecjonujących odpowiedzialność poszczególnych osobistości. Rozważania otwiera tekst Marcina Zaborskiego, który dotyka wielu materii. Tłumaczy kim byli polscy komuniści, zdrajcy czy bohaterowie? Sporo miejsca zajmują życiorysy generałów Jaruzelskiego, Kiszczaka ( czystki antysemickie w wojsku, represje wobec oponentów, krwawa rozprawa z górnikami w ''Wujku''). Ten pierwszy miał korygować swój życiorys, zmieniając kilka rzeczy, co udowodnił dr Gontarczyk.


Historycy w swoich niestrudzonych poszukiwaniach pragną znaleźć odpowiedź na pytanie, czy wprowadzenie stanu wojennego było zasadne. Wokół tego wydarzenia wciąż pokutują mity (np. o sowieckiej interwencji w naszym kraju), nawiązujące do wypowiedzi Leonida Breżniewa: Jak się będzie komplikować, to wejdziemy, ale bez ciebie nie wejdziemy. 

Objaśniono istotną terminologię, solidne przypisy i bibliografia zachęcają do lektury. Przystępując do niej należy zwrócić uwagę na wstęp dra Roberta Spałka, ów kładzie nacisk na kilka aspektów. Uczula czytelników, że pewne kręgi ( często wywodzących się z dawnych środowisk politycznych, jak np. Jerzy Urban)  próbują narzucić własną wizję historii. Zapomniano kim był Zygmunt Bauman, traktowany jako wyrocznia; funkcjonariusz Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zwalczający podziemie. W imię poprawności politycznej schlebia się dawnym notablom.

Słusznie pisze prof. Andrzej Zybertowicz o tym co się dzieje w polskiej historiografii, o pudrowaniu prawdy, iż jest to unieważnianie prawdy. W utrwalaniu pozytywnego wizerunku komunistycznych dygnitarzy prym wiodą tygodniki: Nie, Newsweek oraz dziennik Gazeta Wyborcza.

Myślę, że monografia Sprzeczne Narracje usatysfakcjonuje wiele osób, w szczególności pasjonatów historii. Każdy z nas powinien znaleźć coś dla siebie, dla zainteresowanych wojskowością i służbami, polecam szkic dra Jarosława Pałki,  Ludowe Wojsko Polskie w systemie władzy.

Poszczególne teksty obudowane są porządną bibliografią.

środa, 14 kwietnia 2021

' Oj mistrzu Adamie, smutne chodzą gadki, ''Dziady'' precz ze sceny, a Dejmek za kratki'

Bohdan Urbankowski, Przedwiośnie' 68.

Zawsze, gdy przystępuję do lektury opracowań poświęconych omawianej tematyce, to przypomina mi się wyżej zacytowany postulat. Hasłem tym dekorowano budynki Politechniki Gdańskiej, akademiki. To nic innego, jak sarkastyczna forma wyrażenia poparcia dla protestujących w Warszawie. Z czasem rewolta stanie się ogólnopolską. Pamiętać trzeba, że cały 1968 rok był napięty, dużo się działo.

W niedalekiej Czechosłowacji niejaki Aleksander Dubček punktuje tamtejszych dygnitarzy, domagając się poprawy warunków socjalnych. W naszym kraju popularne jest powiedzenie: Cała Polska czeka na swego Dubčeka. Coś się budzi, coś zasypia. Rodzą się nowe idee i pomysły. Władysław Gomułka czuwa.


Trwa wojna w Wietnamie, pastor Martin Luther King ujawnia swoje marzenia. Nie ma już Johna F. Kennedy'ego; dni jego brata, Roberta również są policzone. Co się dzieje w naszym kraju? Komuniści idą na wojnę z Kościołem katolickim.
Katolicy obchodzą Milenium chrztu Polski, władza zaś celebruje 1000 lecie państwa polskiego. U steru władzy jest ''Wiesław", pohukujący na przeciwników.
W 1965 roku wystosowano list biskupów polskich do niemieckich: Przebaczamy i prosimy o przebaczenie. Dokument wzbudza kontrowersje.

Tymczasem na państwowych uczelniach wrze. 25 listopada 1967 roku nieuchronnie nadciąga pięćdziesiąta rocznica wybuchu rewolucji październikowej. W związku z tym odbyła się premiera Dziadów Adama Mickiewicza, Gomułka wpada w szał ( bowiem jak można pokazać walkę Polaków z caratem, skandal to niebywały), przyszła elita wyraża sprzeciw.
W 1968 roku dochodzi do desperackiego aktu Ryszarda Siwca, protestującego przeciw interwencji w Czechosłowacji, angażujących Polaków na mocy Układu Warszawskiego.

Mistrz Adam stworzył dzieło, które w życie wdrożył niezmordowany Lenin. I tak, system komunistyczny stał się wielkim dziadostwem. W tym czasie represjonowany jest Nelson Mandela. W1967 roku trwała wojna siedmiodniowa.

Zgadzam się z panem Bohdanem Urbankowskim, iż przedstawione wydarzenia w polskiej historiografii bywają niekiedy przerysowane, dość fałszywie ukazywane. Omawiana publikacja jest zapisem własnych przeżyć, doświadczeń tumultu młodzieży akademickiej i nie tylko. Autor odwołuje się do do czasów szkolnych, dorastania, aż po Marzec'68 i to co po nim nastąpiło. Oczywiście na temat buntu studentów powstało wiele prac, lepszych lub gorszych. Dywagacje poety wpisują się w ten pierwszy nurt.
Uważam, że praca Przedwiośnie '68 odkłamuje historię, wyróżnia się na tle innych, eksponujących dyskusyjną rolę Adama Michnika. Autor demonstrację młodych ludzi widzi w szerszym kontekście, zarówno społecznym, jak i kulturowym ( czego dowodzi jego twórczość). Rozruchy miały miejsce wcześniej, choćby uczczenie ofiar masakry w Budapeszcie.

Przypomniano o tym, kim byli ''puławianie" ( w miarę liberalne stronnictwo, nazwa wywodzi się od siedziby przy ulicy Puławskiej), ukazano sylwetkę Henryka Hollanda (ojca znanej reżyserki), zwalczającego AK. Samego Michnika zatrzymano dopiero 9 marca ( wcześniej uwypuklał, że jest chory i musi iść do domu). Naturalnie szpicli i kapusiów nie brakowało, donosiło wiele person nad którymi się dziś niektórzy zachwycają. Konfidenci zrobili wielkie kariery, są postrzegani jako autorytety (przez siebie i środowiska im sprzyjające) w sprawach wszelkich.

W interesujący sposób zaprezentowano działalność Antoniego Macierewicza, kolportował ulotki nawołujące do strajku. Zapłacił więzieniem.

Dlaczego sięgnęłam po tę właśnie pozycję? Bo jest wartościowa, przedstawia wydarzenia, jakimi były naprawdę. Pojawia się uzasadniona krytyka takich osób jak Adam Michnik czy Henryk Szlajfer. Autor rozprawia się z mitami, legendami narosłymi wokół Marca i jego bohaterów. Ponadto bogata zawartość merytoryczna Przedwiośnia '68 uatrakcyjniona została o utwory marcowe.

Myślę, że tę książkę powinien przeczytać, każdy, kto jest wrażliwy na historię i poszukujący odpowiedzi na pytanie kto był kim w tamtym czasie.

Niezmiernie cieszy mnie fakt, iż dzięki współpracy z serwisem nakanapie.pl miałam przyjemność przeczytania dywagacji pana Bohdana Urbankowskiego. Tekst został wyróżniony przez redakcję portalu.

niedziela, 11 kwietnia 2021

Kto i dlaczego chce zniszczyć Chyłkę i Zordona?

Remigiusz Mróz, Afekt.

Tego dowiemy się z kolejnej, trzynastej części przygód o elokwentnej pani mecenas i Kordianie Oryńskim. 


Joanna Chyłka ma nowego klienta i nowy ''węzeł gordyjski''; jej zadaniem jest wybronić człowieka oskarżonego o pedofilię. Rzecz w tym, iż sprawa dotyczy jednego z polskich polityków, ubiegającego się o najwyższy urząd w państwie. Wzbudza więc silne emocje i zainteresowanie mediów. 

Czy Mirosław Halski to faktycznie pedofil wykorzystujący młode dziewczęta i co z tym wszystkim ma wspólnego była dziewczyna Kordiana Oryńskiego? Czy może jest to zaplanowana akcja mająca na celu wyeliminowanie głównego konkurenta urzędującej prezydent? Kto za tym stoi? 

Czy  Milena Hauer maczała w tym palce? Kim jest kobieta, która wytacza najcięższe działa? Śledztwo przybiera niespodziewany obrót, giną świadkowie. Komu zależało na ich uciszeniu? 

Co zrobi Zordon, gdy odkryje pewien istotny fakt?

Życie zawodowe Chyłki komplikuje się coraz bardziej, ale to nie koniec problemów. Prawdziwe zaczną się, kiedy w życiu Kordiana pojawi się pewna dziewczyna z jego przeszłości…

Moje wrażenia po lekturze?  Afekt jest zdecydowanie lepszy od Precedensu.  Gwiazda palestry odzyskała dawną zadziorność, rezolutność.  I te ''złote myśli" Chyłki. Wprawdzie początek jest nudny, ale z czasem akcja nabiera tempa, sporo się dzieje, mamy zwroty akcji. 

Jedynie, co mi przeszkadzało, to uogólnienia i stereotypy. Pisarz trzyma się utartego schematu, że wszystkie bezeceństwa muszą pochodzić z prawej strony sceny politycznej. Remigiusz Mróz otrzymuje kolejnego plusa za poruszanie tematów ważnych społecznie.

środa, 7 kwietnia 2021

Historia bez fikcji: kiedy świat odwraca oczy

Piotr Zychowicz, Alianci.

To kolejna książka z cyklu ''Opowieści niepoprawne politycznie V" znanego publicysty historycznego. Znaczna część z nas zapewne zna jego inne wcześniejsze prace, jak np. Wołyń zdradzony, Skazy na pancerzach czy Pakt Piłsudski-Lenin. Oczywiście to tylko niektóre z nich. Publikuje również w tygodniku Do Rzeczy i miesięczniku Historia Do Rzeczy.


Tym razem Piotr Zychowicz ukazuje nam cyniczną grę aliantów; przed kunktatorstwem  USA, Francji, Wielkiej Brytanii przestrzegał  gen. George S. Patton. Autor przybliża nam, w jaki sposób manipulowano zbrodnią na oficerach polskich w Katyniu. Wspomina o milczeniu mocarstw zachodnich po napaści Hitlera na nasz kraj. Odsłania ich wyrachowanie, głównie Winstona Churchilla i Franklina D. Roosevelta. Historyk pisze o brytyjskich obozach koncentracyjnych dla Burów ( wywodzili się od holenderskich osadników pojawiających się w Afryce Południowej w XVII i XVIII wieku). Tak, tak, Hitler nie był pierwszy...  Istna barbaria! Pewien dziennikarz nazwał je: okrutną machiną tortur.

Interesująca jest rozmowa z Adamem Zamoyskim na temat cesarza Francuzów, demitologizuje go, całość podbija tytuł: Napoleon nie kochał Polaków. W dalszej części dywagacji Piotr Zychowicz nawiązuje do bombardowania Drezna: Apokalipsa 1945, zniszczenia Gdańska, Świnoujścia, Szczecina. Przedstawia również sprawę ludobójstwa amerykańskich Indian.

Publicysta powraca też do problematyki Wielkiego Głodu (1932-1933), który zdziesiątkował ludność Ukrainy, Kaukazu, Kazachstanu i urodzajnych obszarów południowej Rosji. Wygłodzone i zdesperowane społeczeństwo uciekało się do aktów kanibalizmu... Świat kolejny raz odwrócił głowę, Walter Duranty, korespondent gazety  New York Times rozpływał się w zachwytach nad komunizmem. Z uporem maniaka wychwalał Sowietów; piewca systemu, którego nie dało się w żaden sposób obronić. Bagatelizował istnienie obozów koncentracyjnych, Sybiraków, którzy wg jego opinii: garną się do pracy w lesie.

Zychowicz wyciąga na wierzch przeszłość Ernesta Hemingwaya i jego współpracę z NKWD i... CIA. Warto wiedzieć, że pisarz w 1939 roku publicznie bronił paktu Ribbentrop-Mołotow.

Alianci nie są lekturą łatwą ani przyjemną, ale obowiązkową. Jej znaczną wartość podnosi przystępny styl autora i liczne fotografie, często wstrząsające. Opracowanie składa się z sześciu rozdziałów, a te z kilku podpunktów. Wpleciono również wcześniejsze teksty historyka zamieszczane w Historii Do Rzeczy.

wtorek, 6 kwietnia 2021

'Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać'

Przy wtorku porozmawiajmy na temat autora Komu bije dzwon? Bowiem książka Nicholasa Reynoldsa, Towarzysz Hemingway zmienia spojrzenie na  życie i twórczość tego pisarza.

Profesor odsłania ciemne karty z życiorysu swojego bohatera. Podaje, iż był podwójnym szpiegiem działającym na rzecz Amerykanów, ale i Rosjan, do których ideowo było mu bliżej. Z lektury dowiadujemy się, kiedy Ernest Hemingway  podjął współpracę z wywiadem sowieckim i został agentem ''Argo''.


Naturalnie nad dziennikarzem i podróżnikiem pracował sztab ludzi, starano się, aby otrzymywał wyłącznie ''odpowiednie" informacje. Hemingway kontakty z NKWD nawiązał w madryckim hotelu Gaylord, w kwaterze głównej. W 1939 roku publicznie broni paktu Ribbentrop- Mołotow, jego sympatie polityczne nie okrzepły po zakończeniu II wojny światowej. Popiera Fidela Castro. Powieściopisarz o Franco pisał, iż był: s-synem pierwszej wielkości. 

Jego teksty odznaczają się bałwochwalstwem i lizusostwem wobec komunistów. Latem laureat  Literackiej Nagrody Nobla zaczyna współpracować z... moskiewską Prawdą. Jak wyglądały jego teksty, można się domyślić. Historyk jest zdania, że Hemingway nie przestrzega zasad etyki dziennikarskiej, postępuje jak ''republikańska cheerleaderka". Autor Pożegnania z bronią zdawkowo wspomina o zbrodniach systemu, artykuły są jednostronne i tendencyjne. Z drugiej strony, zdarza się, że publicysta zrywa współpracę z gazetę tylko, dlatego że na jej łamach odważono się opublikować antykomunistyczną karykaturę...

W 1947 roku Ernest Hemingway w liście do przyjaciela żali się, że wiedział o ludziach, których zastrzeliliśmy w Hiszpanii, często niesłusznie.

Nicholas Reynolds przytacza multum faktów, sporo polityki. Trzeba jednak pamiętać, że synteza naukowca dotyczy wydarzeń po 1935 roku (do 1961), nie jest to więc kompleksowa biografia pisarza. Autor ukazuje pogłębiony portret psychologiczny pisarza, prezentuje w jaki sposób doświadczenia wojenne wpłynęły na niego samego. Badacz zarysowuje tło historyczne omawianych wydarzeń, aplikuje nam wiedzę na temat postaci pokroju: gen Franco, Orłowa.



piątek, 2 kwietnia 2021

Władysława Studnickiego marzenia i ideały

Polska Za Linią Curzona, opracowanie i redakcja Sławomir Cenckiewicz.

Nie ulega wątpliwości, iż polityk ten i publicysta pozostawał  na marginesie historii, o taki stan rzeczy zadbały różne środowiska. Przeszkadzał wielu osobom, był niewygodny z kilku względów. Szerzej tą ciekawą postacią zajął się historyk Piotr Zychowicz w publikacji  Germanofil. Natomiast Polska Za Linią Curzona to ostatnia książka naszego bohatera, ukazała się po jego śmierci w 1953 roku w Londynie. 

Kim był Władysław Studnicki? Czym się wsławił? Barwna postać, nad którą warto się pochylić. Polski germanofil- jak pisał o nim Stanisław Cat- Mackiewicz to człowiek o przebogatym życiorysie. Trafnie ocenia ówczesną sytuację polityczną, profeta. Romantyk i jednocześnie pozytywista. Na chwilę przed wybuchem II wojny światowej przestrzega przed zakusami Sowietów. Przewiduje klęskę Polski w starciu z Niemcami, bierność Wielkiej Brytanii, Francji. Ujmuje się za prześladowanymi Polakami, za co spotka go Pawiak. Studnicki to też antysemita uzewnętrzniający swoje przekonania w publikacji Sprawa polsko-żydowska z 1936 roku. Później jednak, jak utrzymuje Piotr Zychowicz w posłowiu, ma potępić terror skierowany wobec Żydów, ceni ich twórców i naukowców.

W niektórych opracowaniach przeczytamy, iż nie wiadomo, kto był rzeczywistym autorem tytułowej koncepcji, choć sam Studnicki pisze, że: Była to linia graniczna opracowana na życzenie ministra Curzona. Chodzi o Georga Nathaniela Curzona, wicekróla Indii, ministra spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii. Historycy spierają się, czy ów faktycznie był inicjatorem wytyczenia granicy między Polską a Rosją sowiecką. W przypisie wyjaśniono nam jednak, że jej ojcem był Lewis Bernstern Namier (właściwie: Ludwik Bernstein Niemirowski), historyk, działacz syjonistyczny, doradca premiera Wielkiej Brytanii, Davida L. George'a.

We wstępie profesor Sławomir Cenckiewicz przypomina o udziale Polaków w rozbiorze Czechosłowacji, dumie ministra Józefa Becka, że ''odzyskaliśmy" Zaolzie. Jest to niechlubna karta w naszej historii. Mamy sporo źródeł, w tym pamiętników, wspomnień. Niekwestionowanymi walorami tego studium są: spokojna, wyważona narracja, racjonalne, powściągliwe oceny. Rozważania samego Władysława Studnickiego są godne uwagi, należałoby się z nimi zapoznać. Wyłania się z nich obraz żarliwego patrioty zatroskanego losami swojej ojczyzny. 

Nie taki diabeł straszny, jak go malują

Czyli rozważania o podręczniku do nauczania historii i teraźniejszości (przedmiot ten zastąpi wiedzę o społeczeństwie) pióra prof. Wojciecha...