Wyśmienicie sportretowane przez obiecującą pisarkę Annę Makos w powieści pod intrygującym tytułem Mroczna strona mojego życia. Brzmi ciekawie? Fabuła od początku do końca pozostaje autentyczna aż do bólu. Sądzę, że w omawianej prozie odnajdzie się wiele osób zmagających się z podobnymi dylematami, problemami. Nawet w ciemności można dostrzec światło. Trzeba tylko uwierzyć, że tam jest.
Recenzowana historia do najłatwiejszych nie należy ze względu na ładunek emocjonalny, jaki ze sobą niesie.
Poznajcie zatem losy wyjątkowej bohaterki, tylko pozornie pozostającej zwyczajną osobą. Wiemy, że kobieta zmaga się z szeregiem problemów: przeciążenie w opiece nad chorą matką daje znać o sobie. Czuje też, że rzeczywistość ją przerasta, w dodatku pojawia się ktoś z przeszłości. Córka schorowanej starszej pani waha się, ta relacja sporo ją kosztowała, co zrobi? Czy ów ma jeszcze jakiekolwiek szanse?
Kiedy doskwiera proza życia i codzienna egzystencja wypełniona niestającymi zmartwieniami staje się nieznośna.
Kobieta wciąż poświęca się dla innych, zapominając o własnych potrzebach i pragnieniach. Czy uda się jej wreszcie osiągnąć upragniony dobrostan?
Nagle pojawia się Ona. Nowa opiekunka. Kim jest cicha i pokorna Barbara ingerująca w każdy aspekt życia podopiecznej. Na domiar złego spotkanie z dawną miłością zakłóca harmonię życia obu pań.
Odpowiedzialność. Trudne decyzje, granice odporności. Czy bohaterka odważy się przełamać ten impas i zacznie żyć na własnych zasadach?Każde życie ma swoją moc. Ale żadna moc nie trwa wiecznie.
Co jeszcze możemy powiedzieć o tej nieodgadnionej postaci, dla której zawsze liczyło się dobro innych? Czy łatwo się z nią utożsamić i zrozumieć jej wybory? Czy przez dotychczasową postawę nie jest nam bliska?
Osnowa mocno osadzona w realiach, pokazuje rzeczywistość w zajmowaniu się schorowanym rodzicem i występującymi stanami depresyjnymi. Autorka umiejętnie oddaję głębię psychologiczną.
Droga bohaterki do własnej świadomości przepełniona jest bólem, osamotnieniem i zwątpieniem.
O tym, kiedy cisza krzyczy, o niewypowiedzianych pretensjach, żalach.
Opowieść na długo pozostaje w czytelniku i skłania do namysłu nad zaangażowaniem się w pomoc dla innych, bliskich lub znajomych. Treść składa się z trzech części, każda z nich w równym stopniu rezonuje w odbiorcy.
O poszukiwaniu szczęścia i własnego ja, o pragnieniu uwolnienia się od przeszłości.
Czy kobiecie uda się pokonać własne demony i określić czego tak naprawdę chce?
Przekonajcie się sami, sięgając po lekturę Mrocznej strony mojego życia.
Czy coś mi się tutaj nie podobało?
W mojej ocenie słabszym elementem pozostaje niekiedy męczący sposób budowania narracji. Poza tym Anna Makos nie nadała imienia postaci, wciąż odnosi się do niej bezosobowo.
Odnajdujecie się w tego typu powiastkach, czy raczej nie są to Wasze klimaty? Dajcie znać!
Współpraca recenzencka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz