RECENZJA PATRONACKA
Ten dzień wreszcie nastąpił! Dziś premierę ma Kamienna Rzeka Sebastiana Imielskiego. I tym razem pisarz nie oszczędza czytelnika, dostarczając mu mnóstwo emocji. Zapewniam, nie będziecie rozczarowani.
Jeżeli jesteście ciekawi, co kryje się pod tym enigmatycznym tytułem, to proponuję zapoznać się z najnowszym opowiadaniem autora Polonisty. Zapraszam Was do świata głównego bohatera i jego problemów. Czy jesteście na to gotowi? Jak postąpilibyście na jego miejscu?
Mateusz dotarł do ściany. Rozpadające się relacje i zawodowy marazm doprowadziły go na skraj rozpaczy.
Mężczyzna przechodzi kryzys egzystencjalny, postanawia zrobić coś ze swoim życiem. Wyrusza więc do pewnej wioski, lecz czy odnajdzie tam upragniony spokój ducha? Zwłaszcza kiedy podświadomość podsuwa mu fragmenty wydarzeń, z których Mateusz nic nie rozumie. Co postanowi dalej? Czy przekroczy granicę? Jak brutalna okaże się prawda?
Jakie tajemnice skrywa Kamienna Rzeka? Co tam się wydarzyło? Czy ktoś potrafi odpowiedzieć na to pytanie?
Jedno wydarzenie. Jedna wieś. Wysoki głaz, który widział zbyt wiele.
Bohaterowie noweli nie pozwolą o sobie zapomnieć, otrzymujemy sprawnie opowiedzianą i wciągającą historię z dreszczykiem.
Sebastian Imielski kolejny raz dostarcza czytelnikom sporą dawkę niepewności co do przyszłości bohaterów. Niepewność i niepokój towarzyszą nam od pierwszych stron.
Grzechy Kamiennej Rzeki wypływają bardzo powoli. I niszczą.
Niekwestionowanymi zaletami thrillera pozostają: precyzyjna dbałość o szczegóły, spójność i konsekwencja w budowaniu postaci. Poza tym wszystkie wątki są dopracowane, fabuła przemyślana, a bohaterowie różnorodni.
Rodzinne tajemnice mącą w ludzkich losach niczym chochla wrednej czarownicy we wrzącym kotle.
Czy polecam Kamienną Rzekę?
Zdecydowanie tak, ponieważ jest to utwór pozostający na długo w naszej pamięci. Będzie to lektura idealna dla miłośników dreszczowca i nieoczywistych rozwiązań.
Sięgnij, gdy w gąszczu literatury poszukujesz czegoś niepospolitego i świeżego, tu się dużo dzieje.
Autorowi dziękuję za zaufanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz