niedziela, 4 grudnia 2022

Destrukcyjny świat polskich krezusów

Opisała prawniczka, znana jako była narzeczona jednego z polskich piłkarzy. Można oczywiście deliberować nad sposobem prowadzenia narracji, styl też nie jest zbyt wyszukany. Trudno dostrzec walory literackie tej publikacji, niektóre fragmenty zabrzmiały, jakby żywcem zostały wyjęte z literatury erotycznej.



Wielkie pieniądze, intratne kontrakty. Kosztowne stroje, dodatki oraz wymarzone wakacje. Zakupy bez limitu. Jednym słowem, bajkowe życie. Czy aby na pewno? Jaka jest tego cena? To środowisko nie jest takie wspaniałe i filantropijne, jak ukazują go programy telewizyjne czy przesłodzone wywiady w kolorowych pismach. Co się zatem kryje za drzwiami luksusowych, pełnych przepychu willi ze złotymi klamkami (niemal jak u Ceaușescu), kiedy zgasną wszystkie światła?


Ewelina Ślotała pisze o ciemnych stronach ludzi znanych z pierwszych stron gazet, zmieniając ich personalia. Była jedną z tych kobiet, które doświadczyły poniżenia i upodlenia. Teraz opowiada, jak wygląda życia w ''mekce" miliarderów, Konstancinie. Autorka wspomina o występującej ''kaście" wśród tamtejszej społeczności. Istnieje podział- przekonuje prawniczka, na klasy: A, B, C, D. Najwyżej w pozycji (A) stoją prawdziwi potentaci finansowi, często szczycący się szlacheckim pochodzeniem. Ślotała utrzymuje, że to sfera hermetyczna, mają powiązania z dawnym systemem i jego służbami. Do grupy B zaliczają się przeciętne rodziny, ich posiadłości nie są zbyt okazałe. Kolejno: (C) mniej zamożni jak na warunki konstancińskie, rzecz jasna. Najniżej w hierarchii społecznej (D) znajdują się osoby wzbudzające niechęć i pogardę ze względu na ''niezaradność''.

Oczekiwania wobec kobiet wkraczających do tego środowiska, są mocno wyśrubowane: czynnikami decydującymi są: wiek (nie więcej niż 25 lat), bardzo szczupła sylwetka, nienaganny wygląd, brak ambicji (chyba że są zgodne z aktualnymi wymogami). Żona/partnerka mężczyzny z Konstancina nie ma prawa narzekać, skarżyć się. Wszystko musi być perfekcyjne: W Konstancinie niemal każdy szanujący się samiec alfa zdradza [...]. Rolą kobiety w Konstancinie jest przede wszystkim nie przeszkadzać mężowi, więc jeśli nadal chcesz nią zostać, to buzia na kłódkę.

Kobiety te szybko musiały pojąć reguły tej chorej gry. Tu jest wszystko: przemoc, szantaż emocjonalny, zdrady, uzależnienia, podwójna moralność, przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka.

Czy jednak rzeczywiście wystawne życie, drogie przedmioty, wymagają wyrzeczenia się własnego poczucia godności i akceptacji zła? W Konstancinie próżność sięgnęła zenitu.

2 komentarze:

Jardian pisze...

Smutna to musi być opowieść. Ale chętnie bliżej bym zapoznał się Marto z publikacją :-) . Pozdrawiam :-) .

Urocznica pisze...

Nie dla mnie, ale wiem komu mogłabym polecić tę publikację...

Antypolska narracja pani Ochojskiej

Działaczka humanitarna słynie z tego, że nie szczędzi słów krytyki  obozowi władzy. Przeważnie są to wypowiedzi mocno kontrowersyjne oraz si...