czwartek, 28 lipca 2022

Rosja bez fikcji

Jest rok 2000, ''Wowa'' został właśnie namaszczony na prezydenta Federacji Rosyjskiej, gdy intelektualiści upominają Europę, dostrzegają realne zagrożenie płynące z jego rozbuchanych apetytów. Żyje jeszcze Anna Politkowska, demaskująca niecne sprawki nowego przywódcy. Artyści i ludzie nauki na łamach francuskiego pisma Le Monde, apelują: Grozny został bezkarnie zmieciony z powierzchni ziemi [...]. Świat milczy, stając się współwinnym tego wszystkiego. Nie słyszymy wyraźnego potępienia Rosji. Nie widzimy nacisku dyplomatycznego, sankcji finansowych lub prawnych. Putin dziś sądzi, że na wszystko może sobie pozwolić [...].


Brzmi znajomo? Zaskakujące (zwłaszcza w obecnej sytuacji), że działalność pułkownika KGB potępiły francuskie elity, ale nie tylko. Wśród sygnatariuszy znaleźli się również Leszek Kołakowski i ks. Adam Boniecki. Przestrogi zostały zlekceważone, o czym dobitnie pisze Krystyna Kurczab- Redlich w wybornym reportażu poświęconym Putinowi. Bo tak, jest to swoiste studium przypadku, od zera po zbrodniarza.

Wowa, Wołodia, Władimir to obszerna biografia satrapy napisana z perspektywy osoby będącej świadkiem najważniejszych wydarzeń.
Autorka bywa często nazywana polską Politkowską ze względu na tematykę, którą się zajmuje (też wzmiankowała o łamaniu praw człowieka w Czeczenii), drobiazgowo analizuje życiorys Putina, wspomina o matce, dzieciństwie i dorastaniu. Dziennikarka odsłania mało interesujące, lecz pikantne wątki z jego biografii oraz te związane z okolicznościami rozpętania II wojny czeczeńskiej. Wszyscy popierający ciemiężcę Ukraińców, zarzucają jej ''obsesję" na jego punkcie.

Treść publikacji podzielona jest na kilka części, Krystyna Kurczab-Redlich rozgryza politykę rosyjskiego przywódcy, jego rzeczywiste intencje. Pisze o sfingowanych zamachach terrorystycznych (z udziałem FSB), obciążających Czeczenów. Reportażystka miała bezpośrednią styczność z Anną Politkowską. Ekspertka ds. rosyjskich obnaża źródła paranoi Władimira Putina, omawiając kwestie neurologiczne, etc. Nadmienia o fascynacji Georga W. Busha dyktatorem, uciekającego się do patosu: Zrozumiałem jego duszę. O co chodziło? Ano o rzewną, zapewne zmyśloną przez najeźdźcę Ukrainy, historię o uratowanym krzyżyku z pożaru. Katolicki prezydent USA był pod wrażeniem. Prawda jest bardziej prozaiczna, Putin dobrze zapoznał się z dossier swojego adwersarza, dowiadując się o jego przekonaniach.

Sporym walorem książki jest również obfity materiał źródłowy i liczne fotografie.

1 komentarz:

Jardian pisze...

Prawdziwa perełka. I cegła - mówię / piszę o książce. Szkoda Marto, że świat nie słuchał przestróg. mamy, co mamy teraz, niestety. Zarzuciłem szlifowanie rosyjskiego - uczyłem się go intensywnie przez 8 lat, wróciłem do niego po latach, ale - jak wspomniałem - zarzuciłem ;-) . Pozdrawiam serdecznie :-)

Prezydent nieprzypadkowy: Sługa Narodu

Rodak charyzmatycznego przywódcy ukraińskiego popełnił biografię. Czy raczej, jak pisze we wstępie Paweł Pieniążek, jest to:  Wstęp do biogr...