piątek, 6 lutego 2026

Wiara, nadzieja i milość

 

RECENZJA PATRONACKA

Trzy nieodłączne towarzyszki ludzkiej egzystencji, pozwalające przetrwać w najtrudniejszych momentach. Czy sprawdzi się to w przypadku Klary, bohaterki znakomitej powieści Gołębiarka?

Myśląc o tytułowych cnotach, nie mam na myśli wyłącznie teologicznego ich ujęcia. Wiara oznacza zaufanie do drugiego człowieka i optymizm w lepsze jutro, nadzieja pozwala przetrwać kryzys. Miłość skierowana ku drugiemu człowiekowi, stanowiąca fundament nowego życia.

Gdy tracisz to, co najcenniejsze. Nikt nie jest gotowy na takie pożegnanie, szczególnie te nagłe i przedwczesne.

Gołębiarka  jest przejmującą powieścią opartą na faktach, ale z fikcyjnymi postaciami. Katarzyna Polanowska powraca do dramatu z 2006 roku podczas Międzynarodowych Targów Gołębi w katowickiej hali. W katastrofie budowlanej śmierć poniosło 65 osób, setka odniosła liczne obrażenia. Na podstawie tamtych wydarzeń pisarka stworzyła historię z potencjałem.

Na tle tej tragedii poznajemy nastoletnią Klarę, niestety los nie jest dla niej łaskawy. Jak dalej potoczą się jej losy? Dziewczyna nie zostaje jednak sama, upominają się o nią krewni. Bohaterka przenosi się na Mazury, nie potrafi jednak pogodzić się z tym, co ją spotkało. Trudno jej dostosować się do nowych warunków.

Rodzina przyjmuje ją z otwartymi ramionami, otrzymuje dużo akceptacji i ciepła. Może poza pewnym młodzieńcem. Mimo okazywanej troski i zainteresowania, siedemnastolatka wciąż czuje się osamotniona i rozżalona. Co jeszcze czeka Klarę? Czy odnajdzie się w nowej rzeczywistości? Czy trauma wpłynie na jej dalsze wybory?

Uniwersalizm wartości w twórczości Katarzyny Polanowskiej

Opowieść została wyważona, wszystkie akcenty równomiernie rozłożono. To nie jest historia o niczym, autorka wyraźnie podpowiada, ciesz się życiem, korzystaj z jego uroków, bo ono jest takie kruche. Proza ta niesie ze sobą głęboki przekaz moralny, skłania do namysłu nad sobą, dostrzegania innych w naszym otoczeniu, akceptowania ich takimi, jakimi są. Jedna chwila może zmienić całe życie.
Czy na gruzach można zbudować coś nowego i trwałego?

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Axis Mundi.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Praktyczne informacje:

Autor: Katarzyna Polanowska

Tytuł: Gołębiarka 

Gatunek: literatura obyczajowa

Suma stron: 328


sobota, 31 stycznia 2026

List do Boga

 

RECENZJA PATRONACKA

Po prostu. Zwyczajnie i niezwyczajnie. Bez patosu i ozdobników. Szczerze.

Publikacja, po którą być może sięgniecie, odznacza się niestandardową formą, sporadycznie spotykaną. Wiersz liczący sześćdziesiąt stron ma charakter intymny, skłaniając tym samym czytelnika do zatrzymania się na chwilę. 

Nadawca zwraca się bezpośrednio do Najwyższego: /Dość mam już lęku, niepokoju/pragnę czerpać ze spokojnego wodopoju/.

Iza Pałasz prosi Boga o pokój, o uwolnienie od wszelkich niegodziwości: /Daj pokój, Panie całemu światu/niech brat pomaga bratu/W Tobie ufność pokładam, bo inne rzeczy zawodzą/niechaj ludzkie serca miłością osłodzą/.

Absolut jawi się tu jako zatroskany ojciec, przewodnik: /Ty, Tato, pozbieraj mnie z podłogi/ludzie zawodzą/nie zawsze w Twą majestatyczność są wpatrzeni/.

Podmiot liryczny dostrzega w Stwórcy źródło ukojenia: /Ty mnie uspokajasz/doświadczasz pokoju i miłości/.

Narratorka pokłada w Nim ufność, zwłaszcza w trudnych sytuacjach: /Ty, Jezu we mnie uwierzyłeś/ciemność w swoim życiu widziałam/cierpienie w radość zamieniasz/nie boję się już lęku/.

Autorka  wszelkiego zła  deprawacji i upadku moralnego upatruje  w tym, że narody porzuciły wiarę: /Ludzie problemy na głowę sobie zwalili/ Od Boga się oddalili/.

Iza Pałasz potrafi odnaleźć się w czasach pełnych obłudy i sprzeczności: /Mówili mi, jak mam żyć nakazywali/jednak głos Boga słyszałam w oddali/.

Mamy tu zatem głębokie przywiązanie do Opatrzności, oddanie się jego opiece: /Ty nas zbawisz/ja, Tobie swoje życie powierzam/ze swoich słabości Tobie dziś się zwierzam/.

Poetka zaprasza Boga do swojego świata, żarliwie błagając: /Wejdź w moje życie/ zło ode mnie oddalaj/ na to, by stała mi się krzywda, nie pozwalaj/.

Rozpoznaje Jego obecność: /Dotknąłeś mnie/ o pięknym sercu ludzi pokochałeś/ czuję, że bardzo mnie pokochałeś/.

Reasumując: myślę, że List do Boga przemówi do każdego, kto znajduje się na rozdrożu i poszukuje jasnych, prostych drogowskazów. Sięgnij po lekturę, jeśli przekonania pisarki są ci bliskie, i kiedy odnajdujesz się w poezji.

Współpraca recenzencka i patronacka.

------------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Iza Pałasz

Tytuł: List do Boga

Gatunek: poezja religijna

Wydawnictwo: AlterNatywne

Okładka: miękka

Suma stron: 64


czwartek, 29 stycznia 2026

Made in Vietnam

 

Czyli plastyczny i bezpretensjonalny opis zwyczajów w tym kraju, zdumiewających niekiedy Europejczyków. Jeśli chcesz się czegoś dowiedzieć o intrygującym zakątku świata, sięgnij po recenzowany reportaż, w którym autor zaprasza cię do swojego świata. Skorzystasz?

Dlaczego wręczanie i przyjmowanie prezentów w niektórych sytuacjach bywa pożądane, a w innych niekoniecznie? Jak wygląda codzienne życie mieszkańców perły Azji? W co wierzą?

Oto Wietnam XXI wieku- miejsce, gdzie tradycja i technologia nie tylko współistnieją, ale wręcz wzajemnie się wzmacniają.

Filozofia życia tamtejszej społeczności jest mocno specyficzna, zasadza się m.in. na trwałych relacjach międzypokoleniowych i ufności w mądrość oraz doświadczenie starszych (lecz nie to jest osobliwością).

Andrzej Nowak (nie mylić z krakowskim historykiem) w lekkiej, eseistycznej formie przybliża meandry życia  na tej półkuli.
Wietnam to nie tylko pola ryżowe i uliczne jedzenie. To kraj pachnący kawą, brzęczący milionami skuterów. I pomimo trudnej  historii, promieniejący łagodnymi uśmiechami mieszkańców.

Pisze bloger o Wietnamczykach, że są z natury serdeczni i życzliwi, ale jednocześnie umiarkowanie kontaktowi i otwarci. Potrafią za maską uśmiechu skrywać zdrowy dystans. Niech nikogo również nie dziwi widok obywatela w... piżamie, gdyż u nich to norma. Ten element garderoby traktowany jest  jako strój codzienny, wygodny.

Globtroter drobiazgowo omawia różnice kulturowe i mentalne w podejściu do życia, bez zbędnych ocen i wartościowania. Podróżujemy z Nowakiem po kraju, poznając Wietnamczyków bliżej.

W Wietnamie zakupy to nie tylko transakcja-to teatr. Pełno tu małych sklepików.
O czym jeszcze przeczytamy?

O presji na edukację i osiąganie sukcesów, o kuchni, potrawach, gościnności i oszczędności. Autor odziera czytelnika ze złudzeń, że kraj ten stanowi idealne miejsce do życia, wyprowadza nas z błędu o sielankowości obszaru.
Wietnam to nie raj. Tu nadal są biedni, oszuści, kombinatorzy i życiowe zakręty. Ale równocześnie to kraj, gdzie naprawdę można zmienić swoje życie.

Opowieść ma charakter gawędziarski, publicysta  w błyskotliwy sposób dostarcza nam sporą porcję informacji, anegdotek. Wplata w dotychczasowe treści ciekawostki o grupach etnicznych, takich jak: Hmong, Dao, Khmerzy.

A to ciekawe! Perypetie językowe Andrzeja Nowaka
Tak, tak, mężczyzna też zaliczył kilka wpadek, nazywając teścia wołowiną. Nawiasem mówiąc te zawiłości gramatyczne... O przejęzyczenie nietrudno. Źle położysz akcent i konsternacja gotowa, aczkolwiek Wietnamczycy są w tej materii wyrozumiali.

Reasumując, książka  Wietnam. Duchy i smartfony będzie wartościową pozycją, pozbawioną suchych, nudnych faktów dla wszystkich zainteresowanych tym państwem.

Współpraca recenzencka z Grupą Wydawniczą Helion.

środa, 28 stycznia 2026

Jesteś tym, co jesz

 

Autorstwo tych słów przypisywane jest starożytnemu uczonemu, Hipokratesowi, doskonale oddaje sedno sprawy. Jedz mądrze, żyj zdrowo to filozofia godna naśladowania, dlaczego gorzej z jej wcieleniem? Idea racjonalnego odżywiania była rozwijana przez niemal wszystkie epoki, szczególnie w XIX wieku przez ucznia Hegla, Ludwiga Feuerbacha.

Zwiększa się świadomość żywieniowa rodaków, choć do ideału nam jeszcze daleko. Coraz więcej zaczynamy rozumieć wpływ  właściwego stylu życia na nasze samopoczucie. Wedle raportu Zdrowe odżywianie Polaków (2024) nadal dwóch na pięciu respondentów postrzega regularne spożywanie posiłków za zadanie, któremu trudno sprostać.  Większość ankietowanych podaje, że motywacją do zmiany dotychczasowych nawyków konsumenckich pozostaje chęć zachowania dobrego zdrowia. Ceny w dalszym ciągu pozostają barierą w komponowaniu wartościowego talerza, obfitującego w niezbędne składniki mineralne. Odnotowuje się wysoką konsumpcję żywności wysoko przetworzonej, napojów gazowanych i energetyków. Czy tak musi być?

Autor recenzowanego poradnika przekonuje, że na zmiany nigdy nie jest za późno, wystarczą odrobina dobrej woli i wytrwałość. W ciekawym i estetycznie wydanym opracowaniu Jakub Mauricz podważa masę dietetycznych przekonań, obnaża mnóstwo szkodliwych mitów, stereotypów silnie zakorzenionych w naszej kulturze.

Gluten, unikać czy nie? Czy każde E jest złe? Jak się nie pogubić w czasach zmieniających się zaleceń żywieniowych?

Dietetyk w przystępny sposób tłumaczy jak zbilansowana, racjonalna dieta wpływa na funkcjonowanie organizmu. Mauricz kompleksowo opisuje zależności między fatalnym trybem życia (brakiem ruchu) a występującymi schorzeniami (choroby układu krążenia, etc.). Specjalista odpowiada na wiele pytań, rozwiewa wątpliwości.

Cukry, tłuszcze i węglowodany, jak to z nimi jest? Czy ten triumwirat bywa groźny? Która woda będzie lepsza, mineralna czy źródlana? Autor podpowiada też, w jaki sposób kształtować nowe, zdrowe zwyczaje u dzieci i dorosłych. Nie są to wskazówki wymagające zasobnego portfela, raczej dostosowane do możliwości każdego człowieka i poparte licznymi badaniami naukowymi.

Dietetyk systematyzuje podstawowe kwestie w dominującym chaosie, rozbieżnościach pojawiających się w serwisach społecznościowych.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Grupie Wydawniczej Helion.

wtorek, 27 stycznia 2026

Jak trudna potrafi być droga do szczęścia


Przekonali się bohaterowie powieści Droga do szczęścia. W świetnym, debiutanckim utworze Wioletta Chachura pokazuje złożoność relacji międzyludzkich.

Cena pragnień

Anna to młoda, inteligentna i wykształcona kobieta prowadząca ustabilizowane życie: prawniczka, matka, żona. Jednakże bohaterka czuje, że czegoś jej brakuje, jest znudzona swoją dotychczasową egzystencją. I nagle pojawia się On... Czy ów wpłynie na jej  losy, zwłaszcza że oboje czują się dobrze w swoim towarzystwie, iskrzy między nimi od samego początku. Do czasu.

Być może spotkanie z Remigiuszem nie było przypadkiem. Może było lustrem, w którym mogła się przejrzeć i przypomnieć sobie, kim była, zanim świat ubrał ją w rolę [...]. Wiedziała tylko jedno: coś się zmieniło. I nie da się już tego cofnąć.

Jednak do głosu zaczyna dochodzić proza życia, niestety. Pewnego dnia mężczyzna znika w tajemniczych okolicznościach. Co się z nim stało? Czy Remigiusz znudził się Anną i ją zwyczajnie porzucił bez słowa wyjaśnienia? Czy może za jego decyzją stało coś innego? Świat prawniczki legł w gruzach. Mija cztery lata, czy kobieta na nowo poukłada sobie świat?

Nie była już prawniczką, matką, żoną- była kobietą. Kobietą, którą po raz pierwszy od lat czuła się pragniona. Widziana i była żywym człowiekiem z żywego ciała.

Coś się budzi, coś zasypia. Znużenie i obojętność, brak uważności. Skomplikowane decyzje i wybory.

Fabuła utkana przez pisarkę została osadzona w solidnych realiach, w dodatku autorka umiejętnie komplikuje wszystkim życie. Spokojna narracja z perspektywy Anny i Remigiusza, znakomicie oddaje istotę rzeczy.

Myślę, że historia ta przywoła wspomnienia w niejednym czytelniku mającym podobne doświadczenia. Ciekawi jesteście finału? Co dalej z nimi będzie? Moim zdaniem z postaciami łatwo można się utożsamić i zrozumieć ich emocje i dylematy. Czy oboje żyli złudzeniami? Tym bardziej że uczucia kobiety i mężczyzny oddano ze smakiem i pełną głębią. Co będzie dalej?

 Za przekazanie mi egzemplarza do recenzji dziękuję Autorce.

środa, 21 stycznia 2026

PRL: dobrodziejstwo czy przekleństwo?

 


Oto jest pytanie iście hamletowskie, które od lat zaprząta umysły intelektualistów po obu stronach barykady politycznej. Okres ten podlega nieustannym sądom dokonywanym przez historyków, socjologów, publicystów. Czasy słusznie minione od lat są przedmiotem wielu badań naukowców, również tych europejskich. Jedno jest pewne: epoki tej nie da się zupełnie wymazać z chronologii dziejów, pamiętając, że nieboszczka Polska Ludowa była tworem o charakterze opresyjnym, dławiąca wszelkie przejawy niezależności.

PRL dał swoim rówieśnikom niepowtarzalne szanse wykształcenia i awansu. Jedni to doceniają, jak ów znany literat, który powtarza, że w niezmienionych okolicznościach ustrojowych pasałby, wzorem przodków, folwarczne krowy. Inni przemilczają. Jeszcze inni udają, że rozpoczęli życie jako dojrzali pogromcy komuny, a co wcześniej, to nie oni. Nikt jednak nie oddał zdobytego w Polsce Ludowej dyplomu ani innych benefitów. Ale wrażliwszych spośród tych, którzy zawrócili pociąg historii i stali się beneficjentami nowego politycznego rozdania, peerelowskie wykorzystane szanse uwierają jak cierń.
Sentymentalna podróż w czasie
Na kartach zajmującej opowieści Cierń szansy. Nie przepraszamy za PRL, Ewa Nowakowska powraca do młodzieńczych lat, wspominając ten czas z rozrzewnieniem.  Swoje doświadczenia konfrontuje z obecną sytuacją w naszym kraju, wnioski nie są zadowalające. Rozczarowała pisarkę demokracja i system sprawowania władzy, wydaje się, że nowe porządki nie spełniły jej aspiracji i oczekiwań. Ewa Nowakowska pisze wprost, co jej się nie podoba, ma nietuzinkowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Kontestuje czołowe zagadnienia społeczno-polityczne, buntując się przeciw narzucanej przez niektóre środowiska narracji.

W książce tej dziennikarka krytycznie ocenia przemiany ustrojowe, aktywność polityków, dla oddania emocji, posługuje się ironią, sarkazmem, dokonując rozliczeń. Treść przy tym utrzymana została w lekkim, dynamicznym, żywym tonie.

Spostrzeżenia Ewy Nowakowskiej bywają trafne i zasadne oraz warte odnotowania, są wyrazem jej mocno utrwalonych, lewicowych poglądów. W wywodach publicystka nie oszczędza nawet Instytutu Pamięci Narodowej, kategorycznie postulując jego likwidację. Autorka wytacza najcięższe działa, pisząc o jego rzekomych ofiarach, kwestionuje sens istnienia tejże arcyważnej instytucji, stanowiącej fundament demokratycznego państwa.




sobota, 17 stycznia 2026

Donald Trump: szansa czy zagrożenie dla współczesnej demokracji?

 

Odpowiedź na to pytanie nie będzie prosta i jednoznaczna ze względu na specyficzne cechy polityka i kontrowersyjne działania.

Kim pan jest, panie Trump?

Cyniczny populista i bezwzględny karierowicz? Czy oddany sprawie idealista? Demokrata czy autokrata? Jaka jest prawda?

Eliza Sarnacka- Mahoney w fascynującym studium indywidualnego przypadku Jak to się stało? Ameryka po wyborach, nie bawi się w dyplomację i nie szczędzi mężczyźnie zasłużonych słów krytyki.

Prezydentem USA został więc patologiczny kłamca, oszust i skazany przestępca. Człowiek pozbawiony empatii i bez wyrzutów sumienia. Jako polityk nie ma ani szacunku dla praw, ani dla Konstytucji [...].

Korespondentka wnikliwie analizuje kondycję amerykańskiego społeczeństwa, odwołując się do schyłku prezydentury Joego Bidena, która stała się nowym początkiem dla Donalda Trumpa. Biografia republikanina jest złożona, pełna niejasności i nierozwiązanych wątków.

Eliza Sarnacka- Mahoney z niezwykłym zaangażowaniem śledzi aktywność swojego bohatera. Jest w niej wyraźna niezgoda na ten rodzaj polityki, czemu daje wyraz. Autorka bywa dociekliwa, większość pytań nie pozostawia bez odpowiedzi, do tematu podeszła rzetelnie i obiektywnie.

Cokolwiek byśmy o Trumpie mówili, za jedno trzeba mu podziękować. Zmobilizował Amerykanów do głosowania po obu stronach politycznego spektrum, na skalę jakiej dawno tutaj nie oglądaliśmy.

Donald Trump  dotychczasową postawą i kontrowersyjnymi działaniami zaprzecza istocie demokracji. W krótkim czasie roztrwonił idee wolnościowe Ojców Założycieli.

Synteza nie zawiera nużących diagnoz, dziennikarka w plastyczny sposób obrazuje to, co się stało w Stanach Zjednoczonych.

Jako 47. prezydent USA Donald Trump będzie budował potęgę Ameryki, idąc na starcie celne niemal ze wszystkimi, nawet z sojusznikami.

Obywatele-tak przynajmniej wynika z lektury-są zaniepokojeni tym stylem sprawowania urzędu.

Nie ma wątpliwości, że między 21 czerwca a 21 lipca 2024 roku Ameryka doświadczyła wydarzeń jak z filmu, pokazujących historię, jakiej jeszcze nie było. 

Reportaż polityczny cechuje zwięzłość i analityczność, pozbawiony został suchych faktów i statystyki. Fachowość wywodów stanowi jeden z kluczowych walorów opracowania. Płynna, zwarta i skrupulatnie budowana narracja sprawia, że książkę pochłania się jednym tchem.

Publikacja Jak to się stało... winna stać się ważnym głosem w dyskursie na temat realnego zagrożenia dla swobód obywatelskich na całym świecie. Aktywność Donalda Trumpa zmierza w złym kierunku, stanowi przyczynek do eskalacji napięć. Są też złym sygnałem dla innych państw.

Dziennikarka przeprowadziła również cykl wywiadów z amerykańskimi analitykami, ekonomistami, będących uzupełnieniem treści.