środa, 1 czerwca 2022

Jak pachnie blichtr?

Historia luksusu to niewątpliwie nowatorska książka ujmująca  w całość snobizm i dążenie do nieustannego gromadzenia dóbr. Opowieść nie jest pozbawiona kluczowych mankamentów, do których zaliczyć możemy płytkość i jałowość jej bohaterów. O tym za moment.


Luksus to nie tylko drogie dodatki, ale piękno ponadczasowe, ukryte w zasadzie wszędzie. A jak my dziś rozumiemy ten termin, co to dla nas oznacza? Przecież samo jego pojęcie jest względne, ponieważ nie dla każdego oznacza to samo. Dla jednego będzie to np. troska i uwaga najbliższych, dla drugiego odpoczynek wraz z ulubioną książką. A jeszcze dla innego człowieka luksusem będzie unikatowy sznur pereł.

Gabrielle Bonheur, znana jako Coco Chanel mawiała: 

Przeciwieństwem luksusu nie jest ubóstwo, ponieważ w domach ludzi ubogich można wyczuć zapach dobrego rosołku. Jego przeciwieństwem nie jest prostota, gdyż piękno odnaleźć można w silosie zbożowym i stodole. Luksus może się odznaczać wielką prostotą, ale nie ma w sobie nic prostactwa, które jest prostoty całkowitym przeciwieństwem.

A co na to nauka? Interesujące jest spojrzenie na tę problematykę tuz nauk społecznych, na scenę wkracza pojęcie wystawnej konsumpcji  Thorsteina Veblena. Na rzeczoną kwestią dywagowali również filozofowie, historycy, pisarze: Philippe Perrot, Oliver Assouly, Maxime Berg...

O popadaniu w snobizm przestrzegano też wcześniej, bo już w starożytności. Na tę sprawę zwracali uwagę myśliciele tacy jak Horacy, genialnie drwiący ze wszystkich podążających ślepo za zbytkami. Również Platon był zdania, że przesadne gromadzenie dóbr przynosi zgubę. Wówczas akcentowano, to, co było wyznacznikiem, jakbyśmy dzisiaj powiedzieli- statusu i pozycji zawodowej. Zaczęła występować przepaść klasowa i nierówności. Wspaniałe, kosztowne stroje miały podkreślać szlachetne pochodzenie i tym samym odróżniać ich od innych warstw. To arystokracja wyznaczała standardy. 

Jaka jest różnica między wykwintnością a zwyczajnym brakiem smaku (nawet przy ogromnych nakładach finansowych?). Mimo że podróbki są coraz lepsze, to imitacja zawsze pozostanie tylko imitacją. Jak producenci radzą sobie z tym zjawiskiem? Obecnie kolorowe magazyny prezentują mnóstwo markowych produktów uznanych za luksusowe, ich ceny przyprawiają o prawdziwy zawrót głowy. 

Poznasz, jak zmieniało się podejście do wytwornych przedmiotów i konsumpcjonizmu na przestrzeni dziejów. Spora dawka historii, sztuki; zdecydowania ta część jest najciekawsza. Zbędne było opisywanie kaprysów i zachcianek celebrytek. Po co nam to wiedzieć?


1 komentarz:

Jardian pisze...

Zapisuję tytuł ;-). Marto - ciekawe perełki wybierasz do czytania :-) . Pozdrawiam :-) .

Nie taki diabeł straszny, jak go malują

Czyli rozważania o podręczniku do nauczania historii i teraźniejszości (przedmiot ten zastąpi wiedzę o społeczeństwie) pióra prof. Wojciecha...