środa, 26 sierpnia 2026

O wychowaniu słów kilka

 

W pasjonujących rozważaniach Ireny Kamińskiej Radomskiej. Na łamach poradnika ekspertka od etykiety wyłuszcza złożoność tego procesu, na który składa kilka czynników: wpływ domu rodzinnego, szkoły i grupy rówieśniczej oraz staranny dobór lektur.

Autorka pisze w sposób zajmujący, sięgając do historii wychowania, nie narzuca przy tym swojego zdania i nie poucza. Podkreśla siłę autorytetu rodziców i wychowawców, odwołując się do klasyków- zwłaszcza tych, którzy akcentowali wagę edukacji patriotycznej. Nawiązuje do dorobku takich mistrzów, jak Feliks Konieczny, przywołując jego flagowe dzieło z 1935 roku.

Kilka słów Irena Kamińska- Radomska poświęca również Januszowi Korczakowi, oddanemu swoim podopiecznym, wskazując na najważniejsze jego dzieła.

Co istotne, pisarka nie ustawia się z pozycji wszechwiedzącej -przeciwnie, otwarcie mówi o błędach, które sama popełniała. Wychowanie ku wartościom jest możliwe nawet dziś, w czasach rozluźnienia obyczajowego. Wszystko zależy od kręgosłupa moralnego osób ze środowiska dziecka.

Wszystko, co osiągnięte tresurą, naciskiem, przemocą, jest nietrwałe, niepewne, zawodne.

Publikację cechują zwięzłe, uporządkowane rozdziały, w których Irena Kamińska-Radomska omawia ciekawe zagadnienia. Mamy tu zbiór zapatrywań mentorki programu ''Projekt Lady'' na naukę, kształtowanie osobowości młodego człowieka. Autorka podaje przykłady z życia, co dodatkowo uatrakcyjnia tę pozycję, jej spostrzeżenia są barwne, ale zarazem bardzo merytoryczne. Wszak aktualne pozostaje znane porzekadło: Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał.

Wychowawca, który nie wtłacza, a wyzwala. Nie ciągnie a wznosi, nie ugniata a kształtuje, nie dyktuje a uczy. Nie żąda a zapytuje, przeżyje wraz z dzieckiem wiele natchnionych chwil.

Wywody znawczyni protokołu dyplomatycznego pozostają dalekie od moralizatorstwa-są rzeczowe, a jednocześnie pełne empatii.

Opracowanie jest bogato ilustrowane i nie dominuje nad treścią. Ta książka przeznaczona jest dla rodziców, nauczycieli i wszystkich, którzy wychowanie traktują jako misję poprzez dialog i uwagę.



poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Dorastanie w cieniu bólu. Walka o siebie


 
RECENZJA PATRONACKA PRZEDPREMIEROWA

W dramacie obyczajowym pióra Magdalneny Kundczicz Nasze Paradygmaty. Historia wolności dojrzewającej w cieniu otrzymujemy szczerą, emocjonalną historię traktującą o adolescencji naznaczonej cierpieniem i niezrozumieniem. Uzależniony od alkoholu, despotyczny ojciec, bierna, zniewolona przez niego matka manipulująca córką. I wreszcie Ona- Magnali, dziewczyna o niezwykłym imieniu. Poznajcie ją.

Naszą bohaterkę życie nie oszczędza, wychowuje się w dysfunkcyjnej rodzinie, a zachowania uznawane za anomalię, traktuje jak normę. Młoda kobieta powiela więc te schematy w dorosłym życiu.
Są rany, których nie widać. Słowa, które zostają z nami na całe życie.

Dziecko, które musiało szybko dojrzeć...

Losy Magnali ujmują wiarygodnością już od pierwszych stron, łatwo się z nią utożsamić, co nie oznacza zrozumieć motywy jej postępowania.

Co na to psychologia?
Znawcy problematyki zachowanie bohaterki nazywają międzypokoleniową transmisją przemocy. Co to znaczy? Otóż chodzi o to, że osoba dorosła może, ale nie musi wchodzić w rolę oprawcy (kopiując zachowania dorosłych) lub ofiary (przyzwalając na przekraczanie granic). Takie dzieci często obwiniają się o sytuację w domu, co skutkuje niskim poczuciem własnej wartości.

Czym są tytułowe Paradygmaty? Ów termin rozpowszechnił filozof Thomas Kuhn w pracy Struktura rewolucji naukowych. Badacz przekonywał, że jeden model nazwania danego problemu jest zastępowany przez inny.

Przemoc i trauma definiujące dziewczynę i wpływające na jej wybory oraz decyzje. Nieodłączne towarzyszki egzystencji Magnali. Czy dostanie wreszcie szansę od losu na szczęśliwe życie?

Brak poczucia bezpieczeństwa i wszechobecny lęk sprawiają, że bohaterka nie wierzy, iż zasługuje na uczucie i uwagę. Czy zdoła się odbudować?

Wolność jako złożony proces

Nasze Paradygmaty... są przejmującą opowieścią o stopniowym odzyskiwaniu siebie, o tytanicznej pracy nad kształtowaniem charakteru i ustalaniu granic na nowo. To również przestroga przed życiem w iluzji- tylko prawda bywa oczyszczająca.

Dla kogo? Książka zdecydowanie dla osób o podobnych doświadczeniach, próbujących zrozumieć i zaakceptować przeszłość. Po lekturę winni sięgnąć wszyscy pozostający w terapii/procesie zdrowienia. Fabuła powieści wpisuje się w zainteresowania czytelników psychologią, emocjami.

środa, 19 sierpnia 2026

Polska rzeczywistość medialna- recenzja

 


Znakomicie sportretowana  przez konserwatywnego publicystę. Książka Medialna wojna polsko-polska doskonale obrazuje spór między zwolennikami różnych obozów politycznych. Opracowanie ważne i potrzebne, choć pełne emocjonalnych wywodów, zapatrywań autora na ten czy inny temat.


Z obiektywizmem dziennikarza też różnie bywa. Jednego mu odmówić nie możemy: Łukasz Żygadło wybornie uchwycił zjawiska zachodzące w polskich mediach.

Twórca internetowego kanału prześledził proces kształtowania się wpływu znaczących graczy na opinię publiczną. Żurnalista pokazuje genezę wielkich koncernów i ich siłę oddziaływania przez kreowanie wątłych moralnie autorytetów.

Łukasz Żygadło snuje swoją opowieść od przemian ustrojowych, analizuje kondycję ówczesnej prasy.

Publikacja stanowi zbiór osobistych, subiektywnych przekonań, do których oczywiście autor ma prawo.

W tym bez wątpienia interesującym eseju sporo miejsca poświęcono politykom. Skoncentrowano się na sprawie małżeństwa Kwaśniewskich i ich domniemanej posiadłości w Kazimierzu.

Komentator polityczny przypomina dzieje powołania do życia ,,GW", TVN, Polsatu. Nie omieszkał, tu pełna zgoda, wspomnieć  jednostronnej wykładni tych mediów.

Skandal z ''urodzinami'' Hitlera
Wszystkie okoliczności przypomnianej sprawy wskazują na  dziennikarską prowokację z udziałem hajlującego reportera. Reportaż wywołał słuszne oburzenie społeczeństwa, ponieważ w Polsce istnieją grupy neonazistowskie, głównie w podziemiu. ABW podaje, że środowiska te stanowią zagrożenie o charakterze rozproszonym i marginalnym w naszym kraju. Stanowią jednak duże niebezpieczeństwo dla ładu państwa.

Wracając do meritum. Problem z niezależnością przedstawicieli czwartej władzy nie dotyczy jedynie charakteryzowanych środków masowego przekazu, o czym dziennikarz ewidentnie zapomina.

Łukasz Żygadło przygląda się temu, w jaki sposób ośrodki opiniotwórcze kreują rzeczywistość i jak ją deformują. Niektóre aspekty wyostrza, ale po to, aby wzbudzić w czytelniku refleksję.

Programowanie neurolingwistyczne
Nagminnie stosowane przez media. Co to takiego? W sporym uproszeniu: pod pojęciem tym rozumiemy, iż jest to zbiór technik pozwalających na szeroko zakrojone zabiegi o charakterze manipulacyjnym.  Mamy do czynienia z destrukcyjnym procederem stojącym w sprzeczności z fundamentalnymi zasadami demokracji. Programowanie neurolingwistyczne  przeprowadzane jest intencjonalnie. Termin ten występuje w naukach społecznych i ekonomicznych.

Reasumując
W recenzowanym opracowaniu znajdzie czytelnik mnóstwo sądów, często przytłacza nadinterpretacja pisarza. Zasadniczym mankamentem studium pozostaje brak przedstawienia odmiennych punktów widzenia. Reportaż z pewnością kontrowersyjny i niewygodny.

Dla kogo? Dla osób zaciekawionych rolą współczesnych mediów w Polsce.

poniedziałek, 17 sierpnia 2026

Co kraj to obyczaj

 


RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Migawki z życia emigrantów to szczery diariusz pisarki na co dzień mieszkającej w Reykjavíku. Dominika Ciechanowicz w humorystyczny sposób niekiedy opisuje realia życia w Islandii, nadmienia również o wysokich kosztach psychologicznych wynikających z emigracji. Tłumaczka pisze o tęsknocie, smutkach i radościach jej towarzyszących. Porusza też mnóstwo prywatnych spraw, pisze o trudnej walce z uzależnieniem.

Na treść dziennika składają się błyskotliwe analizy dotyczące sytuacji rodaków zamieszkujących to europejskie państwo. Podczas lektury zwróciłam uwagę, że Dominika Ciechanowicz niczego nie upiększa, nie koloryzuje. Zapiski ujmują autentycznością i odwagą w ocenie własnego postępowania.

Autorka przybliża meandry funkcjonowania w tamtejszej społeczności, z jej opowieści dowiemy się o kilku ciekawostkach, np. upodobaniach kulinarnych Islandczyków. Przeczytamy o świątecznych tradycjach, sposobach przygotowania potraw. Polka wzmiankuje o sposobach celebrowania świąt, pokazuje podobieństwa i znaczące różnice.

Kim są Świąteczni Chłopcy? Jakie dania pojawiają się na stole?

Rozważania Dominiki Ciechanowicz są interesujące, doprawione szczyptą historii, prezentują różnorodność kulturową, mentalną na wyspie.

Czy wiesz, że w Islandii nie istnieje stała armia i nie używa się tradycyjnych nazwisk? Dzieci  przyjmują imię ojca lub matki z końcówką -syn/-córka. Tu też występuje najmniejsza populacja wśród wszystkich członków NATO. Nie ma tu też ani jednej linii kolejowej.

Wśród Islandczyków nadal żywa pozostaje wiara w elfy i inne stworzenia, budowy dróg bywają modernizowane, aby nie naruszać ich egzystencji. W tej części Europy woda pachnie siarką, ale pozostaje krystalicznie czysta.

Sięgnij po książkę Migawki z życia emigrantów, jeśli bliskie są ci podobne dylematy, rozterki. To publikacja idealna dla wszystkich ciekawych innych kultur, dostajesz garść praktycznych informacji.

Dajcie znać, jeśli zdecydujecie się przeczytać Migawki...

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Orzeł

----------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Dominika Ciechanowicz

Tytuł: Migawki z życia emigrantów

Gatunek: autobiografia

Wydawnictwo: Orzeł

Suma stron: 167





sobota, 8 sierpnia 2026

Gra wywiadów wielkich mocarstw

 

Dziś mam dla Was propozycję niezwykłej, choć obszernej i wymagającej lektury. Jesteście gotowi? Poznajcie szczegóły, wszak wakacje z dobrą książką nie stanowią żadnej tajemnicy!

Szpiedzy.... to solidna monografia naukowa, w której autorzy kompleksowo omawiają aktywność sowieckiej formacji w USA. Zaznaczyć trzeba też, że sporo wnosi do współczesnego dyskursu o geopolityce. Czyta się to jak najlepszą powieść szpiegowską, mimo że jest dokumentem opatrzonym licznymi przypisami.

Treść pozostaje spójna i uporządkowana, nie spodziewajcie się jednak opowieści w stylu Jamesa Bonda, bo to jednak rozprawa naukowa.

Długie ręce wywiadu nie oszczędzają nikogo, nawet najlepszych.
Recenzowane dzieło jest monumentalną pracą opartą na gruntownej kwerendzie, analizie źródeł. Przybliżono nam skalę i mechanizmy sowieckiej infiltracji.

Publikacja Szpiedzy. Wzloty i upadki KGB w Stanach Zjednoczonych należy do jednej z najważniejszych podejmujących tę problematykę. Oczywiście rządzi się swoimi prawami: dyscypliną oraz konsekwencją naukową w prezentowaniu poszczególnych zagadnień.

Wywody zostały starannie opracowane, zwłaszcza w przekładzie. W nocie wydawniczej wskazano mnóstwo istotnych szczegółów (nazewnictwo, zapisy kryptonimów, etc.). Mimo hermetyczności i ogromu faktów warto przeczytać tę książkę. Dziennikarze odkrywają nieznane dotąd okoliczności, nadmieniają o działalności agenta Hissa. Mają na myśli oczywiście współpracownika GRU, doradcę Franklina D. Roosevelta podczas konferencji jałtańskiej i pełniącego obowiązki sekretarza ONZ w momencie jej powołania. Treść broni się płynną narracją i sporą dawką wiedzy.

Apogeum działalności KGB w czasie II wojny światowej. Szpiegostwo atomowe, portrety agentów, opis działań amerykańskiego kontrwywiadu.

Znawcy tematyki utrzymują, że wywiadowi nie udało się zwerbować Roberta Oppenheimera, przekonują również, że macki organizacji sięgały  popularnych celebrytów. Historycy wzmiankują o sprawie  legendarnego  dziennikarza śledczego i pisarza rzekomo prowadzącego intensywną działalność szpiegowską. Wnikliwie scharakteryzowano ten proceder.

Czy wiesz, że  znaczna część Amerykanów wspierała komunistyczne służby? Nazwiska znane i mniej znane. Kim byli kurierzy KGB? Które osobistości prowadziły podwójne życie? 

Podsumowując
Opracowanie Szpiedzy... bazuje na dokumentach byłego oficera KGB. Aleksandr Wasiliew natrafił na tajne akta operacyjne z lat 30. i 40. XX wieku. Dzięki jego uprzejmości, co zaznaczają autorzy, poznajemy wiele zakulisowych działań wywiadowczych. Niekwestionowaną wartością monografii są kserokopie rozmaitych raportów, protokołów.

Jestem przekonana, że lektura tego wybornego studium spełni oczekiwania czytelników zainteresowanych powyższą tematyką.

Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Instytutu Pamięci Narodowej.

środa, 5 sierpnia 2026

Kryminalne Wybrzeże

 


I nieudolna próba jego sportretowania przez Tadeusza Batyra vel Karola Nawrockiego. Dlaczego to nie jest dobra książka? Z kilku powodów. Główny zarzut dotyczy miałkości narracyjnej i braku logiki w opisywaniu wydarzeń. Poza tym historia herszta trójmiejskiej mafii mocno się rozjeżdża, trudno ją tak naprawdę sklasyfikować. Ani to reportaż, ani to biografia.

Publicyści zajmujący się przestępczością zorganizowaną w Polsce w latach 90. przeważnie zręcznie operują słowem, tutaj tego zabrakło. Podczas lektury odnosimy wrażenie, że całość została sklecona ''na kolanie", wieje nudą, nic tej pozycji nie wyróżnia na tle innych. Autor też nie do końca prezentuje jednoznaczny stosunek do bohatera, co pozostaje największym mankamentem.

Inną wadą są zbyt rozbudowane i męczące zdania w stylu szkolnych zeszytów, raczej z brudnopisu.

Książka pozostaje nierówna, Batyrowi zdecydowanie brakuje konsekwencji w budowaniu fabuły, porusza mnóstwo wątków, ale ich nie rozwija.

Gdańszczanin analizuje złożoną osobowość Nikodema Skotarczaka, rozważa, dlaczego stał się tym, kim się stał. Tutaj również konkluzje autora odznaczają się językową nieporadnością. Tadeusz Batyr wzmiankuje o gangsterskiej działalności ''Nikosia" w Trójmieście będącym areną bandyckich rozliczeń. Pokazuje pajęczą sieć powiązań służb, biznesu z półświatkiem.

Publikacja fatalna w warstwie literackiej, niedopracowana, bardzo źle się to czyta.

Na minus zaliczam jeszcze przeładowanie faktograficzne wprowadzające chaos. Owa problematyka miała potencjał, który spektakularnie roztrwoniono. Szkoda.

Z oczywistych względów historia ta nie jest ekspiacją Skotarczaka, Karol Nawrocki rekonstruuje jego życie na postawie dokumentów i relacji.

Zagadnienia tego podejmowali się rozmaici żurnaliści, wystarczy wskazać na Sylwestra Latkowskiego czy Piotra Pytlakowskiego, ich książki pozostają warsztatowo lepsze niż ta obecnego lokatora Pałacu Prezydenckiego.

wtorek, 4 sierpnia 2026

O melancholii w powieści Małgorzaty Kurek

 

Zanim nadejdzie świt to historia, która niezależnie od wagi poruszanych spraw, nie zniechęca do kontynuowania lektury.

Choćby góry runęły do morza, mój świat nigdy nie będzie kopią waszego.
Mimo krótkiej formy zachowano  całą gamę emocji, dostajemy dziesięć odrębnych opowiadań, wiele je jednak łączy: doświadczenia życiowe. Uzupełniają się i stanowią całość.
Czasem przyjeżdżamy i odjeżdżamy, a potem przyjeżdżamy i zostajemy na dłużej. Nawet na zawsze.

Pisarka jednoznacznie odrzuca dydaktyzm i moralizatorstwo, pozwala, aby uczucia wszystkich kobiet wybrzmiały. Ich losy odzwierciedlają wszystkie nasze lęki, niepokoje oraz pragnienia.

Uwięziona siła będzie próbowała się wydostać. Z naszą pomocą lub bez niej.
Możemy zrozumieć motywy postępowania postaci, nie zawsze jednak je tłumacząc. Każda z bohaterek zmaga się z traumami, przeciwnościami (ból, strata, tęsknota), jakże nam bliskimi. Poznajemy je również w zupełnie nowych odsłonach, z innymi perspektywami.

 Świt jako metafora, zwiastun czegoś odmiennego

To tylko strach w mojej wyobraźni. Nierealny. Nie może mnie skrzywdzić. Jego świat nie jest już moim światem. Mam schronienie w miejscu, które sama stworzyłam.
Zanim nadejdzie świt Małgorzaty Kurek, pozostaje lekturą subtelną, a zarazem wyrazistą. Jej atutami pozostają niedopowiedzenia, cisza skłaniająca do refleksji.

Zwięzły styl i poetycki sposób przedstawiania świata nie przeszkadzają w zasadzie w realistycznym odtworzeniu emocji. Należy też zwrócić uwagę na fakt, że fabuła nie jest pretensjonalna czy naiwna.

Co więcej? Odkryjemy także mroczne, nieznane dotąd strony kobiecej natury. Poznamy tajemnice, które wyjdą na jaw... Treść angażuje nas, począwszy od pierwszych stron.

Reasumując
Książka, Zanim nadejdzie świt, spodoba się gustującym w tego rodzaju literaturze.

Dajcie znać, czy się skusicie!

Współpraca recenzencka z Wydawnictwem AlterNatywnym.

O wychowaniu słów kilka

  W pasjonujących rozważaniach Ireny Kamińskiej Radomskiej. Na łamach poradnika ekspertka od etykiety wyłuszcza złożoność tego procesu, na k...