wtorek, 1 kwietnia 2025

Życie, życie jest nowelą

 Śpiewał popularny artysta i trudno nie zgodzić się z tymi słowami. Powyższy cytat znakomicie ilustruje treść książki o wdzięcznym tytule Tatry.

Góry. Przywiązanie. Wartości. Miłość. Zaangażowanie.

Czego zatem możemy się spodziewać? Główny bohater Michał mąż i ojciec jest zaangażowanym ratownikiem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratowniczego. To człowiek empatyczny, lojalny, zdolny do poświęceń, ma ukształtowany kościec moralny. Nie ukrywa swojej wiary. Podobał mi się wpleciony wątek przekonań mężczyzny, prawie już niespotykany we współczesnej, polskiej prozie.

Historia  jest wiarygodna, mogłaby się wydarzyć, choćby ze względu na specyfikę gór i niefrasobliwość niektórych ludzi. Fabuła noweli osadzona została współcześnie, w 2018 roku, typowa polska rodzina spędza czas w malowniczej scenerii. Raczej nie przypuszczają, z czym przyjdzie im się zmierzyć. Jak sobie poradzą w obliczu nadciągającej tragedii? Na kogo będą mogli liczyć?

Opowieść jest zwięzła i wymagająca dopracowania i uporządkowania (chaos w dialogach większości postaci). Wydaje się też, że autor chce nam przekazać zbyt wiele, ale to zaliczam na plus. Ogólnie rzecz biorąc, dostrzegłam tu spory potencjał, całość wciąga, dużo tu się dzieje.

Swoją twórczością Marcin Szafranek udowadnia, że życie bywa reżyserem i scenarzystą naszych losów, dzieli się z czytelnikiem przemyśleniami egzystencjalnymi:

  • Cieszmy się życiem i otaczającymi nas ludźmi, póki czas;
  • doceniajmy to, co jest tu i teraz;
  • warto ustalić właściwą hierarchię wartości;
  • dbajmy o siebie, o relacje z innymi;
  • zachowajmy balans między pracą a prywatnością. 
Współpraca recenzencka.




Brak komentarzy:

  Kolejne ''czytadełko'' przygotowane pod zbliżające się wybory prezydenckie, z narzuconą, jednostronną narracją. Wiszące po...