sobota, 9 stycznia 2021

Dobra rada zawsze w cenie, ale...

 Kochani, jak Wam mija sobota? Ja czytam sobie  znakomitą pracę: Ostatnie lata polskiego Lwowa. Recenzja już wkrótce, tymczasem porozmawiajmy o ludziach toksycznych ( lecz zgadzam się z językoznawcami, którzy są zdania, że toksyczna może być wyłącznie substancja chemiczna, itd.). Kim są i jak sobie z nimi radzić?

Specjaliści zaznaczają, że początkowo trudno rozpoznać takie persony, ponieważ na pierwszy rzut oka są serdeczni, mili, pomocni i życzliwi. Ale to tylko pozory, niebawem pokażą swoje prawdziwe oblicze. Bywają bardzo przebiegli, przewrotni. 

Otóż to, zdjęcie pochodzące od niestatystycznych.

Dobrze znamy takie osobistości: lubią nas strofować, udzielają rad, chociaż nie są o nie proszeni. Mentorskim i nieznoszącym sprzeciwu tonem, wyjaśniają, jak powinno wyglądać nasze życie: co mamy myśleć, w co wierzyć, etc. Tacy ludzie lubią kreować się na tych co posiedli tajemną wiedzę i przy odrobinie szczęścia zdradzą Ci....receptę na Twoje życie. W sposób protekcjonalny wypowiadają się na każdy temat.  Chociaż rozgłaszają, że przeczytali tylko jedną książkę (lub wcale w swoim życiu).Generalnie wtykają nos w nie swoje sprawy i jeszcze są z tego dumni. 

Zajmują się życiem innych, oczerniając i osądzając od czci i wiary, jeśli ktoś ma odwagę żyć po swojemu. Przekonani o tym, że mają monopol na rację, i że są nieomylni.  Przez swoją apodyktyczność irytują i zniechęcają do kontaktów. Wykazują silną potrzebę kontrolowania innych, wszystko muszą wiedzieć.

Kolejną grupę stanowią jednostki, tzw. wieczne ofiary, oczekujące współczucia i litości. Za swoje rzeczywiste lub domniemane kłopoty obwiniają innych. Ich sposobem na życie jest malkontenctwo i nieustanne narzekanie. Pesymiści, nie dostrzegają plusów danej sytuacji. Bywają opryskliwi i przemądrzali. Delikwent  w istocie potrafi wzbudzić poczucie winy w drugim człowieku.

Pamiętajmy, że wampiry energetyczne napawają się naszą porażką, klęską, są dla niego pożywką. Odczuwają niebywałą satysfakcję z upodlenia kogoś innego, zwłaszcza o słabszej kondycji psychicznej.

Eksperci podpowiadają, że toksyczni sami zmagają się z problemami: kompleksy, zaburzenia osobowości, lęki. A swoje frustracje przelewają na innych. Nie musimy się na to godzić. W ostatnim czasie zdarzało mi się słuchać rozmaitych ''mądrości".  Zawsze sobie myślałam: ''dlaczego żyjesz cudzym życiem?".

Nie każdą relację uda się zakończyć, przecież narcyzów czy manipulatorów możemy spotkać wszędzie. Pandemia COVID-19 przyniosła znaczne ograniczenia, również w stosunkach międzyludzkich. 

Psychologowie sugerują zdystansowanie się i ograniczenie kontaktów do minimum. Ucinać należy próby narzucania własnego zdania: Dziękuję, ale wiem, co powinnam zrobić/ jeść/etc. Nie trzeba też wdawać się w żadną polemikę, nie zachęcać do uciążliwej paplaniny lub co gorsza, do plotkowania.

Lilian Grass, Toksyczni ludzie.

piątek, 8 stycznia 2021

Wynajem pokoju/mieszkania. Na co uważać?

Dziś nie będzie o książkach, podzielę się z Wami uwagami dotyczącymi wynajmu. Kto ciekawy, niech dotrwa do końca tekstu:)

Pandemia pandemią ( która pozostawiła odczuwalny ślad), lecz mieszkać gdzieś trzeba. Od właścicieli biur nieruchomości (www.fxmag.pl) dowiadujemy się, iż: W porównaniu z sierpniem i wrześniem zeszłego roku [2019 roku, Olsztyn, przyp. mój] obserwujemy około 50% spadek liczby zapytań osób poszukujących mieszkań do wynajęcia.  Sytuacja wygląda podobnie w innych miastach, również takich jak Wrocław, Kraków czy Warszawa. W związku z tym ceny lokali ulegają zmianie, zdarza się, że na naszą korzyść:) 

Nie zmienia to faktu, że przy zawieraniu umowy o najem trzeba być czujnym i ostrożnym. Pomijam wszelkiej maści oszustów i ich praktyki, typu wymienione zamki w drzwiach, zakręcanie ciepłej wody, etc. Należy mieć na uwadze, że mamy nie tylko prawa, ale też obowiązki: regularne opłacanie czynszu, utrzymywanie czystości. A nuż pan ''gubernator" wpadnie na inspekcję, którą zagwarantował sobie w ''cyrografie":)

Wiadomym jest, iż trzeba dbać o cudzą własność, tak jakby lokum należało do nas. Winniśmy wywiązywać się ze swoich obowiązków. Wszelkie spory natury prawnej reguluje odpowiedni kodeks i warto do niego zajrzeć w przypadku wątpliwości.

Niektórzy pryncypałowie z góry zakładają, że potencjalny lokator ma niecne plany wobec jego wspaniałości i zamierza zaburzyć jego domowy mir ( i wówczas formuje  listę nakazów i zakazów). Z drugiej strony ludzie są różni i te obostrzenia z czegoś wynikają. Być może pani Iksińska ma negatywne doświadczenia w relacjach z najemcami, nie ma się więc czemu dziwić. 

Niepokoić powinny osoby, które:

* są aspołeczne (uzależnione od alkoholu i innych środków odurzających);

* bywają wścibskie, zadają dużo niepotrzebnych pytań;

* oprócz systematycznych wpływów na koncie/ do ''ręki" i spokoju, interesuje ich przesadnie Twoje życie. Przeczytałam, że pewni mieszkańcy elitarnej dzielnicy dowiedzieli się sporo na swój temat z... portalu społecznościowego. No właśnie.

Kochani, uważajcie też na umowy bez okresu wypowiedzenia. Takowych się nie podpisuje, co to oznacza w praktyce? A to że właściciel w każdym momencie może nakazać Ci natychmiastowe opuszczenie kwatery, nie musząc się przy tym tłumaczyć. I prawo stoi po jego stronie, bo skoro podpisałeś...

Warto rozważyć czy chcemy przebywać tam, gdzie w zasadzie nic nam nie wolno i najlepiej byłoby, gdyby nas tam... nie było. Płać czynsz i ... Nie mam na myśli suto zakrapianych imprez ( i jakichkolwiek) i szemranego towarzystwa. 

I jeszcze jedno... intuicja. Zawsze jej słuchaj, kiedy wchodzisz na nieznany teren, widzisz ''laboratoryjny'' wystrój i chcesz brać nogi za pas... Żeby nie było jak w znakomitym thrillerze Lokatorka, vide: https://ladymakbet33.blogspot.com/2020/02/czy-wiesz-z-kim-mieszkasz.html

Wybierajmy więc z głową:)

środa, 6 stycznia 2021

Zuchwała grabież dzieł sztuki

Na ten niespokojny czas proponuję Wam wspaniałą monografię pióra Roberta J. Kudelskiego, wysokiej klasy historyka, Zaginiony Rafael. Kulisy największej kradzieży nazistów.

Wiadomo już, że na początku XIX stulecia w zbiorach familii Czartoryskich znajdowały się dobra narodowe jak:  Dama z gronostajem, Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem oraz Portret młodzieńca.


Ród Czartoryskich miłuje sztukę, która ma być dla potomnych. Dbali o dziedzictwo, pamiątki, precjoza i inne kosztowności. Szczególny wkład dla krzewienia kultury wykazuje Izabela z Flemingów Czartoryska.


Potomek Adama Jerzego, książę Władysław Czartoryski sprowadza Portret młodzieńca do Polski (lata 70 XIX wieku). Jednak ten niezwykły obraz co na desce namalowany zostaje wystawiony w Muzeum Czartoryskich dopiero dekadę później.
Podczas I wojny światowej wymienione dzieło zostają wysłane do Wiednia. Do Krakowa powraca dwa lata po zakończeniu  konfliktu, w 1920 roku.

W 1939 roku  Dama z gronostajem , Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem, a także Portret młodzieńca zostają oznaczone literami LRR ( Leonardo, Rembrandt, Rafael). O zbiory,  zawziętą rywalizację prowadzą przywódcy Trzeciej Rzeszy. Pamiętamy przecież, że 15 listopada 1939 roku Hans Frank wydaje rozporządzenie zapowiadające, iż majątek Polski (ruchomości i nieruchomości) przechodzi na własność władz okupacyjnych, Na reakcję Henricha Himmlera nie trzeba było czekać,  poleca więc konfiskatę dóbr, które znajdują się w archiwach, muzeach, zbiorach publicznych i prywatnych, będące w polskich i żydowskich rękach.

Koniec końców, Portret młodzieńca dostaje się w ręce Franka, ale uciekając z Krakowa, rozkazuje wywieźć go do Niemiec. Jednak tutaj sprawa się komplikuje. Pełnomocnik gubernatora na Wawelu ds. sztuki Wilhelm Palezieux myli obraz Rafaela Santi z innym, co przyczynia się do jego zaginięcia. W efekcie pojawia się trop dolnośląski, chodzi o miejscowość Sichów w powiecie jaworskim....
Każdy aspirujący narodowy socjalista chciał być właścicielem prywatnych zbiorów sztuki (...). W zasadzie trudno dziś znaleźć osobę, która widziała to dzieło na własne oczy...
Zaginiony Rafael to poważna monografia naukowa, posiadająca trzech recenzentów akademickich. Ukazała się w 2014 roku, mamy solidne przypisy oraz bibliografię. Pracę czyta się jak najlepszy kryminał, tyle że to nie jest fikcja.

poniedziałek, 4 stycznia 2021

Zawiedzione nadzieje i niespełnione uczucia. Niepokoje i tęsknoty Kossaków

 Ptak odlatuje i wraca; człowiek, gdy się raz od ziemi oderwie nie wróci. Tułacz podobien jest raczej drzewu wyrwanemu z gruntu, rzuconemu w przestrzeń siłą wybuchy, usycha bowiem jak drzewa... Tak pisała Zofia de domo Kossak, secundo voto Szczucka w utworze Rok Polski. Zatrzymamy się na chwilę przy wnuczce Juliusza Kossaka i córce Tadeusza za sprawą publikacji  Joanny Jurgały- Jureczko, Kossakowie. Biały mazur.

Romanse, skandale, których nie udało się ukryć, dwie niezawinione śmierci, rodzinne tajemnice, ujawnione po latach, nigdy dotąd niepublikowane listy, nieznane fakty. Rodzinna Kossaków w innym świetle. Ich nie dotyczy czas przeszły dokonany.

Potomkowie inicjatora utworzenia Muzeum Narodowego w Krakowie i twórcy dzieł batalistycznych poślubili panny Kisielnickie (odznaczające się kunsztem kulinarnym). Wojciech był ojcem Jerzego Kossaka, Lilki (znanej jako Maria Pawlikowska- Jasnorzewska), satyryczki Madzi, Magdaleny Samozwaniec ( w kuluarach powiadano, iż odziedziczyła imię po metresie papy...)

Członkowie tego rodu byli uzdolnieni artystycznie, począwszy od seniora, Juliusza. Jeden z jego synów,  Tadeusz pragnął zostać lekarzem, ale cóż marzenia marzeniami, a życie swoją drogą. Został ziemianinem. Doczekał się jednak wybitnej córki, pisarki, autorki m.in. Pożogi. Zofia Kossak- Szczucka należała do społeczników, współtworzyła tajne organizacje: Front Odrodzenia Polski oraz Radę Pomocy Żydom ''Żegota". Nawiązuje kontakt z polityczno-wojskową organizacją podziemną ''Unia". Wnuczka protoplasta dynastii jest znienawidzona w Polsce Ludowej, mająca czelność punktować władzę i cały system. Zarzucono się jej, że jest sekretarką Bieruta, choć to wierutna bzdura.

Powieściopisarka broni kardynała Wyszyńskiego, sprzeciwia się jego aresztowaniu, dając wyraz swojego oburzenia, nazywając je zbrodnią: Kto Wam dał mandat, by sądzić biskupa? Prymasa! Ów sam raczy ją podsumować, iż: Jest albo naiwną, albo gra rolę naiwnej.


Dwie rodziny braci bliźniaków. Ich dramat, upadek, ale i to, co przetrwało ponad upadkiem. Zatrzymani w kadrze, kiedy tańczyli białego mazura, ostatni taniec nad ranem.
Joanna Jurgała-Jureczko od dwudziestu pięciu lat bada dzieje tej familii. Autorka w zachowawczy, ale przy tym i wyrafinowany  sposób opisuje koleje losu Kossaków. Podoba mi się fakt, że jest bardzo ostrożna w ocenach, nie feruje zbyt szybko wyroków. Miałam wręcz wrażenie, że historyk literatury bała się  spotkania z ich przeszłością, niekiedy nie dało się uniknąć patosu. Lecz warto przenieść się na chwilę do XIX i XX wieku, aby poznać ówczesne obyczaje, frasunki dnia codziennego, sukcesy i porażki. Wzloty i upadki.

Ocena: 4,7/5.





sobota, 2 stycznia 2021

Wieczerza intelektualna: wywody krakowskiego historyka

Andrzej Nowak, Klęska Imperium Zła. Rok 1920.

Kolejna wartościowa pozycja w portfolio renomowanego wydawnictwa Biały Kruk. Autor jest naukowcem, profesorem wykładającym na Uniwersytecie Jagiellońskim. Marka sama w sobie. Człowiek o dużej kindersztubie i wyważonych poglądach politycznych.

Obszerny wstęp wzbogacony został licznymi, nieznanymi fotografiami. Jest ich znacznie więcej, bo ponad sto. Swoim zasięgiem obejmują lata 1920-1921, są unikatowe, pokazują heroizm polskich żołnierzy sprzed wieku. Za autora tych zdjęć uważa się jednego z uczestników walk, kpt. Paulo de Silva. Przystępny styl badacza, sowietologa, sprawia, że nie można się oderwać od tej książki. Gwoli przypomnienia, pojęcie imperium zła do oficjalnego dyskursu wprowadził amerykański prezydent Ronald Reagan podczas jednego z przemówień 8 marca 1983 roku. I dotyczy oczywiście Rosji.

Historyk wywodzący się z inteligenckiego miasta, jakim jest niewątpliwie Kraków, w przemyślany sposób prezentuje dzieje bitwy warszawskiej i odtwarza atmosferę na moment przed jej wybuchem. Profesor Nowak sięga wstecz, nawiązując do  rozbiorów i chytrych zakusów zaborców. W dalszej części wytrawny znawca dziejów Polski prezentuje plastyczny obraz naszego kraju w okresie międzywojnia. 

Andrzej Nowak objaśnia znaczenie terminu komunizmu, bazując na źródłach: 

Należący do sekty politycznej żądającej równego podziału własności.

I dalej, nieco humorystycznie cytuje: 

Nazwa dawana ludziom przywłaszczającym cudzą własność:)

Profesor przeprowadził gruntowną i rzetelną kwerendę w archiwach rosyjskich, brytyjskich oraz amerykańskich. W sposób fascynujący przedstawia dzieje komunizmu ( definicja ewoluowała na przestrzeni lat). Z tej zajmującej lektury dowiadujemy się, iż: 

W pierwszym nowoczesnym Słowniku języka polskiego Samuel Bogumił Linde notuje wyraz komuniści w jednym tylko znaczeniu- jako wspólnotę kapłanów świeckich, tzw. bartoszczaków (od imienia założyciela, Bartłomieja Holzhauzena), sprowadzonych do Polski za czasów Jana III Sobieskiego, a osiadłych w Górze Kalwarii (...).

Szerzej omówiono kontrowersyjną rosyjską historiografię (propaguje się kłamstwa historyczne, że winnymi zbrodni polskich oficerów w Katyniu są Niemcy...),warto zatrzymać się przy konkluzjach autora. Uczony z Krakowa określa ją dobitnie: 

Skrajnie cyniczna obrona stalinowskiej racji stanu.

Niekwestionowanym urokiem tejże monografii jest również przepiękna szata graficzna, świetny papier i porządna oprawa. 

Ocena: 5/5.

piątek, 1 stycznia 2021

Podsumowanie czytelnicze roku 2020. Odsłona druga:)

Moi Drodzy Czytelnicy, których jest Was coraz więcej, wszystkiego Najlepszego  w Nowym, 2021 roku. Życzę Wam przede wszystkim zdrowia, pogody ducha, lojalnych przyjaciół. Oraz nowych, wartościowych opracowań, bo jak mawiała nasza Noblistka Wisława  Szymborska: Czytanie  książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła :D

Myślę, że czas na bilans. Wspominałam już o  publikacjach godnych uwagi oraz o tych, o których trzeba jak najszybciej zapomnieć (zobacz:https://ladymakbet33.blogspot.com/2020/12/subiektywny-ranking-ksiazek-2020-roku.html).

Garść statystyk, sprawa wygląda następująco:

* doczekałam się pięciu obserwatorów;

* liczba wyświetleń od początku wynosi 42 932;

* dostałam 426 komentarzy;

* moi Czytelnicy pochodzą głównie z Polski, ale też zamieszkujecie w: Holandii, USA, Brazylii, Niemczech, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Rosji, Irlandii, Szwecji...;

* liczba wszystkich recenzji 192.

Głównymi odbiorcami mojego bloga są mężczyźni, stanowią 54% wszystkich zainteresowanych tekstami. Dla porównania, kobiety 45%. Największą grupą Czytelników są osoby w przedziale wiekowym 25-34 lata, 35-44.

W mojej wirtualnej bibliotece na Lubimy Czytać znajduje się 728 przeczytanych pozycji książkowych ( a i to nie wszystko spisane z konta bibliotecznego). Łącznie wystawiłam 671 ocen, opinie były pomocne 873 razy.

Wśród moich lektur dominują te nieco ambitniejsze: połykam biografie, które ubóstwiam (pod warunkiem, iż są uczciwie napisane. W innym przypadku jestem bezlitosna:)). Nader często spędzam czas z literaturą faktu, historią oraz reportażami (od których jestem uzależniona).

Niezmiernie mnie cieszy Wasza obecność :D

środa, 30 grudnia 2020

Wszystkie drogi prowadzą do...Watykanu

Który Ojciec Święty umykał oficjalnej straży, aby móc spędzić czas w swoich ukochanych górach? Kto zmagał się z klaustrofobią? Który satrapa obawiał się Karola Wojtyły? Kto najczęściej odwiedzał Jana Pawła II i dlaczego tej osoby nie obowiązywał oficjalny, sztywny protokół dyplomatyczny? Tego i innych rzeczy dowiemy się z najnowszej książki Magdaleny Wolińskiej Riedi, Zdarzyło się w Watykanie. Kolejna odsłona 'skrawka ziemi", o ustroju teokratycznym.


Znów dostajemy rewelacyjną opowieść  o życiu za Spiżową Bramą. Dzięki autorce bestsellerowej Kobiety w Watykanie ( kto ciekaw, niech zajrzy:https://ladymakbet33.blogspot.com/2020/03/skrawek-ziemi-najwazniejsze-karty-z.html), mamy możliwość zapoznania się z niezwykłymi historiami ludzi pracującymi dla Proboszczów Świata. Jeden z bohaterów tejże pracy relacjonuje wybór arcybiskupa z Polski na Stolicę Apostolską i pojawiający się dylemat: gdzież ten odległy Kraków leży? A znajdował się bliżej, niż myśleli:)


Luciano przez 27 lat obsługiwał windę w Pałacu Apostolskim, którą najwięksi tego świata jeździli do papieskiego apartamentu. Opowiada, jak uspokajał zdenerwowanego przed spotkaniem z papieżem Fidela Castro czy cierpiącego na klaustrofobię Woody'ego Allena.

Magdalena Wolińska- Riedi wie, co chce nam przekazać, przy czym unika taniej sensacji. Odświeża dzieje straży pożarnej w Watykanie, nawiązuje do pontyfikatów wielu papieży, na dłużej zatrzymuje się przy Polaku.

Dziennikarka pisze o kulisach konklawe, podpierając się historią. Wraz z nią zaglądamy do prywatnych kwater kardynałów, ale z poszanowaniem ich intymności. Zagłębiamy życie codzienne głowy Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Kobieta sięga do wydarzeń z 16 października 1978 roku i to co po nich nastąpiło: euforia i nadzieja stały się zaraźliwe.

Publikacja Zaczęło się w Watykanie, jest porywającym przekazem współpracowników najsłynniejszego Polaka, ale nie tylko. Rozważania są niepowtarzalne ze względu na  osobiste doświadczenia rozmówców korespondentki TVP.

Ostrzegam, lektura do pochłonięcia w jeden wieczór.

Ocena: 5/5.